Lato 2016 mogło właśnie stać się jeszcze bardziej interesujące. Pat Riley nie mówi o tym głośno, ale Miami Heat w kolejnym off-season mogą powalczyć o Kevina Duranta.

Już wcześniej zawodnik Oklahomy City Thunder zaprzeczył wszystkim pojawiającym się pogłoskom i przyznał, że w trakcie nadchodzącego sezonu regularnego nie będzie reagował na jakiekolwiek prowokacje mediów. Dotąd sądzono, że głównymi faworytami są zespoły Oklahoma City Thunder oraz Washington Wizards.

Jednak w wyścigu może pojawić się trzeci gracz. Nieśmiało do Kevina Duranta podchodzą Miami Heat. Zespół z Florydy ma za sobą bardzo dobre okienko transferowe. Sprowadzili graczy, którzy powinni pomóc im włączyć się do walki we wschodniej konferencji. Mają wiele powodów, by czuć się dobrze ze swoimi szansami na walkę o KD.

Próby ściągnięcia KD przewiduje w swoim tekście Zach Lowe z Grantland. Heat mogą otworzyć nawet 40 milionów dolarów miejsca w salary-cap. To daje im możliwość zaoferowania Durantowi propozycji maksymalnego kontraktu. Z drugiej strony, bez umów będą Dwyane Wade i Hassan Whiteside i tu w zasadzie zaczną się dla Rileya schody.

Zarówno Whiteside, jak i Wade musieliby zgodzić się na solidną obniżkę płac, aby Heat mogli zapłacić około 25 milionów dolarów za sezon Durantowi. Dwyane już po odejściu LeBrona Jamesa mówił, że drugi raz się na to nie zgodzi. Nastawienie graczy może się zmienić wraz z kolejnymi rozgrywkami.

Jeżeli Heat zaczną wygrywać i dostrzegą potencjał, który warto wykorzystać, sprowadzenie Kevina Duranta będzie dla Brylantynowego Pata kolejnym krokiem na drodze odbudowy organizacji.