Sacramento Kings (5-7) - Sezon 9

  • 11 Odpowiedzi
  • 2778 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

Borsunio

Sacramento Kings (5-7) - Sezon 9
« dnia: 21 Październik 2017, 01:44:57 »
Sacramento vs. Lakers 71 - 80, ocena: Gold
Sacramento vs. Wolves 100 - 95, ocena: Gold
Sacramento vs. Philadelphia 81: 78, ocena: HOF
Sacramento vs. Milwaukee 75-86, ocena: Gold
Sacramento vs. Portland (W), ocena: Gold
Sacramento vs.Charlotte 67 - 82, ocena: Gold
Sacramento vs. Indiana 86 - 81, ocena: Gold
Sacramento vs. New Orlean 58-79 ocena: Gold
Sacramento vs. Oklahoma 69-67, ocena: Gold
Sacramento vs. Golden State 69 - 85, ocena: Gold
Sacramento vs. New York 71 - 79, ocena: Gold
Sacramento vs. Toronto 87-65, ocena: Gold




SEASON PREMIERE!

LOS ANGELES LAKERS VS SACRAMENTO KINGS 80 - 71

No i wreszcie nadeszła długo wyczekiwana chwila rozpoczęcia sezonu regularnego. Po dobrych meczach sparingowych całe otoczenie wokół drużyny z Sacramento było nastawione bardzo optymistycznie do startu rozgrywek. W okresie przygotowawczym zespół wyglądał dobrze. W zespole wytworzyła się hierarchia i duża chemia. Jednak jak to często bywa sparingi sparingami, a liga ligą...

Rozgrywki zainaugurowaliśmy w słonecznym Los Angeles mierząc się z bardzo mocną ekipą Lakers pod wodzą długoletniego trenera tej organizacji MR. Black'a. Mocny początek, ale po udanym okresie przygotowawczym byliśmy pełni optymizmu. Niestety już początek meczu zwiastował nadejście problemów. W początkowej fazie pierwszej kwarty gracze jeziorowców bardzo skutecznie radzili sobie z naszym liderem Marc Gasolem, którego odcinali od piłek przez co Hiszpan czuł się zagubiony i nawet jak już miał piłkę w rękach to trochę się gubił. Na szczecie Marc szybko się otrząsnął i im dalej w mecz tym bardziej dominował w strefie podkoszowej i na półdystansie. Kolejnym ostrzeżeniem dla nas były rzuty osobiste, które od początku nam nie siedziały (wtedy już wiedzieliśmy że nie wygramy tego meczu).



W zespole Lakers od początku prym wiódł Brodaty Harden, który co i rusz przecinał siatkę z półdystansu lub po akcjach za trzy. Kilka razy zachwycił publiczność indywidualnymi akcjami po których zdobywał punkty na różne sposoby. Kibice mogli czuć się usatysfakcjonowani, bo był to pokaz koszykówki na najwyższym poziomie. O dziwo świetną zmianę dał podkoszowy Collins, który co prawda był niemiłosiernie ogrywany pod koszem przez Gasola, ale już po atakowanej stronie parkietu radził sobie nadspodziewanie dobrze dostarczając swojej drużynie co i rusz punkty z półdystansu.



Ogólnie spotkanie było bardzo wyrównane z małą przewagą dla Lakers, jednak cały czas nasza drużyna trzymała dystans i co chwila podchodziła jeziorowców na kilka punktów. Niestety zabrakło nam argumentów w ataku. Co prawda Marc zanotował 31 pkt i 11 zb. ale miał małe wsparcie w reszcie zespołu. Zwłaszcza kulała skuteczność w rzutach z dystansu, gdzie zanotowaliśmy tragiczny bilans 1/15. Był to bez wątpienia nasz gwóźdź do trumny.

Ocena przeciwnika: GOLD
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad 2017, 10:01:53 wysłana przez Borsunio »

*

Borsunio

GASOLINACJA WILKÓW!
« Odpowiedź #1 dnia: 21 Październik 2017, 02:52:32 »


GASOLINACJA WILKÓW!

MINESOTA TIMBERWOLVES VS SACRAMENTO KINGS 95 - 100

Na drugie spotkanie w sezonie wybraliśmy się do mroźnej Minnesoty, aby zmierzyć się z Wilkami pod wodzą GM'a Rezusa. Mieliśmy już przyjemność mierzyć się z tą ekipą w preaseson i mniej więcej wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać. Mecz zaczęliśmy bardzo dobrze od kilku akcji Gasola i penetracji Devina Bookera, który był zmuszony złamać zagrywkę dobrze obronioną przez przeciwników.



Ogólnie to nie che nam się zbytnio rozchodzić na temat tego spotkania, bo z grubsza opisał je nasz przeciwnik w swoim recapie, trochę przesadził :) ale z grubsza to tak wyglądała nasza gra w tym spotkaniu z czego nie jesteśmy do końca zadowoleni. Jednak kiedy ma się w kolejnym spotkaniu skuteczność z dystansu 3/14 to szuka się innych rozwiązań. Przez całe spotkanie Gasol dominował w poście i co i rusz niemiłosiernie ogrywał podkoszowych drużyny przeciwnej. Bardzo dobre wsparcie z ławki dał Darren Collison, który brał na siebie ciężar zdobywania punktów i skończył mecz z dorobkiem 18 pkt. Świetną robotę w obronie wykonał Andre Roberson, który skutecznie utrudniał życie liderowi Wolves Kwhiemu Leonardowi i miał duży udział przy zatrzymaniu go na liczbie zdobytych 20 pkt. Znów zawiódł nas Devin Booker, które z czasem zaczęliśmy pomijać w akcjach ofensywnych.



Trzeba przyznać, że spotkanie do końca było bardzo wyrównane, a w ostatniej kwarcie co chwila zmieniało się prowadzenie. W końcówce zachowaliśmy zimną krew i za sprawą naszego lidera udało nam się odjechać na 5 pkt i dowieść zwycięstwo do końca. Cieszy nas pierwsza wygrana w lidze, ale mamy trochę niesmak stylem w jaki tego dokonaliśmy. Na pewno nie zamierzamy rezygnować z grania na Gasola, ale po ostatniej wymianie mamy nadzieje, że nowi gracze - Evan Fournier i Tobias Harris - pozyskani w wymianie za rozczarowującego Devina Bookera i dalekiego rezerwowego (nie mieścił się w rotacji) Solomona Hilla, odciążą trochę Hiszpana w zdobywaniu punktów.

MVP: Marc Gasol 45 pkt./ 20-28 / 12 zb. / 2 as / 2 stl / 2 blk /


Ocena przeciwnika: GOLD 
« Ostatnia zmiana: 21 Październik 2017, 02:58:46 wysłana przez Borsunio »

*

Borsunio

El Clasico dla Kings
« Odpowiedź #2 dnia: 23 Październik 2017, 00:15:34 »


El Clasico dla Kings!

Sacramento Kings vs Philadelphia Sixers 81:78

To spotkanie to dla nas istny klasyk. Pamietam jak kolega Renta rozpoczynał swój pierwszy sezon w lidze Slamdunk. Od tamtej pory bardzo dużo się zmieniło. Renta stał się istnym weteranem o uznanej marce w lidze Nation, a ja dalej wyczekuje swojego pierwszego sezonu z rozegraną liczbą wszystkich spotkań. Dodatkowo Renta gra bardzo fajny basket i zawsze mecze z nim należą do najfajniejszych w sezonie. Nie inaczej było tym razem.

Po raz kolejny zespół Sacramento zafundował nam niezły horror (co miało stać się tradycją podczas zwycięskich batalii). Cały mecz był wyrównany a w końcówce przy minimalnym naszym prowadzeniu gracze Szóstek popełnili kilka błędów. Na koniec mogliśmy sobie zapewnić zwycięstwo trafiając oba rzuty osobiste, ale niestety jednego chybiliśmy i otworzyliśmy drogę graczom Fila do zwycięstwa. W tym momencie postanowiliśmy że za wszelką cenę nie damy im możliwości na oddanie czystego rzutu. Udało nam się odciąć Kembe od podania, co totalnie wybiło Szóstki z rytmu i popełnili błąd 5 sekund. Zwycięstwo po pięknej walce stało się faktem.



Kolejne świetne spotkanie Marca Gasola, który mimo trudności poradził sobie z Hassanem i zaliczył linijkę 34pkt,8zb,3as,2prz. Dobre wsparcie z ławki dał nowy nabytek Tobias Harris zaliczając 12 pkt. trzecim punktującym zespołu był Nicolas Batum 9 pkt.

Ocena przeciwnika: HOF
« Ostatnia zmiana: 02 Listopad 2017, 22:22:16 wysłana przez Borsunio »

*

Borsunio

Zimny prysznic w Milwaukee...
« Odpowiedź #3 dnia: 23 Październik 2017, 01:10:02 »


Zimny prysznic w Milwaukee...

Poraka z Milwaukee Bucks.

"Spotkanie zamykające pierwszy tydzień rozgrywek, było dla drużyny Sacramento jak zimny prysznic w gorący letni dzień. Po dobrym starcie sezonu królowie jechali na to spotkanie z nadziejami na zwycięstwo. Szybko się jednak okazało, że wszyscy oprócz Gasola nie dojechali na spotkanie, zagubili się w szatni i nie wyszli na parkiet..."

Jest to fragment jutrzejszej gazety Sacramento Bee i bardzo dobrze oddaje przebieg dzisiejszego spotkania. Od początku czuliśmy, że nasz zespół nie funkcjonuje tak jakbyśmy to sobie zakładali. Co prawda kilka pierwszych akcji rozpisanych pod Gasola wyszło perfekcyjnie i udało nam się wyjść na minimalne prowadzenie, jednak Marc nie miał wsparcia wśród kolegów z drużyny i szybko ta przewaga stopniała i kozły wyszły na prowadzenie.



Na naszą porażkę złożyły się trzy rzeczy. Po pierwsze festiwal błędów naszej drużyny. Głupie podania, które nie trafiają do adresata tylko do innego gracza. Bardzo dobra skuteczność naszego przeciwnika, zwłaszcza w rzuty z za łuku. Brak wsparcia dla Marca Gasola, bo trzeba przyznać, że tego skurczybyka nie idzie zatrzymać. Marc po raz kolejny zdominował spotkanie zdobywając 36 pkt. i 17 zb. Hiszpan trzymał nas zespół w grze niemal całe spotkanie. Spuścił trochę z tonu w końcówce 3 i 4 kwarty, ale to dlatego, że był już naprawę zmęczony. NIestety jak już zostało wspomniane Gasol nie dostał wsparcia w kolegach. Gracze, którzy najbardziej nas zawiedli w tym spotkaniu to Batum (0-6), Fournier (1-5) i Collison (nie pamiętam :P). Ta trójka to zawodnicy którzy w największym stopniu odpowiadają za wsparcie punktowe dla Hiszpana. Drugim naszym strzelcem był T. Harris, zdobywca 12 pkt.



Co mogę powiedzieć o grze przeciwnika? Przede wszystkim Zeus tym razem wykazał się dużo większym spokojem, a że do tego siedziało mu bardzo dobrze za trzy i z mida, to może teraz dopisać pierwsze zwycięstwo w tym sezonie do swojego bilansu. Świetne zawody rozgrywali McCollum i Monk, którym rozstrzelali naszą ekipę. Nawet dobrze kryjąc i będą przy nich do końca nie byliśmy w stanie ich zatrzymać od zdobycia punktów. Gratulujemy Zeusowi, bo odniósł zasłużone zwycięstwo. Jeśli Zeus zaczyna grać koszykówkę kontrolowaną i do tego siedzi mu za trzy, to wiedz że coś się dzieje...

Mamy dwa wnioski po tym spotkaniu. Więcej opanowania i brak wsparcia dla Gasola, co dość mocno może się na nas odbić w kolejnych spotkaniach.

Ocena przeciwnika: GOLD
Największy plus spotkania: Udało się spełnić warunek o minimalnej liczbie meczy na tydzień (4). Do następnego tyg. startujemy bez zaległości :)

*

Borsunio

Zabójcze tempo w spotkaniu z Trail Blazers
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Listopad 2017, 00:08:17 »
Zwycięstwo z Portland

Kolejne zwycięstwo i kolejny dreszczowiec w końcówce spotkania. Od początku mecz był prowadzony w bardzo szybkim tempie narzuconym przez ekipę z Portland. Dodatkowo bardzo agresywny pressing w obronie nie pozwolił nam dobrze wejść w to spotkanie. To co było atutami Portland po bronionej stronie parkietu w późniejszej fazie meczu okazało się ich gwoździem do trumny. Wysoki pressing sprawił że więcej miejsca pod koszem miał nasz lider Marc Gasol. Niesmak trochę zostawia ponad 20 pkt po Fast breakach przeciwnika, ale ogólnie grało się fajnie.



U nas na plus oczywiście Gasol który poprowadził nas do zwycięstwa. U przeciwników nie zachwycił Kyrie Irving, a największe wrażenie zrobił na nas Marvin Williams. Spotkanie to było zalążkiem negocjacji które w późniejszym czasie zaowocowały wymianą między oboma zespołami.

Ocena przeciwnika: GOLD

*

Borsunio

Gasol jest jednak ziemianinem
« Odpowiedź #5 dnia: 20 Listopad 2017, 00:25:31 »
Charlotte Hornets vs Sacramento Kings 82 - 67

Kiedyś musiał nadejść ten dzień. Tego wieczora okazało się, że Marc Gasol jednak jest ziemianinem, a na ziemie sprowadził go Andre Drummond. Marc zaliczył jeden z najgorszych meczy w sezonie notując zaledwie 24 pkt. przy 22 rzutach (11-22) oraz zaledwie 4 zbiórki! NIezłe wsparcie dał nowo pozyskany Evan Fournier (14 pkt), ale to było za mało aby powstrzymać Giannisa (20 pkt, 6 zb.m 6 as.) wspieranego przez G. Hilla 17 pkt. który podobno rozegrał najlepszy swój jak do tej pory mecz.



Tu nie ma co się rozwodzić. Przeciwnik miał 61% skuteczności w pierwszej kwarcie, a my mieliśmy duży problem z regularnością po atakowanej stronie parkietu. W połowie 4 kwarty już wiedzieliśmy że nie damy rady odrobić straty, ponieważ przeciwnik grał bardzo mądrą koszykówkę.

Ocena przeciwnika: GOLD

*

Borsunio

Odp: Sacramento Kings (3-5) - Sezon 9
« Odpowiedź #6 dnia: 20 Listopad 2017, 00:48:10 »
Indiana Pacers - Sacramento Kings 86-81

Kiedy Gasol oddaje tylko 15 rzutów i zdobywa zaledwie 20 pkt, to widz że nie jest dobrze...
Kiedy w pierwszej połowie masz znaczną przewagę, to wiedz że nic to nie oznacza...
Kiedy w drugiej połowie nic nie wpada, to wiedz że 2k maczało w tym swoje brudne łapska...
Kiedy przeciwnik używa głównie dwóch zagrywek, to wiedz że ma parcie na win...
Kiedy przytrafiają się takie spotkania, to wiedz że nie chce mi się nic więcej pisać.



Ocena przeciwnika: GOLD

*

Borsunio

Embid zaznacza swoje miejsce w hierarchii...
« Odpowiedź #7 dnia: 20 Listopad 2017, 10:00:24 »
Sacramento Kings vs. New Orlean Pelicans 58-79

Istny Joe Embid show!! Młody center został przesunięty przez menagera skipa na pozycje PF, dzięki czemu uniknął matchupa z Marciem Gasolem. Mimo wszystko szczęśliwy z takiego obrotu sprawy powinien być ten drugi, bo to Joe zdominował to spotkanie po obu stronach parkietu. W ataku był nie do powstrzymania, robił niemal wszystko i pokazał staremu Hiszpanowi jak powinien grać nowoczesny wysoki. Rzut za 3 - proszę bardzo, rzut z mida po zagrywce - proszę bardzo, przepychanie dupskiem pod kosz i fadeway lub haczek - proszę bardzo, rolowanko w stylu Marca - no proszę proszę. CHOLERNY JOE EMBID chciałoby się powiedzieć ;)



Za to nasz zespół wypadł bardzo słabo, tym razem nie zwalamy na 2k. Skip zagrał bardzo dobrze w obronie, wyłączył nam Marca przy czym reszta też nie miała za dużo miejsca. Przyznamy się, że dość szybko straciliśmy pomysł na grę, totalnie nas skubaniec wybił z rytmu, większość punktów była mocno wymęczona i mało nam wychodziło zagrywek. Nie pamiętam nawet czy ktokolwiek z naszej ekipy się wyróżnił.

MVP spotkania: Joe Embid 28 pkt.
Ocena przeciwnika: GOLD
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad 2017, 10:02:53 wysłana przez Borsunio »

*

Borsunio

GASOL for the WIN!!!...
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Listopad 2017, 10:40:23 »
Sacramento Kings vs. Oklahoma City Thunder 69-67

Przed meczem patrząc na miejsce w tabeli oraz na nasze ostatnie wyniki nie liczyliśmy w tym spotkaniu na zbyt wiele. Ot założenie było takie, aby nie dopuścić do blowoutu. Plan to bawić się tą grą i nie przejmować się porażką którą przecież i tak już wkalkulowałem :)  Nie zbadane są wyroki boskie...

Obie ekipy spotkanie rozpoczęły od słabej skuteczności. Jak jeszcze w naszym wykonaniu to nas nie dziwiło, tak kilka openów przestrzelonych przez Klaya były dla nas dużym zaskoczeniem. Spotkanie było dość mocno wyrównane i nawet moment mojej około 10 pkt. przewagi nie osłabił czujności w szeregach mojej ekipy. Szczerze trzeba przyznać, że pozostawałem w grze tylko dlatego że Grzmoty nie mogły się wstrzelić, co prawda Klay nazbierał około 27 pkt (jeśli dobrze pamiętam), ale większość nawrzucał w 4 kwarcie w której jego drużyna zaczęła nam "wreszcie" odjeżdżać.



Końcówka to już istny Hollywoodzki scenariusz. Na 55 sekund do końca przegrywamy 7 pkt. i zasadniczo nie wierzymy że można jeszcze odwrócić losy tego spotkania. Po dobrej obronie wyprowadzamy akcje i Gasol zdobywa punkty spod kosza i robi się tylko 5 punktów. Kolejna akcja to znów niezła obrona z naszej strony i przestrzelony rzut
przeciwników. Widząc, że Gasol jest dobrze kryty, Collison decyduje się na wjazd pod kosz tunelem, który się otworzył przed nim. Nie trafia, ale jest faul, a Darren trafia oba. 3 pkt. straty. W następnej akcji przeciwnik się trochę pogubił i oddaje nie przygotowany rzut Wadem, który zostaje zablokowany przez Gasola. Marc oddaje do Collisona, który szybko przenosi piłkę na połowę przeciwnika i oddaje spowrotem do Gasola, który stoi sam za liną rzutów za trzy. Marc rzuca i TRAFIA!!! Mamy remis!! Cała ławka Sacramento oszalała!



W kolejnej akcji Oklahoma starała się grać do końca, ale akcja się tak ułożyła że piłka poszła do Klaya na 2 sekundy przed końcem czasu i kiedy szcześliwie piłka odbiła się od obręczy i znalazła się w rękach Gasola (nie pamiętam czy to faktycznie był Marc, ale już płynę hehe), było jeszcze około 1 sekunda na rozegranie akcji. Marc oczywiście wziął czas i piłka przeniosła się pod kosz przeciwników.

Ta akcja potoczyła się już sama. Gasol był dość dobrze pilnowany, udało mu się podbiec do prawej strony parkietu i mimo asysty dwóch obrońców, jak rasowy snajper pokroju Klaya Thompsona wyszedł w górę i oddał jump shota z mida, który wpadł do kosza na 0.5 sekund do końca. THIS IS WHY WE PLAY!



Po chwili euforii trzeba było szybko się ogarniać, bo nasz przeciwnik miał jeszcze 0.5 sekundy, a dla takich graczy jak trener Pulman i Klay Thompson to kupa czasu, aby oddać zwycięski rzut. Tak jak się spodziewaliśmy zagrywka poszła na Klaya i mimo że się spodziewaliśmy i staraliśmy się do niego przykleić, to skurczybyk uwolnił się od krycia i oddał rzut, który sprawił że stanęło nam serce... CHYBIŁ!!

No więc mniej więcej tak to było. Jak znam życie, to z Pulmanem bym przegrał 12 na 10 spotkań, ale tym razem się udało. Dzięki mordko bo dużo radości dało mi to zwycięstwo.

Ocena Przeciwnika: GOLD
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad 2017, 17:51:14 wysłana przez Borsunio »

*

przemekkw

Odp: Sacramento Kings (5-7) - Sezon 9
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Listopad 2017, 11:18:31 »
Według mnie to wszystko to za późno. :)

*

Borsunio

Niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią...
« Odpowiedź #10 dnia: 20 Listopad 2017, 14:09:10 »
Golden State Warriors vs Sacramento Kings 85 - 69


No i przyszła wreszcie pora na spotkanie z moim nemezis. Zabier leje mi regularnie dupę jeszcze od czasów wspólnej przygody na SD. Dodam, że w pierwszym sezonie w późnych godzinach rozegraliśmy wiele spotkań / sparów i tylko raz byłem blisko wygranej... blisko to w tym przypadku przegrywałem tylko 10 pkt. Blowouty w tym przypadku to był klasyk klasyków. Jakby tego było mało to w ubiegłym sezonie w pierwszych PO w karierze musiałem trafić na Zabiera i będę dalej twierdził, że gdyby nie on to mógłbym dojść do finału (Zabierski w finale przegrał z Kobem).



Wracając do spotkania to znów podeszliśmy do tego meczu z nastawieniem, że będziemy się bawić i oby nie dostać 20pkt. Wyczynem miało być zatrzymanie Duranta, które wydaje mi się że w pierwszej kwarcie w miarę ograniczyliśmy , ale to i tak było za mało. Oprócz Duranta świetne spotkanie rozegrał Tony Parker zaliczając mniej więcej 16 asyst. To ten sam Parker którego zawsze wybieram, który jest naszym ulubionym graczem i którego w tym drafcie poświęciliśmy na rzecz Dennisa Smitha Jr. Była to nie jedyna nasza głupia decyzja podczas draft day. Cieszy fakt, że udało nam się zatrzymać LaMarcusa Aldridge'a, który zaliczył bezbarwne spotkanie.



W naszym zespole dobrze radził sobie Gasol,który nic sobie nie robił z przedmeczowych zapowiedzi Stevena Adamsa że powstrzyma nasz Hiszpański parowóz. Mało piłek na Marca mogło wynikać z faktu, że obrona GSW dość skutecznie odcinało go od piłek, a zarówno Collison jak i Russel prześcigali się w podaniach w ręce obrońców, dzięki czemu taki Adams miał 5 przechwytów. Kolejny raz dobrze zaprezentował się Morris, który był drugim strzelcem w naszym zespolę (jak się miało okazać nie po raz ostatni) i sprawił że przestaliśmy mocno działać w jego temacie na rynku transferowym (bo nie ma już z kim handlować).

Zasadniczo to wynik był bliski remisu do 4 kwarty, w której to Durant z kolegami odpalili nitro i rzucili 35 pkt przy naszych zaledwie 21 (coś koło tego). W pojedynku dwóch najlepszych strzelców ligi lepszy był rzecz jasna KD rzucając 32 pkt. przy "zaledwie" 28 oczkach Gasola.



Zabier jeszcze cię dopadnę skurczybyku!!

Ocena przeciwnika: GOLD
« Ostatnia zmiana: 20 Listopad 2017, 14:59:37 wysłana przez Borsunio »

*

Borsunio

Harden Again and Again and Again...
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Listopad 2017, 18:06:45 »
Sacramento Kings vs. New York Knicks 71 - 79

Kolejne spotkanie to starcie z Nowojorskimi Knicksami, którzy pod wodzą gm'a Barta radzą sobie bardzo dobrze. Zawsze cenimy sobie mecze z drużynami tego managera ze względu na fajne tempo spotkań i miłą atmosferę. Tym razem liczyliśmy na to samo i się nie zwiedliśmy.

Przed meczem szybkie spojrzenie na pierwsze piątki i już wiedziałem, że będzie rzucane z dystansu. Harden, Dirk i Courtney Lee - no nieźle. Mimo wszystko poczułem swoją szansę widząc, że na centrze wybiega zawodnik dożywotnio nominowany do Shaqtin a Fool, wieżowiec Mgee. Inne pozycje też jakoś nie powalały i pomyślałem, że to już przecież nie jest ten sam Dirk. Tu się nie pomyliłem, ale niestety zapomniałem, że to jest ten sam Harden co mi złoił dupę już dwa razy w tym sezonie (w sparingu i w meczu).


Mecz od początku prowadzili Knickerbokers, ale cały czas zostawaliśmy w tyle o zaledwie kilka posiadań, co mogło zaowocować jednym runem, który by nas wyprowadził na prowadzenie. Przyznam szczerze że początek meczu doprowadził nas do furii (myśleliśmy, że już mamy to za sobą). Naprawdę powiadam Wam, że jak Collison oddaje 6 rzutów z wolnych pozycji i nie trafia żadnego, a w między czasie Harris uwalnia się na wolną pozycje na midzie i chybia 2-3 razy z rzędu (ma 90 z mida), to ciężko nie jebnąć padem o ścianę. Jednak udało się opanować nerwy. Ponownie stwierdziliśmy, że gramy tylko dla zabawy i spróbujemy dograć meczyk do końca. Dodam, że przewaga nie była wysoka mimo naszej nieskuteczności, bo przeciwnikowi też nie szło jakoś wybitnie w ataku.


Ostatnia kwarta to niestety popis Hardena, który przejął spotkanie i zapewnił swojej ekipie przewagę na którą nie znaleźliśmy odpowiedzi. Po raz kolejny średni mecz Gasola, ale znów nie dlatego że mu nie szło, ale jakoś zapomnieliśmy trochę o nim w ataku i tak naprawdę 1/3 swoich punktów zdobyl w momencie jak już było po meczu, a my postanowiliśmy podratować trochę jego statsy. Dziwi nas to, bo Javale wcale nie był dla niego jakimś ciężkim matchupem.

Ocena przeciwnika: GOLD

 


* Ostatnie wiadomości

Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez Currose7
[Dzisiaj o 00:11:08]


Odp: Zapisy na sezon #20 - 2k21 wysłana przez biggie19_
[28 Wrzesień 2020, 21:32:15]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez Tevski PL
[28 Wrzesień 2020, 11:09:09]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez zbyniuparma
[28 Wrzesień 2020, 10:39:46]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez KSGBOY
[28 Wrzesień 2020, 08:18:48]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez DE_LA
[28 Wrzesień 2020, 08:15:04]


PODSUMOWANIE NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez KSGBOY
[28 Wrzesień 2020, 07:58:15]


Odp: Zapisy na sezon #20 - 2k21 wysłana przez DE_LA
[24 Wrzesień 2020, 09:16:50]


Odp: Zapisy na sezon #20 - 2k21 wysłana przez m_agic3
[23 Wrzesień 2020, 09:16:43]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez Tevski PL
[16 Wrzesień 2020, 10:02:52]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez Currose7
[16 Wrzesień 2020, 09:20:36]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez geso_95
[16 Wrzesień 2020, 08:21:26]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez skipim2
[16 Wrzesień 2020, 08:19:23]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez zbyniuparma
[16 Wrzesień 2020, 08:16:58]


Odp: TYPER - REAL NBA PLAY OFFS 2020 wysłana przez DE_LA
[16 Wrzesień 2020, 08:12:22]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska