See likes

See likes given/taken


Your posts liked by others

Strony: [1]
Post info No. of Likes
Odp: Dołącz do ligi NBA Nation / Join NBA Nation Hej wszystkim! :)

Czy jest szansa zapisać się do Waszej ligi?

1. Bonhart86
2. Nr gg: 71482001
3. W NBA 2k gram od wersji 2k9. W lidze online grałem ostatnio w NBA 2k13, bodajże Slam Dunk liga się nazywała czy jakoś tak. Teraz głównie ciupie w MyTeam i w MyCareer jeśli chodzi o NBA2k20. Ciągnie mnie do dłuższej rywalizacji, ale przyznam szczerze, że kolejnym ważnym argumentem za graniem w sezonie online jest możliwość poznania ludzi, którzy kochają tą grę (ogólnie koszykówkę). Tu na południu u mnie policzyłbyś takich ludzi na palcach jednej ręki ;)

Coś o sobie:
Ogólnie jestem 34 letnim mężem, ojcem dwóch wspaniałych dziewczynek (2 lata i 6) pracującym na codzień w Software Housie. Pomimo stereotypów co do programistów według moich znajomych jestem pogodnym, śmiałym człowiekiem lubiącym się pośmiać, pożartować :P

Na razie tyle. Pewnie więcej się o mnie dowiecie jak dacie szansę pograć z Wami ;)

Pozdrawiam!

06 Lipiec 2020, 20:47:21
3
New Orleans Pelicans - Sezon 20


Starting 5:
PG: D. Murray (80)
SG: D. DiVincenzo (77)
SF: K. Thompson (89)
PF: D. Favors (77)
C: N. Vucevic (86)


Bench:
PG/SG/SF: K. Huerter (75), A. Caruso (74), J. Carter (73)
PF/C: M. Morris Sr (79), M. Plumlee (77)

Deep Bench:
M. Kabengele, I. Bonga, J. Green, G. Williams

05 Październik 2020, 15:07:12
1
Pelicans - Jazz (CPU) Pelicans oddają:
Dorian Finney-Smith SF/PF 76
5 badzy

Jazz oddają:
Keldon Johnson SF/SG 76
1 badz

Porównanie playerów:
https://www.2kratings.com/compare-players?player1=63415&player2=63921

07 Październik 2020, 11:33:34
1
Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 W nowej wersji jeszcze animacja fade doszła. Poggers! ;)
15 Październik 2020, 12:14:55
1
Odp: New Orleans Pelicans - Sezon 20 Preseason dobiega końca wielkimi krokami. Pelikany rozegrały sporo sparingów, nawet kilka ze starymi wyjadaczami, które z reguły kończyły się porażką, ale były też bezcenne jeśli chodzi o nabieranie doświadczenia. Duża ilość spotkań sparingowych przed sezonem pozwoliło świeżo upieczonemu GM na zapoznanie się z podstawowymi zasadami prowadzenia gry, jak również z samymi zawodnikami w drużynie. Menedżer w pierwszym swoim sezonie liczy na to, że uda się "ukraść" kilka wygranych, a przede wszystkim chce zaprezentować mądrą, stylową koszykówkę, która może podobać się zarówno kibicom jak również innym GM's. Spełnieniem jego marzeń w dziewiczym sezonie była by pierwsza runda play-off, ale nie oszukujmy się - osiągnięcie tego przy tak sporej ilości świetnie prowadzonych klubów będzie bardzo ciężkim zadaniem.

Pomimo dobrych wyborów w drafcie nie obyło się bez wymian oraz bez zmian w pierwszej piątce zespołu (tak na prawdę jednej zmiany w starting 5). Co prawda nie były to wymiany drastyczne, tylko takie, których celem było wzmocnienie ławki, a czy to się udało to zostanie zweryfikowane w najbliższych tygodniach.
W pierwszej kolejności drużynę zasilił Kevin Huerter, który skusił generalnego menedżera swoim nienagannym rzutem z dystansu. GM przekonany jest, że Kevin będzie idealnym wsparciem w ataku dla Morris'a Sr., który według trenera ma szansę na nagrodę dla najlepszego gracza z ławki. Morris na początku preseson był zawodnikiem pierwszej piątki. Wiemy jednak, że Marcus nie jest wybitnym talentem jeśli chodzi o grę w obronie i na tablicach. Kilka pierwszych spotkań zweryfikowało to i GM po konsultacji z trenerem zadecydowali, że w podstawowym składzie, na czwórce, mecze będzie rozpoczynał Favors, który jest dużo solidniejszym obrońcą. Dzięki temu Marcus nie stracił wiele na minutach, dając równocześnie drużynie sporo punktów z ławki. Po tych nieznacznych roszadach pojawił się kolejny problem - brak rasowego centra, który mógłby dać trochę oddechu dla Vucevic'a i Favors'a. Na ostatniej prostej, zaledwie jeden dzień przed rozpoczęciem sezonu udało się sprowadzić do drużyny Mason'a Plumlee. Cena za jego pozyskanie była wysoka, ponieważ Pelikany musiały oddać za niego Aminu, który w każdej drużynie potrafi wykazać się jako solidny role player po obu stronach parkietu.

Sezon 20 Ligi Nation dla nowego GM bez zwątpienia będzie okresem bardzo ekscytującym, ale także poważnym testem zarówno umiejętności zarządzania jak również tych trenerskich. Na pewno świeżo upieczony gracz w tej najlepszej lidze na świecie będzie dążył do tego, aby został zapamiętany jako menedżer, który w kolejnych sezonach może namieszać w hierarchii ligowej. Skład drużyny największego miasta w stanie Luizjana prezentuje się na prawdę solidnie. Jednak każdy jej wierny kibic wie, że nie tylko zawodnicy grają. Czy nowy trener i GM wykażą się równie solidnym zapleczem? Dowiemy się już wkrótce przez ten czas trzymając mocno kciuki zaciśnięte!

18 Październik 2020, 19:58:48
6
Odp: Wyniki - sezon 20 (W) Pelicans at Heat 109:106 (OT)
19 Październik 2020, 14:55:06
4
Odp: New Orleans Pelicans (1:0) - Sezon 20
GAME 1


109 PELICANS @ HEAT 106

PROLOG
GM świeżynka cały czas sobie powtarzał:
"Życzę sobie pierwszego spotkania z kimś na podobnym poziomie, meczu spokojnego, bez dziwnych decyzji i błędów".
Było dokładnie odwrotnie...
Los chciał, aby pierwszym oponentem Pelikanów były Żary z Miami, którzy na prawie wszystkich ustach wymieniani są jako jedni z faworytów do wygrania mistrzostwa. Nie tylko mają świetnie zbilansowany skład po obu stronach parkietu, ale także doświadczonego GM'a, który pełni również rolę trenera zespołu. Zadanie więc było ekstremalnie trudne! Alvin Gentry widząc strach w oczach niektórych zawodników zdecydował się na krótką przemowę przed meczem. Powiedział swoim podopiecznym by nie myśleli o wyniku końcowym, o przegranej lub wygranej.
"Wyjdźcie na ten parkiet z podniesionymi głowami, zagrajcie to co potraficie najlepiej, to czego uczyliśmy się na treningach. Dużo ruchu piłki, szczelna obrona, a zobaczycie, że będzie dobrze. To oni są faworytami, to oni tak na prawdę mają większą presję na sobie. Wykorzystajcie to!"

I KWARTA
Słowa trenera najwidoczniej dotarły do zawodników bo od pierwszych minut grali jak równy z równym. Piekielnie dobry start Klay'a, który już w pierwszej kwarcie miał 4/4 zza łuku. Żary nie zostawały dłużne i mecz ten przerodził się w walkę pomiędzy koszykówką IN, a koszykówką OUT. Wysoką skuteczność z pomalowanego drużyny z Miami Pelikany nadrabiały skuteczną grą z dystansu i pierwsza kwarta zakończyła się nieznacznym, jednopunktowym prowadzeniem (23-22).

II KWARTA
Kolejna, druga odsłona spotkania zaczęła się bardzo dobrze dla zawodników ze stolicy Luizjany. W pewnym momencie przewaga urosła do 9 oczek. Kolejne minuty to już indywidualny popis zawodnika, którego każdy z nas zapamiętał po niesamowitej grze w Bańce Orlando. Jamal Murray szybko sprowadził Pelikanów na ziemie i dzięki jego niesamowitym wjazdom pod kosz Żary zdołały szybko wyrównać stawkę meczu. GM z Miami wykorzystał to iż drugi z Murrayów usiadł na ławce i pomimo iż Jevon Carter nie jest słabym obrońcą to i tak nie dał sobie rady z mocniejszym fizycznie i rozpędzonym Jamalem. Mimo to byli też zawodnicy, którzy dali bardzo dobrą zmianę w drugiej kwarcie, czyli Mason Plumlee oraz Kevin Huerter. Ten pierwszy bardzo dobrze walczył na deskach w ataku, oddając lub kończąc akcję z góry. Drugi natomiast nienagannie zastąpił Klay'a na dystansie. Głównie dzięki nim oraz roszadom, które pozwoliły wymieszać pierwszą piątkę z rezerwowymi, Pelikany utrzymały się na prowadzeniu i na drugą połowę wychodziły z 3 pkt prowadzeniem po szalonym rzucie z dalekiego dystansu Cartera.

III KWARTA
Trzecia odsłona to przede wszystkim kontynuacja świetnej gry Jamala do której podłączył się również Paul George, gwiazda zespołu z Miami. Niby Pelikany kontrolowały mecz, ale przez świetną grę w pomalowanym drużyny przeciwnej nie byli już w stanie odlecieć na więcej niż te klika punktów. Tak na prawdę gdyby nie punkty drugiej szansy, które często otwierał Vucevic po ofensywnej zbiórce oraz celne oko Thompsona to na 100% finałową kwartę Miami zaczynało by z przewagą. Jednak po kolejnych trójkach lidera zespołu oraz izolacyjnych akcjach Deounte Murray'a udało utrzymać się na 5pkt prowadzeniu. Nadal jednak nie było widać pewności siebie na twarzach nowoorleańczyków. W tym spotkaniu mogło wydarzyć się jeszcze wszystko.... I tak właśnie było...

IV KWARTA
Czwarta kwarta to już mega nerwy. W pewnym momencie na tablicy wyników pojawił się już remis. Nadal nie do zatrzymania była dwójka gwiazdorów, dwa najbardziej żarzące się żary o imioniach Jamal i Paul. W obronie Pelikany nie miały żadnej odpowiedzi na nich, jedyne co mogli robić to kontynuować dobrą grę w ataku. W pewnym momencie ostatniej odsłony Miami po raz pierwszy od wyniku 4-0 wyszli na jedno punktowe prowadzenie. Jednak znowu świetną grą w clutch time wykazał się Klay, który za każdym razem gdy Miami miało szansę rozpalić rozżarzoną już arenę gasił ich rozpęd odpalając celny rzut zza łuku. Ostatnia minuta należała do trenerów. Timeout za timeoutem i nerwowy moment spowodował, że dwukrotnie, najpierw zawodnik, a potem trener Pelikanów poprosili o czas w momencie kiedy już owego nie mieli do dyspozycji. Błędy te zostały wykorzystane i Miami tracili już tylko 2 punkty przy własnym posiadaniu. All Star Playoff P nie mógł tego nie wykorzystać i doprowadził do remisu. "Żary" miały jeszcze szanse wygrać ten mecz w regulaminowym czasie po nieudanej akcji Pelikanów, ale tym razem George spudłował z otwartej pozycji. Wtedy trenerowi nowoorleańczyków przeszła przez głowę tylko jedna myśl - "Kur..! Miał być spokojny pierwszy mecz sezonu, a czeka mnie thriller!"

DOGRYWKA
W dogrywce Alvin Gentry postawił na dwie najpewniejsze opcje w zespole w tym meczu. Oczywiście byli to Thompson i Deounte Murray. Pierwszy z nich zdobył 9pkt trafiając wszystkie 3 rzuty z dystansu, drugi natomiast dołożył tych pkt 7 dzięki dwóm wjazdom pod kosz i rzutom osobistym. Wszystkie punkty zespoły w dogrywce należały do nich. Myślicie, że to wystarczyło? Tym razem tak, ale znowu szansę wyrównania miał PG13. Na szczęście dla Pelikanów spudłował i wreszcie kibice przed telewizorami i Ci którzy polecieli oglądać mecz na Florydzie mogli odetchnąć. Kręcili głowami i nie mogli się nadziwić scenariuszem tego spotkania. Z reguły błędy takie jak te z timeoutami w czwartej kwarcie kończą się głośną i uciążliwą czkawką, ale widocznie gra New Orleans Pelicans była na tyle dobra, że czkawka ta się im nie należała.

PODSUMOWANIE
Świetny mecz Klay'a Thompsona. Był bliski wyrównania swojego rekordu trafionych trójek w jednym meczu (14). Odpalał najważniejsze rzuty w meczu, podanie do niego było niemal pewną asystą o czym świadczą jego statystyki - 44pkt, 12/15 zza łuku. Asysty te zdobywał głównie Deounte Murray, który rozdał ich aż 13 dokładając do tego 22pkt. Bardzo dobra gra po obu stronach parkietu. Jedyne co mu się dzisiaj nie udawało to rzuty z dystansu (0/5). Jak już wcześniej było wspomniane świetna gra na deskach Vucevica (14reb, 5oreb), który rozdał też kilka asyst drugiej szansy po zbiórkach ofensywnych. Niezła pomoc z ławki Kevina Huertera oraz Mason'a Plumlee, chociaż ten pierwszy miał szansę trochę lepiej przyłożyć się do wyniku (tylko 3/8 za 3).

Kosmiczna kombinacja 80pkt gwiazdorów z Florydy (Jamal 41pkt, PG 39pkt) na świetnej skuteczności. Po tym widowisku chyba nie ma GM'a w lidze, który nie chciał by mieć ich w swoich szeregach. Jak zwykle solidne statystyki Hassana (12pkt z 5/6 z gry, 11reb, 3blk), chociaż jest pewien niedosyt bo chyba nikt przed meczem nie przypuszczał, że Vucevic będzie w stanie pokonać go na deskach.

Genialny mecz dla widza!. Pomimo iż pierwszy mecz GM'a świeżynki miał być spokojny to chyba jednak nie mógł sobie wymarzyć lepszego początku sezonu. Nie tylko ze względu na wynik, ale też ze względu na naukę panowania nad nerwami, która o mały włos zakończyła by się nauczką.

Mocne 9/10 za styl dla GM'a ze słonecznej Florydy:
- zróżnicowane zagrywki
- mądre zmiany i timeouty
- wysoka kultura gry
- szacunek do przeciwnika
Dzięki!

P.S.: Pewnie tylko garstka ludzi przeczyta to do końca, ale spoko, nie martwcie się, nie wszystkie recapy będą tak wyglądały, wręcz powiedziałbym, że ten jest pierwszy i ostatni taki długi ;)




STATS









19 Październik 2020, 22:10:03
11
Odp: Wyniki - sezon 20 (W) Pelicans vs Thunder 102:89
20 Październik 2020, 22:54:41
1
Odp: New Orleans Pelicans (2-0) - Sezon 20
GAME 2


102 PELICANS vs THUNDER 89


PROLOG
Po wykańczającym meczu na wyjeździe, Pelikanów czekał pierwszy mecz przed własną publicznością. Pomimo tego iż czuli jeszcze w nogach poprzednią potyczkę to wyszli na mecz z dużą motywacją do tego aby pokazać, że mecz z "Żarami" nie był przypadkiem. Tym bardziej, że w Smoothie King Center wtórowało im prawie 20tys. kibiców. Pierwszym przeciwnikiem na własnym parkiecie były Grzmoty z Oklahoma City, które prowadzone są przez bardzo doświadczonego GM'a. Dwa sezony temu obecny menedżer Oklahomy zdobył mistrzostwo ligi i w tym sezonie wrócił do rywalizacji po prawie 2 letniej przerwie. Prowadził wtedy inną drużynę, innych zawodników, ale prowadzenie drużyny do zwycięstwa ma we krwi i nikt nie powinien tego lekceważyć. Nie lekceważyli także tego faktu zawodnicy z Luizjany...

I KWARTA
Pierwsza kwarta rozpoczęła się nerwowo. Już w pierwszej akcji Pelikany zaliczyli stratę zamienioną na punkty przeciwnika, a w drugiej zagrali tak jakby w ogóle nie mieli pomysłu na rozpoczęcie rywalizacji. Efektem tego był wynik 0-4 już po pierwszej minucie. Od czego jednak ma się takiego lidera jak Klay Thompson? Po dwóch dobrych obronach jeden ze Splash Brothers odpalił dwie celne trójki pod rząd i nagle na tablicy wyników było już 6-4. Kolejne kilka minut to jak wyrównana walka bokserska. Drużyny wymieniały się ciosami aż do wyniku 17-17. Zawodnicy ze Smoothie King Center długo nie mogli znaleźć recepty na wjazdy pod kosz oponenta. Końcówka kwarty należała jednak do Pelikanów. Dużą rolę w tym odegrała obrona oraz Vucevic, który w kolejnym meczu wykazał się bardzo dobrą intuicją na ofensywnych deskach. Swoje dwa grosze dołożyli także Morris oraz Murray. Ten pierwszy odpalił po jednym celnym rzucie z dystansu i półdystansu, drugi natomiast robił swoje posyłając kilka podań na otwarty rzut oraz wymuszając faule wjazdami pod kosz. Dzięki temu pierwsza odsłona zakończyła się 7 pkt prowadzeniem nowoorleańczyków (25-18).

II KWARTA
W następnych 10 minutach gry szansę na wykazanie się dostali rezerwowi. Wykazywali się jednak tylko grą w ataku. Gra w obronie zostawiała wiele do życzenia o czym świadczy końcowy wynik kwarty (28-28). Obydwaj GMs starali się jednak rotować trochę pierwszy i drugi garnitur. Nie była więc to do końca klasyczna druga kwarta. Pelikany nadal nie mogli znaleźć rozwiązania na sprytne wjazdy przeciwnika. GM z Oklahomy był bardzo czujny i szybko reagował i w momencie kiedy nie było miejsca na czysty wjazd pod kosz nakazał zawodnikom szukać kolegów na półdystansie. Całe szczęście menedżer Pelikanów też starał się dobierać taktykę w czasie rzeczywistym. Widząc brak skuteczności rzutów zza łuku dał znak swoim podopiecznym, żeby próbowali szukać dogodniejszych pozycji. Wynikiem tego była m.in. dobra zmiana Kevina Huertera, który pokazał, że też potrafi rzucić półdystans czy zapakować piłkę z góry. Swoją cegiełkę do utrzymania korzystnego wyniku dołożył również Plumlee, który co miał zebrać to zebrał, a co miał trafić to trafił (3/3 z gry). Dzięki temu ani raz na dłuższą chwilę Pelikany nie straciły koncentracji, drugą połowę zaczynali z identyczną różnicą punktów na plusie.
 
III KWARTA
Wcześniej wspomniana koncentracja została zaburzona przez dobre akcje w obronie Grzmotów i przez świetną grę Griffin'a. "The Blake" przypomniał zebranym na hali swoją grę z Lob City. Jego udane akcje w post oraz świetna gra w obronie Butlera spowodowały to czego chłopaki z Luizjany chciały uniknąć, czyli utraty prowadzenia. W tej, jak również w każdej innej kwarcie co po chwila swoją świetną grą w ataku kąsał Brogdon. Uwidaczniał kulejącą obronę w pomalowanym zawodników z Nowego Orleanu. Alvin Gentry widząc to wszystko szybko poprosił o czas. Po timeoucie gra Pelikanów zmieniła się diametralnie. Głownie za sprawą dwójki, która tak świetnie spisywała się w pierwszym meczu sezonu. Najpierw Klay odpalił akcję 2+1 kończąc ją efektownym wsadem. Akcja ta była jak zapalnik i od razu inni zawodnicy podłączyli się do zdobywania punktów. Murray oprócz rozdawania asyst grał swoje ulubione akcje izolacyjne, zarówno przy pomocy picków i zasłon jak również bez. Bardzo inteligentną grą w post wykazywał się również Vucevic, który przypomniał o tym, że posiada nietuzinkowe talenty jeśli chodzi o grę w ataku. Obroty, haki, rzuty z odchylenia, w pewnym momencie wychodziło mu wszystko. Drużyna przeciwna starała się utrzymać kontakt i po ich kilku udanych akcjach nadal nie było nic przesądzone. Pelikany odzyskały prowadzenie i utrzymały je dzięki Thompsonowi, który w kolejnym meczu pokazał, że wtedy kiedy drużyna go najbardziej potrzebuje to nie zawodzi. Jak tylko podopieczni GM'a z Oklahomy zbliżali się z wynikiem, odpalał celny rzut z dystansu. Suma summarum kwartę tą udało się nieznacznie wygrać (25-23) i końcowy wynik meczu zależał głównie od tego czy uda się utrzymać dobrą skuteczność z poprzednich odsłon.

IV KWARTA
W krótkiej przerwie przed ostatnią ćwiartką spotkania Alvin Gentry powiedział do swoich zawodników tylko dwa słowa: "Nie odpuszczajcie!!". Słowa krótkie, wymowne i skuteczne, jak się później okazało. Obrona nowoorleańczyków zaczęła wyglądać podobnie do tej z pierwszej kwarty, czyli lepiej. GM Pelikanów dał odpocząć Murrayowi i pałeczkę kreowania gry w ataku przejął DiVincenzo. Wszechstrony 2-way wykorzystał swój moment wyśmienicie i pomimo słabej skuteczności z gry (2/8) trafił dwie bardzo ważne trójki (2/3 z gry), a przede wszystkim rozdał klika ważnych asyst. Trener Grzmotów próbował różnych opcji starając się ponownie uruchomić talenty LeVert'a. Brakowało mu jednak skuteczności (6/15 FG, 1/5 3pt) na poziomie wcześniej wspomnianych Griffin'a, Brogdon'a oraz Butler'a. Klay ponownie w clutchtime wybierał odpowiednie momenty do tego aby nie dać przeciwnikom zbliżyć się choćby na 5 pkt. Jeśli utrzyma taką formę to jest duża szansa, że podłączy się do walki o MVP sezonu. Dzięki odpowiedzialnej grze Pelikany dowieźli to prowadzenie do ostatniej syreny kończąc spotkanie z przewagą 13pkt.

PODSUMOWANIE
Thompson, Vucevic oraz Murray zagrali tak jak by sobie życzył trener w każdym meczu. Ten pierwszy ponownie zagrał na świetnej skuteczności zza łuku (31 pkt, 6/8 za 3). Kolejne double double Murray'a (20 pkt, 10as) i pierwsze w tym sezonie double double Vucevica (16pkt, 11reb). Wysoki Nowego Orleanu drugi mecz z rzędu dołożył 5 zbiórek ofensywnych, które w dużym stopniu przyczyniły się do sporej przewagi jeśli chodzi o punkty drugiej szansy. Trzeba też pochwalić Morris'a Sr., który pokazał, że za wcześnie jest, aby odebrać mu rolę szóstki w drużynie. Jego dobra skuteczność w tym meczu pozwoliła dołożyć do wygranej nie małą cegiełkę w postaci 10pkt. Warto też wymienić Huertera, który w miarę szybko obudził się, że nie ma co forsować rzutów z dystansu jeśli te nie wpadają i dołożyć coś od siebie z innych pozycji (3/3 przy rzutach za 2pkt). Mason P. zrobił swoje czyli 3/3 z gry i 4 zbiórki w zaledwie 9 minut gry. Jeśli takie występy tego zawodnika będą się powtarzać to na pewno wywalczy dla siebie więcej minut.

U przeciwnika zgrzeszyłbym gdybym nie zwrócił uwagi na szalenie dobrą skuteczność z gry trójki Brogdon, Griffin, Butler. Szczególnie ten pierwszy był praktycznie nieomylny (9/10 z gry) co zaowocowało tym, że został w tym meczu najlepszym strzelcem swojej drużyny. Brakowało trochę celnych rzutów Levert'a. Przypuszczam, że gdyby zagrał na podobnej skuteczności co wyżej wymienieni to Pelikany miały by jeszcze twardszy orzech do zgryzienia. Jeśli GM znajdzie receptę aby skuteczniej uruchomić go w ataku to innym drużynom będzie bardzo ciężko o wygraną.

Nie trzeba być Sherlockiem, wystarczy popatrzeć na statystyki obu drużyn, żeby szybko wywnioskować, że wygrana to głównie zasługa dobrej skuteczności z dystansu (50%) oraz ponowień (14-0). GM'a Pelikanów nadal jednak martwi słaba obrona w post. Już drugi mecz z rzędu tracą oni ogromną ilość punktów właśnie z tego miejsca parkietu. Nie można liczyć na to, że rzutu zza łuku będą ratować wynik w każdym meczu. Mądre głowy sztabu trenerskiego pewnie już myślą jak tę dziurę załatać. Nie mniej jednak trzeba też żyć chwilą i cieszyć się z korzystnego rezultatu końcowego, a wnioski i poprawki przyjdą same.

Gra ze Skipim to sama przyjemność. Nie ma się za bardzo do czego przyczepić dlatego znowu mocna 9 ;)
Dzięki Skip i życzę powodzenia w kolejnych potyczkach!




STATS







21 Październik 2020, 14:30:41
5
Odp: New Orleans Pelicans (2-1) - Sezon 20
GAME 3


91 PELICANS vs MAGIC 95


PROLOG
Terminarz Pelikanów ich nie rozpieszcza. Co prawda nie musieli wsiadać do samolotu i lecieć w inną strefę czasową, ale ponownie przyszło im grać z jedną z najbardziej wymagających drużyn w lidze - Orlando Magic. Drużyna świetnie prowadzona i zbilansowana po obu stronach parkietu. Grająca mile dla oka, a przede wszystkim bardzo zróżnicowanie i skutecznie. Do tego dwóch All-Starów w składzie, jeden świeżo upieczony, wschodząca gwiazda Zach Lavine i drugi, który jest już rozpoznawalny na całym globie - Khawi Leonard. Celem podstawowym przed meczem było nawiązanie równej walki od samego początku. Po części się to udało...

I KWARTA
Pierwsza kwarta zaczęła się dla Pelikanów bardzo dobrze. Klay przewidział, że Leonard od początku meczu mocno się przyklei do niego w związku z czym na początku oddał pałeczkę Murrayowi. Dejounte swoimi sprytnymi wjazdami i celnym półdystansem wywalczył praktycznie w pojedynkę run 7-0. Później role się odwróciły po bardzo dobrej grze w obronie i szybkich rękach Kawhiego. Długo nowoorleańczycy prowadzeniem się nie nacieszyli. Od momentu kiedy na tablicy pojawił się remis 9-9 to już była wymiana ciosów. W 7 minucie kwarty na parkiecie pojawił się "Joker". Koledzy z drużyny nazywają tak Zach'a Lavine ze względu na to, że wchodzi na mecz z ławki będąc często pierwszą opcją w ataku. Nie jest to kara za złe zachowanie, tylko dobrze przemyślana i sprytna taktyka trenera. Ekipa zarządzająca halą musiała mocno podkręcić klimatyzację bo Lavine zaczął spotkanie od 3 niecelnych rzutów z czystych pozycji. Wykorzystał to Klay, który zaczął odpalać swoje książkowe jump shoty. Wtórował mu dobrą grą Morris Sr. i Pelikany skończyły tę kwartę na plusie (23-16).

II KWARTA
Przed drugą kwartą Lavine wsiadł na rowerek i zaczął się rozgrzewać. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Jego penetracje pod kosz były nie do zatrzymania. Wtórował mu Khawi, który sporo potu zostawił też w obronie. Przez większą część tej odsłony zawodnicy z New Orleans wyglądali na zagubionych. Sporo punktów w pomalowanym drużyny z Orlando, przechwyty - często zamieniane na punkty oraz ponowienia akcji po zbiórkach ofensywnych były najlepszym na to najlepszym dowodem. Dopiero dobrą zmianę dał Kevin Huerter, który swoimi celnymi rzutami z dystansu utrzymał ten mecz w kontakcie. Pelikany jednak kończyły pierwszą połowę spotkania z nieznaczną przewagą 2 pkt.
 
III KWARTA
Kolejne 10 minut spotkania były najgorszymi w wykonaniu nowoorleańczyków pod względem skuteczności z gry. Alvin Gentry dwoił się i troił, żeby znaleźć odpowiednią piątkę na parkiecie, taką, która nie pozwoliła by na totalny odjazd Magiców. Obrona przeciwnika polepszała się z minuty na minutę. Kilka głupio straconych piłek oraz świetne krycie całej drużyny z Orlando zamieniało prawie każdą stratę na punkty. Zawodnicy z florydy wywalczyli 8pkt przewagi. Co raz lepiej grał Khawi Leonard, który rozpędzał się z każdą następną udaną akcją. Trener Pelikanów zmuszony był wziąć czas. Z jego ust szło wyczytać kilka niecenzuralnych słów do zawodników. Agresywne podejście szkoleniowca przyniosło efekty. Najbardziej zadziałało ono na Thompsona, który znowu swoją grą próbował utrzymać drużynę w meczu. Lecz na tą chwilę było to za mało i na ostatnią część potyczki to zawodnicy z byłej drużyny Marcina Gortata wychodzili z 4pkt prowadzeniem.

IV KWARTA
Ostatnia ćwiartka meczu była bardzo nerwowa. Orlando nie odpuszczali nawet na moment i utrzymywali prowadzenie. Swój clutchtime znowu włączył Klay i ponownie mógł liczyć na wsparcie ofensywnie nastawionych w tym meczu Morrisa i Huertera. Dołączył się do gonitwy także Murray, który w 2 i 3 kwarcie był niewidoczny. Jednak co udało się Pelikanom zbliżyć na 2, czasem 1 punkt to automatycznie Magici pokazywali swoją nienaganną grę w obronie. Dowodem na to była akcja w której G.Hill stanął jak ściana na drodze Murray'a wymuszając na nim faul ofensywny. Mogła to być akcja na pierwsze prowadzenie od momentu zakończenia drugiej kwarty, jednak przerodziła ona się w stratę kolejnych punktów. Później to już był cios za ciosem. Nie obyło się również bez przekleństw z ust szkoleniowca z Florydy gdyż Pelikanom udało się kilka akcji w obronie i znowu zdołali zbliżyć się na 2 pkt. W ostatnich minutach znowu pokazał swój kunszt Khawi, który trafił kilka ważnych punktów i szalenie ważną trójkę z kontry. Całe szczęście nie był mu dłużny lider Pelikanów i kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną piłka wylądowała w rękach Vucevica. Ten rzadko dostawał piłkę w tym meczu i zaskoczeni zawodnicy z Orlando nie zdołali zablokować jego akcji. Na tablicy widniał remis. Najważniejsza akcja w obronie drużyny Alvina Gentry. Pomimo tego iż wiadome było, że piłka wyląduje w rękach Kawhiego Leonarda nie udało się obronić tej akcji, a sam Khawi skończył ją w pięknym stylu, pakując pomarańczową oburącz do siatki. Kibice w Smoothie King Arena nie tracili nadziei gdyż na zegarze widniało jeszcze 12s. Timeout, piłka zboku, na boisko wpuszczeni najlepsi trójkowicze. Huerter szuka Thompsona na obwodzie podaje i....... PRZECHWYT!!! Gwóźdź do trumny! Po faulu taktycznym Hill trafił obydwa osobiste i było po meczu. Pierwsza przegrana w sezonie stała się faktem.

PODSUMOWANIE
Konsekwentna gra w obronie oraz w ataku drużyny przeciwnej wystarczyła na nie najgorzej grających Pelikanów. Z kwarty na kwartę byli co raz bardziej rozpędzeni, a para Lavine (35pkt) i Khawi (25pkt) praktycznie przez cały mecz była motorem całego kolektywu. Khawi by nie był sobą gdyby nie zagrał równie dobrze po bronionej stronie parkietu. Pomimo świetnej gry Lavine'a to on w ostanich minutach wziął grę na swoje barki i przyczynił się do tej wygranej. Było bardzo blisko dogrywki, a nawet 3 wygranej w z sezonie, ale podopieczni Steve'a Clifforda wykazali się zimną krwią, lepszą obroną i lepszym pomysłem na grę w ataku. Panów ze stanu Luizjana pochwalić jednak trzeba za waleczność, szczególnie, że nie stracili serca i potrafili odrobić 8 punktową już przewagę przeciwników.

Złego słowa po spotkaniu ponownie nie można powiedzieć o grze Klay'a Thompsona. Dwoił się i troił, aby jako lider utrzymać drużynę w grze. Wynikiem tego są zbliżone statystyki z wygranego meczu z OKC - 31pkt, 7/10 za 3. Warto też pochwalić Kevina Huertera, który po grze w kratkę w poprzednich potyczkach w dzisiejszym spotkaniu zaliczył niezłą linijkę z ławki - 13pkt 5/7 fg, 3/4 za trzy. Trzecie z rzędu double double Dejounte (17pkt, 10as), ale brakowało jego aktywności w 2 i 3 kwarcie i jak na niego dużo straconych piłek (4). Tylko 8 punktów Vucevica. Trener powinien pomału zastanawiać się nad taktyką, która pozwoli zdobywać więcej punktów wysokiemu z Nowego Orleanu.

Gratulacje dla GM'a z Orlando. Wszyscy moi poprzedni oponenci pokazali się z bardzo dobrej strony jeśli chodzi o prowadzenie gry, ale to Długiemu należy się mocna 10 jeśli chodzi o styl. Było wszystko. Rzuty z dystansu, półdystansu, z pomalowanego. Nie zauważyłem żadnej powtarzalności jeśli chodzi o zagrywki. Mądre timeouty, jeszcze mądrzejsze rotacje zawodników. W obronie podobnie. Na prawdę klasa, mecz super, polecam tego GM'a do gry!

Dzięki Długi i udanych kolejnych spotkań! :)




STATS







21 Październik 2020, 20:43:03
4

* Ostatnie wiadomości

Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez geso_95
[Dzisiaj o 23:15:38]


Los Angeles Lakers (2:0) - season 20 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 23:14:11]


Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 22:21:34]


Odp: Nets - Nuggets wysłana przez DE_LA
[Dzisiaj o 22:02:00]


Nets - Nuggets wysłana przez Borsunio
[Dzisiaj o 21:56:28]


Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez McGot85
[Dzisiaj o 20:52:07]


Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez przemekkw
[Dzisiaj o 16:34:45]


Odp: New Orleans Pelicans (2-2) - Sezon 20 wysłana przez Bonhart86
[Dzisiaj o 14:32:08]


Philadelphia 76ers (1:1) - oceny wysłana przez geso_95
[Dzisiaj o 13:26:25]


Odp: Philadelphia 76ers (1:1) wysłana przez geso_95
[Dzisiaj o 12:59:44]


Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez geso_95
[Dzisiaj o 12:51:03]


Odp: Wyniki - sezon 20 wysłana przez Dlugi1983
[Dzisiaj o 09:25:05]


Odp: Sacramento Kings #20 [ 0-2 ] wysłana przez Tevski PL
[22 Październik 2020, 22:53:28]


Odp: Sacramento Kings #20 [ 0-2 ] wysłana przez Tevski PL
[22 Październik 2020, 22:40:02]


Sacramento Kings #20 [ 0-2 ] wysłana przez Tevski PL
[22 Październik 2020, 22:30:51]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska