See likes

See likes given/taken


Your posts liked by others

Strony: [1] 2 3 ... 12
Post info No. of Likes
Odp: Zapisy do 4 sezonu McGot85
76ers

26 Kwiecień 2016, 18:57:44
1
Philadelphia 76ers - sezon 4 Starting 5:
PG - Eric Bledsoe 86 ovr
SG - Arron Afflalo 75 ovr
SF - Scottie Pippen 92 ovr
PF - Draymond Green 90 ovr
C - Yao Ming 89 ovr

Rezerwowi:
PG - Jerryd Bayless 74 ovr
SG - Courtney Lee 75 ovr
SF - Chris Dudley 75 ovr
PF - Alonzo Mourning 76 ovr
C - Sim Bhullar 69 ovr

SG - Dell Curry  - 72 ovr
PF - Udonis Haslem - 71 ovr
SG - OJ Mayo - 71 ovr

Kontakt:
PSN: McGot85
GG: 910644

30 Kwiecień 2016, 22:59:02
2
Odp: Philadelphia 76ers (0-1) sezon 4 vs Lakers (KobeBryantPL) L 71:97, ocena 5
Niestety pierwszy mecz w nowej lidze okazał się blowoutem. Nie było w tym spotkaniu żadnej historii. Lakersi już na początku spotkania wyszli na lekką przewagę i systematycznie ją powiększali. Mocno widoczny był brak ogrania ze strony 76ers. Mnóstwo strat, za wcześnie oddanych rzutów, kiedy można było jeszcze powalczyć o lepszą pozycję oraz błędy w obronie pozwoliły na to, że dla ekipy z LAL mecz okazał się spacerkiem i przetarciem przed kolejnymi. Najlepszym zawodnikiem meczu okazał się Bryant, zdobywca 37 punktów (17/29 fg). Najskuteczniejszym graczem Sixersów był Kareem (23 pkt, 9/16 fg, 11 zb), jednak w sytuacji kiedy byliśmy jeszcze w grze, niestety był bardzo nieskuteczny. Żaden z jego kolegów nie wyróżnił się na tyle, by było to warte wspomnienia. Wyciągamy wnioski i następny mecz będzie lepszy (naprawdę byłoby trzeba mocno się postarać, żeby był gorszy).

vs Suns (Zabier) L 83:88, ocena 5
Ten mecz powinien być wygrany. Brak naszej konsekwencji w końcówce i trochę szczęścia po stronie przeciwnika pozwoliły na doprowadzenie do dogrywki (fade away za 3 pkt JRa kontestowany przez Jabbara równo z końcową syreną). W dogrywce znowu naszym katem okazał się Smith, który wbił gwóźdź do trumny Sixersów celnym rzutem z dziewiątego metra i musieliśmy pogodzić się z kolejną porażką. Niezły mecz Kareema (19pkt, 6zb, 5as), który musi oddawać zdecydowanie więcej rzutów. Jego skuteczność z gry to 7/11. Dołożył do tego 5/7 z linii rzutów osobistych.

vs Hornets (Cezar) L 93:108, ocena 5
Dumars, który miał być defensywną odpowiedzią na największe obwodowe gwiazdy ligi niestety nie wywiązał się ze swojego zadania i pozwolił Jordanowi na zdominowanie meczu. Jego Powietrzność zdobył 33 punkty na świetnej skuteczności 14/20 z gry. Do tego gorący Ariza, który trafił 5 razy za 3 i niestety 3 porażka z rzędu stała się faktem. Nie pomógł bardzo dobry mecz Jabbara, zdobywcy 30 punktów.

vs Hawks (Malekem) L 95:105, ocena 5
Z licznych sparingów rozegranych przeciwko ekipie z Atlanty wniosek płynął jeden. Nie potrafimy z nimi wygrywać. Tak samo było tym razem. Przez zdecydowaną większość meczu Hawks mieli mecz pod kontrolą i stopniowo powiększali swoją przewagę. Udało nam się poderwać do walki na przełomie 3 i 4 kwarty, ale zabrakło nam sił i determinacji, żeby wyjść z tego pojedynku z pierwszym W na koncie. Zostaliśmy rozstrzelani przez Mullina. Rzucił nam 30 punktów trafiając kosmiczne 6/7 za 3. Jeżeli chcielibyśmy doszukać się jakichś pozytywów z tego meczu, to można jako taki potraktować dobry występ debiutującego w barwach Sixersów Drexlera, który był liderem punktowym swojej drużyny (19).

vs Warriors (Czarny) L 80:91, ocena 5
Niskie morale drużyny dało się odczuć w meczu przeciwko Warriors. Nie udało nam się wygrać żadnej kwarty, jedną zremisowaliśmy. Nasz kosz dziurawili na zmianę Curry z Iversonem wspierani przez Millsapa. 5 porażka w 5 rozegranych meczach. Jest źle...

vs Raptors (Przemekkw) W 93:90, ocena 5
Nareszcie! Pierwszy wygrany mecz zbiegł się w czasie z dokonaniem dużej wymiany, w której ekipę z Filadelfii opuścił między innymi dotychczasowy lider zespołu w punktach i zbiórkach Jabbar. Zastąpił go olbrzym z Chin Yao Ming i trzeba przyznać, że spisał się świetnie. 22 punkty na dobrej skuteczności i 11 zbiórek, to statystyki jakie chcielibyśmy widzieć przy jego nazwisku po każdym meczu. Otrzymał on ogromne wsparcie od grającego mecz życia Dudleya (20 pkt, 6/7 za 3). Z drużyny Raptorsów najskuteczniejsi byli George i Ross, obaj rzucili po 18 punktów.

vs Lakers (KobeBryantPL) L 76:84, ocena 5
Radość po pierwszym zwycięstwie nie trwała długo, bo chwilę później przyszło ponownie zmierzyć nam się z Lakersami. I znowu okazali się zbyt mocni. Na szczęście tym razem obyło się bez blowoutu. Pierwsza połowa skończyła się wynikiem remisowym. Niestety bardzo słaba postawa ławki w 3 kwarcie doprowadziła do tego, że drużynie z LA udało się odskoczyć na 10 punktów, którą to przewagę udało nam się do końca meczu zniwelować zaledwie o 2 punkty.  W Sixersach najwięcej punktów zdobyli Paul i Yao, po 17. Jednak mieć trzeba na uwadze, że Paul aby je zdobyć musiał oddać 20 rzutów. Yao połowę tego. W Lakersach najlepszy był rzecz jasna Kobe, zdobywca 29 punktów.

vs Hornets (Cezar) L 93:101 OT, ocena 5
Mecz z jednym z liderów ligi wyszedł nam całkiem dobrze i do jego rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. Taka presja podziałała fatalnie na zawodników z Sixers i w doliczonym czasie gry zupełnie się zagubili zarówno w ataku jak i w obronie. Wykorzystał to Jordan, który do tego czasu był rewelacyjnie pilnowany przez nowy nabytek drużyny - Pippena. Świetny mecz zagrał CP3, zdobywca 23 punktów przy skuteczności zza łuku 5/6. Po stronie przeciwników liderem był wspomniany wcześniej MJ - 39 pkt.

vs Sonics (Pulman89) L 83:86, ocena 5

Pierwszy raz w tym sezonie spotkaliśmy się na parkiecie z Sonics. Początek spotkania wyglądał bardzo obiecująco. Pierwszą kwartę udało nam się wygrać 8 punktami. Kolejne dwie były już bardzo wyrównane, ale cały czas udawało nam się utrzymać wypracowaną na początku meczu przewagę. Jednak o ile w przeciwieństwie do początku sezonu udaje nam się unikać blowoutów, to jednak teraz naszą bolączką jest brak koncentracji w końcówkach meczów. Tak było też tym razem i ostatecznie polegliśmy trzema punktami. Co zaskakujące naszym najlepszym strzelcem obok CP3 był rezerwowy Courtney Lee. Zdobył on 16 punktów (6/7 fg, 2/2 za 3). Zabrakło w tym meczu aktywności Yao Minga, który oddał zaledwie 7 rzutów na 8 punktów i miał tylko 2 zbiórki. To wszystko w 30 minut gry. Po stronie Sonics niesamowicie skuteczny był Ray Allen. Zaaplikował on nam 20 punktów (8/10 fg, 4/5 za 3). Warto wspomieć o występie Dirka, który któremu tylko 2 zbiórek zabrakło do triple double (10p, 8zb, 10as)

vs Raptors (przemekkw) L 74:84, ocena 5
Przyszedł czas na rewanż z drużyną Dinozaurów. Wiedzieliśmy, że drużyna z Toronto będzie bardzo zmotywowana, gdyż to ona jako pierwsza w sezonie została przez nas pokonana. Determinację było widać już od pierwszych minut. Zwłaszcza Vince Carter wyglądał jak na misji. Był nadludzko skuteczny i trafiał nawet bardzo trudne rzuty. Ciężko nam było sforsować obronę, zawodnicy nie gubili swoich przeciwników na zasłonach, bardzo było dogodnych pozycji i to doprowadziło do tego, że mecz skończył się porażką i zdobyciem zaledwie 74 punktów. Wynik wyglądałby dla nas znacznie gorzej, gdyby nie to, że Yao zagrał swój najlepszy mecz w tym sezonie - 30 punktów, 11/14 fg. Wśród Raptorsów najlepiej wypadł Carter - 21 punktów.

Pacers (DE_LA_RENTA) W 99:89, ocena 5

Wreszcie nadszedł czas na drugie zwycięstwo. Udało się tego dokonać w meczu przeciwko Pacers. Przyczyniła się do tego przede wszystkim świetna postawa dwóch naszych graczy - Yao  (24 pkt, 8/13 fg, 8 zb) i Pippena (23 pkt, 9/15 fg, 5/8 3pt, 5 as). Po stronie przeciwników najlepiej zagrał A.Davis, zdobywca 20 punktów i 12 zbiórek.

vs Suns (Zabier) L 105:110, ocena 5
Niestety w rewanżowym meczu przeciwko Suns tym razem także nie udało się odnieść zwycięstwa, chociaż było również bardzo blisko. Rozstrzelał nas Curry, a dzielnie wspierał go Redick (5/6 za 3). Rewelacyjne spotkanie zagrał Yao Ming, z zatrzyamniem którego podkoszowi z Arizony mieli ogromne kłopoty. Rzucił on 29 punktów na skuteczności 12/15 i dołożył do tego 12 zbiórek.

vs Pacers (DE_LA_RENTA) W 80:76, ocena 5
Niedługo po pierwszym meczu przeciwko ekipie z Indianapolis nadszedł czas na rewanż. Tym razem była to znacznie cięższa przeprawa, w której ciężko było zdobywać punkty, o czym może świadczyć niski wynik. Ale na szczęście tym razem również udało nam się wygrać. Najwięcej kłopotów sprawiał nam ex-Sixer T-Mac. Rzucił nam 25 punktów przy bardzo dobrej skuteczności. Widać, że zdecydowanie lepiej odnajduje się w swojej obecnej drużynie. W drużynie 76ers kolejny raz najlepiej spisał się olbrzym z Chin - 23 pkt, 10 zb.

vs Hawks (Malekem) W 99:81, ocena 5
Podany powyżej wynik, jest to wynik z ostatniego spotkania rozgrywek bo9, które skończyło się wynikiem 5-3 dla Sixers. Co ciekawe udało nam się wybrnąć z dużych tarapatów, bo po 4 meczach wynik brzmiał 1-3 dla Hawks. Poza początkowymi meczami serii, w których chyba 2 razy oberwaliśmy dużymi blow outami, kolejne były bardzo wyrównane i przeważnie o ostatecznym wyniku decydowały końcowe minuty, a nawet sekundy meczów. Seria była o tyle ciekawa, że obydwie drużyny znane są z dużej aktywności na rynku transferowym i bardzo często przystępowały do meczów z innymi lineupami niż w poprzednich, przez co ciężko wyróżnić konkretnych zawodników za grę w tej serii.

vs Nuggets (Bballyka) W 91:59, ocena 5
Nadszedł czas na spotkanie z ekipą, która nie miała do tej pory żadnego wygranego meczu w tym sezonie. Jednak z racji tego, że my też należymy do "ogonów" tabeli, nie mogliśmy sobie pozwolić na lekceważenie przeciwnika. Zwłaszcza takiego, który w swoim składzie ma LeBrona Jamesa. Niespodziewanie jednak, to nie z James przysporzył nam najwięcej kłopotów, lecz Mozgov, który rzucił 16 punktów i dodał do tego 12 zbiórek i co najbardziej szokujące trafił nawet raz zza łuku. Najlepszy w naszej drużynie, także niespodziewanie, był Courtney Lee, który wchodząc z ławki dostarczył nam 20 punktów trafiająć 5 z 8 oddanych rzutów za 3. Spotkanie udało się wygrać dosyć łatwo. Mieliśmy przewagę w każdej kwarcie.

vs Nuggets (Bballyka) W 99:74, ocena 5
Zawodnicy nie zdążyli jeszcze wypocząć po meczu z Nuggets, a już przyszedł czas na rewanż. Mecz miał podobny przebieg. Tym razem również udało nam się wygrać każdą kwartę, a cała drużyna zagrała solidnie. Wśród przeciwników tym razem prym wiódł LeBron - 19 punktów.

vs Thunder (Bart) L 89:92, ocena 5
Dopiero 3 mecze przed końcem regularnego sezonu udało nam się zmierzyć z ekipą z OKC. Nasz lider Yao (21 pkt, 10 zb) trafił tym razem na godnego przeciwnika w postaci Cousinsa (18 pkt, 11 zb) i o ile statystyki wskazują na remis jeżeli chodzi o indywidualne dokonania, to jednak ostatecznie po końcowej syrenie to ten drugi mógł cieszyć się z wygranej w tym bardzo zaciętym spotkaniu.

17 Maj 2016, 13:02:02
2
Odp: RESET spotkań, sezon #4 5 nov vs pho rozłączyło

zrobione

18 Maj 2016, 22:24:59
1
Odp: Spurs - cpu (M.Richmond/U.Haslem) trejd wymaga drobnej korekty, bo jeden Haslem już gra u mnie.
20 Maj 2016, 23:49:56
1
Odp: Philadelphia 76ers - sezon 4 Po fatalnym początku sezonu zarząd klubu w panice rozpoczął analizowanie, co może być powodem tak słabego startu. Wnioski były następujące:
1. J. Dumars przez braki w atletyzmie nie jest wystarczającym zagrożeniem po atakowanej stronie parkietu,
2. P. Beverly nie daje sobie rady z dyrygowaniem tak utalentowanym zespołem,
3. Talent Jabbara jest niewystarczająco wykorzystywany w systemie ofensywnym Sixersów.
Doprowadziło to do podjęcia decyzji o kolejnych wymianach.
Z drużyny najpierw odszedł Joe Dumars, a jego miejsce zajął C. Drexler.
Następnie w dużej wymianie zespół opuścili:
Jabbar, T-Mac, Z-Bo, Lawson, Sims i Green.
W ich miejsce przyszli:
C.Paul, Yao, S.Bradley, Korver, Boozer, Pittman.

25 Maj 2016, 12:44:56
1
Odp: PLAYOFFS sezon#4(wyniki, informacje) Suns 100 - 108 76ers

2 - 1

07 Lipiec 2016, 00:33:20
1
Odp: PLAYOFFS sezon#4(wyniki, informacje) Suns 94 - 101 76ers

2 - 2

07 Lipiec 2016, 01:58:12
1
Odp: PLAYOFFS sezon#4(wyniki, informacje) Suns 95 - 110 76ers

3 : 2 w serii i awans Sixers

08 Lipiec 2016, 02:22:49
1
Odp: Philadelphia 76ers (7-13) sezon 4 Pierwsza runda PO vs Suns
3 : 2 dla Sixers

Aż pięć spotkań potrzebnych było do wyłonienia zwycięzcy pomiędzy drużynami z Philadelphii i Phoenix. Mało kto spodziewał się, że seria będzie aż tak zacięta, a jeszcze mniej osób stawiało, że z tej rywalizacji do kolejnej rundy awansuje ekipa Sixers. Ale nawet ci nieliczni, którzy wierzyli w drużynę z miasta braterskiej miłości musieli stracić nadzieję, kiedy okazało się, że po dwóch pierwszych meczach wynik brzmiał 2 : 0 dla Suns. Jednak wiara w to, że można z tej sytuacji wrócić jeszcze z tarczą pozostała w gm/trenerze „szóstek” oraz w jego zawodnikach. A było to spowodowane tym, że zdawali sobie sprawę, iż oba te mecze można było wygrać gdyby nie drobne błędy w końcówkach, a nawet odrobina więcej szczęścia. Zwłaszcza zabrakło go w Game 1.

Mecz był niezwykle zacięty. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż kilka punktów. Przez większość czasu Suns byli na prowadzeniu, jednak Sixers cały czas utrzymywali się w grze i na każdy mini run słońc odpowiadali podobnym. Działo się tak przez całe spotkanie. I nawet w ostatnich minutach zawodnicy z Phoenix odskoczyli na kilka punktów, wydawało się, że już nie da się tego odrobić, jednak dobra defensywa oraz atak pozwoliła na to, że dotarliśmy do miejsca, w którym mieliśmy 3 punkty straty na ok. 2 sekundy do końca i piłkę z boku po timeoucie. Decydujący rzut miał oddać najskuteczniejszy w tym spotkaniu Dray Green (29 pkt). Wszystko poszło zgodnie z planem. Uciekł Aldridgeowi, wybiegł na otwartą pozycję, otrzymał piłkę, rzucił……..i trafił!!! Okazało się jednak, że minimalnie stanął na linię rzutów za 3… do dogrywki zabrakło jednego punktu.

Game 2 miał bardzo podobny przebieg. Znowu nikt nie mógł wypracować sobie przewagi. Potwierdza to statystyka mówiąca o tym, że największa przewaga w tym meczu Sixers to 6 punktów, natomiast Suns – 7 punktów. Tym razem jednak w końcówce nie było aż takiej nerwówki. Słońca utrzymywali tą niedużą, ale jednak przewagę i ostatecznie wygrali 97:92. Zwycięzców poprowadziła para Curry (23 pkt, 5/7 za 3) i Leonard (22 pkt, 9 zb). U nas dobrze zagrali Pippen, Yao i Green (18, 18 i 17 pkt.)

Game 3 był meczem o przeżycie. Tym razem graliśmy u siebie. Bardzo potrzebne nam było wsparcie lokalnych kibiców. Dobrze weszliśmy w mecz i uzyskaliśmy nawet kilka punktów przewagi. Jednak podobnie jak my w poprzednich meczach, tak tym razem Sunsi nie pozwolili nam na jakieś znaczne prowadzenie i szybko odrabiali straty. Jednak to my byliśmy przez zdecydowaną większość spotkania na prowadzeniu. Największa przewaga słońc to 2 punkty. W około połowie 4 q udało się nawet odskoczyć na 17 punktów i już wydawało się, że spokojnie będziemy kontrolować to spotkanie. Jednak Curry  nie miał ochoty na kolejne mecze w tej serii i postanowił sam wyrwać wygraną dla swojej drużyny. Zaczął trafiać nieprawdopodobne rzuty z ekstremalnie trudnych pozycji. 3 metry od linii, przez ręce, z odchylenia. Przewaga topniała. Jednak szóstki również trafiały a niesamowita passa Stepha się skończyła i udało się obronić korzystny wynik. Curry uzbierał w tym meczu najwięcej w serii 47 punktów (10/24 za 3). U nas liderem był Ming – 22 pkt, 9 zb.

Game 4 i podobny przebieg jak w poprzednim spotkaniu. Prowadziliśmy przez większość spotkania, jednak cały czas nieznacznie. Co ciekawe, nie przegraliśmy żadnej kwarty, jedną zremisowaliśmy. Upragnioną trochę wyraźniejszą przewagę wypracował nam Green, który po timeoucie wszedł na boisko z rezerwowym składem. W następujących po sobie akcjach popisał się kolejno asystą, dwoma celnymi rzutami za 3 i skutecznym zagraniem w low post. Uzyskana w ten sposób przewaga dała nam trochę spokoju i udało się ją dowieźć do końca. Słońca zaskoczyły nas trochę tym, że wystawili w tym meczu inną niż w poprzednich S5. Redick został oddelegowanych na ławkę, a na pg trafił weteran G.Payton. W związku z tym Curry został przesunięty na sg. Na takie usprawnienie odpowiedzieliśmy przesunięciem na Stepha, którego do tej pory krył Bledsoe, Scottiego Pippena. Po części nasza zagrywka poskutkowała. Curry zdobył co prawda 22 punkty, jednak przy dosyć słabej skuteczności (8/24 fg, 3-13 3p). Niestety przez zmianę krycia więcej luzu poczuł Kawhi, który zagrał niesamowite spotkanie po atakowanej stronie boiska. Rzucił 29 punktów na rewelacyjnej skuteczności (13/17 fg, 2/2 3p). Jednak zmiana krycia przyniosła nam jeszcze jedną korzyść, której szczerze mówiąc się nie spodziewaliśmy. Dzięki temu, że miał znacznie miej zadań defensywnych, w zaskakujący sposób w ataku eksplodował Bledsoe, który został najlepszym zawodnikiem tego meczu.  Zdobywał punkty na różne sposoby, rzucał za 3 i z półdystansu oraz rewelacyjnie penetrował strefę podkoszową kończąc akcje efektownymi wsadami. Zdobył 29 punktów na fenomenalnej skuteczności – 12/14 fg,  3/4 za 3p.

No i nadszedł czas na decydujące starcie - Game 5. Czuliśmy się dosyć pewnie, ale duże obawy budziło to, że po dwóch meczach granych u siebie wracaliśmy do Arizony. Suns wrócili do swojej standardowej pierwszej piątki. Żadna drużyna nie wygrała na wyjeździe. Obaj trenerzy mieli wrażenie, że jakieś „siły wyższe” pomagały w czasie meczów gospodarzom. Plan był taki, aby od początku wyjść mocno skoncentrowanym, wypracować przewagę i ją utrzymać, by nie doprowadzić do emocji w końcówce. Tak też się zaczęło. Konsekwentna, spokojna gra w ataku, a do tego dobra obrona pozwoliły odskoczyć na ok. 10 punktów. Zawodnicy grali jak z nut. Aż nadszedł czas na zmiany. Pierwszą piątkę zastąpiła ławka rezerwowych. I wtedy się wszystko posypało. Straty i niecelne rzuty doprowadziły do roztrwonienia całej przewagi, a nawet pozwoliły Suns na wypracowanie swojej. Od tego czasu nie mogliśmy znaleźć rytmu i cały czas traciliśmy kilka punktów. Mieliśmy duży problem ze znajdowaniem otwartych pozycji na obwodzie. Na szczęście w formie był Yao i dzięki dobrej grze w pomalowanym, nie pozwalał nam stracić kontaktu z przeciwnikiem. Kiedy w 3 kwarcie ekipa z Phoenix miała około 8 punktów przewagi poczuliśmy pewną bezradność. Przyszły do głowy myśli, że jednak awans to zbyt wysoko zawieszona poprzeczka. Jednak wtedy impuls do ataku dał Bledsoe, który popisał się kilkoma następującymi po sobie skutecznymi zagraniami. Wróciliśmy do meczu i pomimo, że atak naszych przeciwników wciąż nie zwalniał tempa, to nam również zaczynało iść coraz lepiej. Przetrwaliśmy tak do połowy 4 kwarty i wtedy u naszych przeciwników nastąpił jakiś kryzys. Rzuty przestały wpadać. Wyszliśmy na prowadzenie. Wtedy nasi przeciwnicy popełnili w obronie 2 duże błędy. W dwóch kolejnych akcjach zupełnie niepotrzebnie przy próbie przechwytu w koźle faulowali. Jako, że limit fauli był już przekroczony, dało nam to 4 punkty zdobyte bez żadnego wysiłku. W ofensywnych poczynaniach drużyny gospodarzy widać już było pośpiech, co prowadziło do złych, niecelnych rzutów oraz strat. Cierpliwości brakowało także w obronie i próby przechwytów cały czas kończyły się rzutami osobistymi i łatwymi punktami. Tak mecz wyglądał już do ostatniego gwizdka. Wynik 105 – 90 jest bardzo mylący. Był to najbardziej wyczerpujący mecz tej serii.

Statystyki z całej serii zawodników Sixers (niestety pod uwagę nie zostały wzięte wyniki G1, ponieważ gdzieś zaginął box score :)  )



Jeszcze kilka luźnych myśli po serii:
- niespodziewanie świetny Eric Bledsoe, który pojawił się w drużynie rzutem na taśmę, w ostatnim trejdzie drużyny z Phili, a w ostatnich meczach sezonu regularnego spisywał się na tyle słabo, że momentami żałowałem wymiany. Okazało się, że niepotrzebnie, ponieważ był bohaterem dwóch ostatnich meczów serii z Suns.
- cieszy wysoka skuteczność za 3 Pippena, Greena i Bledsoe.
- Yao potwierdził swoją klasę i to, że jest liderem tego zespołu.
- rewelacyjna postawa pierwszej piątki, o czym świadczy statystyka +/-
- fatalna skuteczność za 3 pkt Afflalo, którego zadania ofensywne ograniczają się do okazyjnych rzutów z otwartych pozycji.
- fatalna postawa zawodników rezerwowych, zwłaszcza obwodowych, którzy praktycznie w każdym meczu trwonili przewagę wypracowaną przez S5
- tragiczna skuteczność rezerwowych obwodowych.
- dobra gra Bhullara, który miał najwięcej cennych zbiórek w ataku, pomimo że zagrał najmniej minut z całej drużyny, z drugiej strony miał też najsłabszy wynik +/-.

Dzięki Zabier za zaciętą, bardzo emocjonującą serię.

08 Lipiec 2016, 16:55:16
9

* Ostatnie wiadomości

Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 00:04:55]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez dolarowy
[21 Listopad 2019, 22:26:29]


Odp: Zapisy - sezon 17 wysłana przez dolarowy
[21 Listopad 2019, 15:07:53]


Odp: Zapisy - sezon 17 wysłana przez gadget
[21 Listopad 2019, 12:36:07]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez Czarny24PL
[21 Listopad 2019, 00:15:25]


Odp: Zapisy - sezon 17 wysłana przez dolarowy
[20 Listopad 2019, 23:36:01]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez dolarowy
[20 Listopad 2019, 23:29:39]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez Cezar
[20 Listopad 2019, 23:23:47]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez geso_95
[20 Listopad 2019, 21:51:27]


Odp: Zapisy - sezon 17 wysłana przez klekle_kle
[20 Listopad 2019, 21:35:26]


Odp: Sacramento Kings 11-8 - sezon 16 wysłana przez chemik81
[20 Listopad 2019, 15:25:33]


Odp: czas... START! wysłana przez Cezar
[20 Listopad 2019, 10:47:12]


Odp: czas... START! wysłana przez siedzenaganku2
[20 Listopad 2019, 10:40:09]


Odp: Zapisy - sezon 17 wysłana przez Skorup1988
[20 Listopad 2019, 09:59:27]


Odp: Wyniki - sezon 16 wysłana przez chemik81
[20 Listopad 2019, 09:54:16]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska