Ankieta

Termin zlotu 5

20-22.04
7 (33.3%)
11-13.05
6 (28.6%)
18-20.05
8 (38.1%)

Głosów w sumie: 9

Głosowanie skończone: 22 Styczeń 2018, 09:33:39

ZLOT 5 - 2018 18-20 maja

  • 97 Odpowiedzi
  • 17981 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

Malekem

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #80 dnia: 24 Maj 2018, 17:17:01 »
Seba aka KSG! czapki z głów za włożoną pracę :)

*

dolarowy

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #81 dnia: 24 Maj 2018, 18:00:06 »
PS. Podczas głosowania na GG jednogłośnie wybraliśmy (HAHA) Cezara i Dolara jako zwycięzców "Na najlepsze recapy" i naszych największych eseistów podwórkowych do napisania reportażu ze zlotu.

A co to za samowolka? :D

A tak serio, mogę coś skrobnąć ale dopiero gdzieś w przyszły czwartek-piątek ;)

*

KSGBOY

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #82 dnia: 24 Maj 2018, 18:26:17 »
PS. Podczas głosowania na GG jednogłośnie wybraliśmy (HAHA) Cezara i Dolara jako zwycięzców "Na najlepsze recapy" i naszych największych eseistów podwórkowych do napisania reportażu ze zlotu.

A co to za samowolka? :D

A tak serio, mogę coś skrobnąć ale dopiero gdzieś w przyszły czwartek-piątek ;)

I wszystko w temacie. Nie ważne kiedy byle by było. Super

*

Cezar

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #83 dnia: 24 Maj 2018, 20:21:16 »
Do końca tygodnia napiszę. :)

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka


*

KSGBOY

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #84 dnia: 24 Maj 2018, 21:03:40 »
Do końca tygodnia napiszę. :)

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka

Zajebisty koleś na odpowiednim stanowisku:)

*

zbyniuparma

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #85 dnia: 25 Maj 2018, 09:24:01 »
KSG - film PETARDA!!! Choć nie byłem na zlocie, to oglądając ten film i zdjęcia jeszcze bardziej żałuję, że nie mogłem przyjechać

*

Currose7

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #86 dnia: 25 Maj 2018, 13:38:09 »
KSG - film PETARDA!!! Choć nie byłem na zlocie, to oglądając ten film i zdjęcia jeszcze bardziej żałuję, że nie mogłem przyjechać
Zapraszamy we wrześniu na kolejny,a jeśli nie dojdzie ten zlot do skutku to dawaj za rok! :p Naprawdę warto
Generalny menadżer Detroit Pistons GG:5642051

*

Cezar

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #87 dnia: 27 Maj 2018, 12:24:14 »
CZWARTEK

By dojechać na zlot już w czwartek musiałem wyruszyć z Krakowa z samego rana. Najpierw pociąg do Katowic o 10:00 i tam czekanie ponad dwie i pół godziny na kolejny, już do Tarnowskich Gór. Czas ten postanowiłem spożytkować w tamtejszym Multikinie, jednak nie dało rady się wstrzelić tak by obejrzeć jakikolwiek film w całości. Po wyjściu z sali szybki telefon do Renty, który po znajomości trzymał drzwi w pociągu - ale hej, wcale nie byłem spóźniony! W drodze do KSG trwały rozmowy o obecnym sezonie NBA, o obecnym sezonie Nation oraz o piłce nożnej. Dojechaliśmy na miejsce na czas mimo plotek o wypadku na trasie Katowice -> Tarnowskie Góry. Wszystko szło zgodnie z planem, za wyjątkiem pogody - która im bliżej Sulejowa, stawała się coraz gorsza. Po tym jak KSG odebrał nas spod dworca, lekki deszczyk z czasem zamienił się w ulewę, a niespodziewane korki na trasie nie poprawiały naszych nastrojów. Na szczęście z pomocą nieocenionego nawigatora Zbyszka dotarliśmy na miejsce, gdzie czekali już na nas Długi, Kobe, Klimo oraz Malekem. Nie pamiętam kiedy przyjechał człowiek znikąd czyli Macygi, ale chyba był już w czwartek. :D Największą atrakcją pierwszego dnia był chyba Kobe - którego istnienie zostało ostatecznie potwierdzone. W samym Sulejowie pogoda na szczęście lekko się poprawiła i aż do wieczora czas spędziliśmy na zewnątrz pod Atlantą.. altanką. Drugim gwoździem programu okazała się przeurocza Pani, która dostarczyła nam pizzę pod sam nos. Było już dość ciemno, ale wyglądała na tyle przyjemnie, że zastanawialiśmy się czy nie zamówić by żarcia po raz kolejny :D. W końcu nadszedł czas zejścia do groty. Lodówka - jest. Telewizor - jest. Konsola - jest. Pady - po tym jak trzy osoby wypowiedziały magiczne słowa: "ja mam jednego" dotarło do nas, że dziś nie zaczniemy rozgrywek w legendarnym turnieju Blacktop 2 v 2 im. Malekema. Pojawił się za to pomysł grania 4 v 4, gdzie losujemy składy i każdy uczestnik gra po jednej kwarcie. Wypadło to całkiem nieźle, szczególnie przy dopingu pozostałych członków ekipy. Po kilku takich rozgrywkach przyszedł czas na sen. Wraz z Kobem zostaliśmy wyeksmitowani z pokoju przez Macygiego, co na przestrzeni całego zlotu w sumie okazało się nienajgorszą dla nas decyzją i poszliśmy w kimę.

*

Cezar

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #88 dnia: 27 Maj 2018, 12:49:07 »
PIĄTEK

Piątek to w sumie czekanie na dotarcie pozostałych osób oraz pierwsze posiłki przygotowane przez sztab gastronomiczny Dresso. 9:30 stał się od tej pory początkiem dnia dla każdego zlotowicza, który miał już później w głowie tylko: żółty serek, szyneczkę, herbatkę oraz.. serek Danio rozsmarowany na bułce. No okej - to ostatnie to może tylko Klimo. Oczywiście pozapominałem już kolejność przyjazdu poszczególnych osób, ale wydaje mi się, że leciało to mniej więcej tak: Skip & Kursor (z karnym lodem za spóźnienie) -> Czarny Dariusz "Easy Money" Dobrzycki -> WrocLove (Wejwerów dwóch, Mecenas oraz Bart) -> Dolarowy. Wraz z dojazdem reszty można było rozpocząć standardowe zlotowe rozgrywki: Pokerek na lewo, Blacktop Malekem Cup na prawo oraz wszelkie inne uciechy dla ciała i ducha. Dla mnie highlightem piątku był zdecydowanie Dariusz, który był naprawdę jak człowiek orkiestra. Pokerek? Nie ma problemu. (głównie dzięki niemu co nieco się wzbogaciłem). Blacktop? Easy money i daj mu na post. Bycie mistrzem ceremonii? Przez chwilę to nawet zapomniałem, że głośnik z którego leciała muza jest mój. Mentorowanie Kobego i Kursora? Również w cenie. Czarny był ewidentnie on fire. Wysokie tempo, które narzucił spowodowało jednak, że spora ilość osób niespodziewanie szybko opuściła grotę. Old Gangsta może tłumaczyć się regeneracją do All Star Game, ale mnie ten argument nie przekonał. Tak samo jak nikogo nie przekonał puławski styl picia, czyli nalanie do pełna i odstawienie szklanki. :D W piątek też nikt ewidentnie nie miał werwy do rozpalania grilla, co zmieniło się jednak w sobotę. W samym turnieju blacktop obejrzeliśmy kilka niespodzianek, jak na przykład świetny start Wejwera z bilansem 0-4. Najpopularniejszymi zawodnikami okazali się Shaq, Larry, KD oraz LBJ. Niespodziewanie słabo zaprezentował się jednak Kobe, u którego było widać, że jest ten rodzaj rozgrywki mu nie leży. Pojawiły się nawet plotki, że ten jegomość to wcale nie Kobe, tylko jakiś inny ligowicz podający się za niego! W turnieju pokera jak zawsze nieoceniony okazał się Renta, a pytania typu co lepsze lub czy mogę zobaczyć karty bankowo przejdą do historii. Legendą pokerowego stołu stał się też Macygi, który był gotowy do rozdawania nawet podczas snu, a kolejną banię był w stanie wypić nawet ze swojego iPhone'a.

*

Cezar

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #89 dnia: 27 Maj 2018, 13:13:17 »
SOBOTA + NIEDZIELA

Sobota to oczywiście długo wyczekiwany All-Star Game. Co do samego przebiegu meczu to myślę, że video oddało wszystko co mógłbym tutaj napisać. Był to również koniec zlotowych rozgrywek. Na finał turnieju pokerowego przyjechał sam Zaga, oczywiście z Kalisza. W samych rozgrywkach w sumie bez zmian: gdzie inny się bogaci, tam DeLaRenta traci (z niemałą pomocą braci Wejwerów). Na ogromną pochwałę zasłużył sobie również Paweł, który zaopiekował się grillem po mistrzowsku (zapewne licząc na dyspensę od jakichkolwiek czynności w kolejnych latach). W wirtualnym baskecie rozegranie Game 1 Finału 11 sezonu zrzuciło turniej Blacktopa na drugi plan. Doświadczenie Czarnego zaważyło i to on zaczął lepiej nie oddając już wygranej w całej serii. Fani żywiołowo dopingowali obu uczestników, jednak byli zdecydowanie zdziwieni tym, że pip nie był grany i domagali się dunków. Tego dnia tym razem ja dość szybko poszedłem w kimę i nie dane mi było dokończyć Turnieju Blacktop mimo bardzo obiecującego startu z bilansem 4-0. Moje pójście spać wiązało się tez z chęcią porannego obejrzenia Game 3 - co jak później się okazało, nie było tego warte i Cavs bardzo szybko zbudowali wielką przewagę w meczu z Celtics. Po śniadaniu wszyscy szybko zbierali manatki i rozjechali się do domów. Sobota dała nam też te piękne memy:




*

Currose7

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #90 dnia: 27 Maj 2018, 17:09:54 »
Po takiej relacji nie zostaje mi nic innego jak zaprosić Państwa do Puław na drina  ;)
Generalny menadżer Detroit Pistons GG:5642051

*

macygii

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #91 dnia: 27 Maj 2018, 22:19:59 »
To nie tak, ze kogoś wyeksmitowalem :p poprostu się bardzo zdziwiłem siedząc w kibelku, ze ktoś się rozpakowuje kiedy zarezerwowalem pokoj jednoosobowy ;D


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

*

dolarowy

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #92 dnia: 31 Maj 2018, 22:13:21 »
W czwartek rady przyjechać nie dałem. W ogóle, że uda się to w piątek okazało się dopiero jakoś w środę, więc byłem jakoś poza tą całą euforią oczekiwania. Brak zameldowania się w pierwszy dzień zlotu lub przynajmniej gdzieś w okolicach południa drugiego okazał się później być małym błędem, o czym za chwilę. Ale w końcu od czego jest się rookie, jak nie od nauki? ;)

W każdym razie - chciałem być na miejscu koło 18.30 w piątek. Przez niewielkie komplikacje w robocie i moją opieszałość w załatwieniu kilku spraw, w tym zakupów, i dokładając do tego bardzo dłużący się fragment remontów na drogach przy wyjeździe z Warszawy wylądowałem w narodowym centrum gry spod egidy 2K Sports jakoś bardziej przy 20, może nawet 21. Pośpiech mógł się okazać zdradziecki - gdzieś po zjeździe z ekspresówki niemalże nie zgubiłem koła przeceniając stan lokalnych dróg.

Niemniej - w końcu jestem."Jak wjedziesz do ośrodka to prosto do końca, będzie kilka samochodów". Ok, jadę...samochody rzeczywiście są, ale jest też jakby głucho. Gdzieś w oddali słychać krzyki i disco polo - nie no, to chyba nie nationowe chłopaki... - a poza tym praktycznie zero ruchu. Po raz pierwszy wchodzę na konfę przez telefon obawiając się przy tym, że wybuchnie mi on przez znane problemy z owym komunikatorem. Na szczęście jednak tak nie jest i udaje mi się nadać sygnał SOS - uwaga, jestem, niech ktoś po mnie przyjdzie! W końcu pierwszą osobą, którą poznaję jest Skip, który bardziej lub mniej ochoczo zszedł do mnie z budynku...przy którym w zasadzie stałem.

Wchodzę do sali, która słusznie nazywana była grotą, jamą tudzież norą. Zaczyna się zgadywanie - kim jestem? Ktoś krzyczy "Zaga z Kalisza!", ktoś rzucił "Borsuk", pojawił się też "Zabier" (szybko spacyfikowany poprzez proste "k.... co Ty przecież to nie Zabier", a nawet "Przemek". W końcu jednak doszliśmy wspólnie do tego pod jakim pseudonimem ukrywam się w ramach naszej ligi. Pierwszy podchodzi do mnie Czarny i daje mi karniaka w postaci drinka. Ja nauczony, że karniaki pije się na raz, szybko przechylam pierwszy kubeczek.

Czas na zapoznanie się z pozostałymi - o dziwo całkiem sprawnie poszło mi zapamiętanie wszystkich, co nie było takie łatwe, biorąc pod uwagę liczbę nowych twarzy. Widać jednak było jednak, że niemal wszyscy imprezują już jakiś czas - niektórzy wyglądali na naprawdę zmęczonych i słusznie można było obawiać się, że dość szybko ekipa nam się skurczy. Rozkład pomiędzy grą w żetony, a w wirtualną koszykówkę był mniej więcej równy, ale najpierw postanowiłem siąść do kart. Niestety, tu z niektórych wychodziło chyba już małe zmęczenie materiału, bo w tak powolnej rozgrywce pełnej ciągłego przypominania, że teraz Twoja decyzja chyba jeszcze nie uczestniczyłem, a uwierzcie, że w swojej studenckiej półprofesjonalnej karierze trochę doświadczyłem :D Pierwsze rozdanie postanawiam przerąbać na całego, potem wchodzę jeszcze raz, odrabiam połowę tego, co straciłem i postanawiam wziąć udział w pozornie bardzo skomplikowanym turnieju Malka. Fajnie to zostało ogarnięte i szkoda, że finalnie tego jakoś nie dograliśmy do końca. Niemniej w nową dla mnie formułę Blacktop wchodzę zwycięsko grając w pierwszym meczu w parze z Bartem, później jednak los był trochę mniej łaskawy. Po czterech meczach orientuję się, że ponad połowa ludzi poszła w pewnym momencie spać, a nie ma nawet jeszcze północy...trochę jeszcze pograliśmy, pogadaliśmy, ale generalnie z mojego punktu widzenia impreza rozeszła się dość wcześnie - i to jest ten błąd, o którym wspominałem. Nowicjuszu, który będziesz to czytał gdzieś prawie za rok - jedź na zlot w dzień pierwszy lub chociaż o wczesnej porze dnia drugiego, bo warto!

Sobotni poranek minął pod znakiem zbliżającego się meczu w prawdziwego kosza - choćby na śniadaniu słychać było mały trash talk pomiędzy dwoma ekipami. Szczególnie bojowo nastawieni do tego pojedynku byli reprezentanci Old Gangsta. Swoją drogą wielce zaskoczyło mnie, że niby zlot, niby alkohol a wszyscy (no prawie, pozdro Macygii ;) ) jak jeden mąż o 9.30 rano na stołówce. Jakość posiłku jaka była, wszyscy wiemy - można po prostu powiedzieć, że była warta swojej ceny. Zaraz potem ruszyliśmy na boisko, trochę pobłądziliśmy, ale finalnie udało się trafić. Chwila rozgrzewki, niestety u mnie było widać długi rozbrat z prawdziwą koszykówką, bo niestety mógłbym pewnie dostać tytuł naczelnego ceglarza. Niemniej - po chwili zaczynamy. Plan jest ambitny, gramy serię BO5, mecze do 15 punktów (z rzutami za 1 i za 2). Patrząc na żar lejący się z nieba realistycznie trzeba było patrzeć, że zagramy pewnie do dwóch wygranych - koniec końców tak się zdarzyło. Pierwszy mecz dość zdecydowanie wygrywają Old Gangsta, w drugim jednak stawiamy opór i tak naprawdę do tej pory nie wiadomo, kto wygrał - Wejwer przy stanie bodajże 13-11 trafił wydawałoby się rzut za dwa i nawet większość składu starszaków po jego próbie zaczęła schodzić z boiska. Malek był jednak bodajże jedynym, który dopatrzył się nadepnięcia na linię i zgodnie z podwórkową tradycją - kto jest głośniejszy, ten ma rację ;) Oficjalnej rewizji materiału wideo chyba nadal się nie doczekaliśmy, więc możemy mentalnie czuć się zwycięzcami - niestety w dalszej dogrywce polegliśmy, więc tak naprawdę nadal do końca nie wiadomo, kto wygrał mecz nr 2. W ostatnim jak się okazało spotkaniu wykorzystaliśmy już zmęczenie i niższą staminę Old Gangsta, więc wynik całego pojedynku wyniósł 2-1 dla...nie wiadomo kogo.

Po powrocie zebraliśmy się przy wiacie - chwila rozmów o lidze, grze, NBA a także innych wielu rzeczach. Między innymi rozpoczęta została dyskusja o liczbie wymian i od tego czasu często słychać było Malka, który mówił, że Cezar potwierdził mu, że zgadza się na 3, 4, 5, a nawet nielimitowaną liczbę wymian. Nie będę powtarzał się z opisem dalszych rozgrywek w karty czy też grilla (pozdro i szacun Pawel!), w każdym razie fajnie było spędzić też trochę czasu poza jamą :) Czuć było też zbliżający się mecz nr 1 finałów pomiędzy Nets i Lakers. Kobe zapłacił frycowe i ustawił roster, Czarny mocno zapowiadał, że jemu to wystarczą zaledwie 4 zagrywki w playbooku, jednak cały proces trwał trochę dłużej (;) ). Z małym poślizgiem jednak wystartowaliśmy i było widać, że warunki są skrajnie inne i obaj uczestnicy dopasowali się do nich chyba dopiero w drugiej połowie, zadowalając nawet najbardziej wysmakowane gusta kibiców (Klimo) w postaci efektownych dunków :P Gdy wydawało się, że Czarnemu nic już w tym meczu nie zagrozi, Kobe zadbał jeszcze o odrobinę emocji. Finalnie jednak to Lakers objęli prowadzenie w serii, którą później zamienili na końcowy triumf (jeszcze raz gratulacje Czarny, ja uważam się mentalnie za pół-mistrza, bo w sezonie zasadniczym nie zagrałeś tylko ze mną :D ). Później jeszcze dograliśmy trochę Blacktopa (i szkoda że nie liczyliśmy tego wszystkiego do turnieju, bo miałem serię bodajże sześciu zwycięstw z rzędu ;) ), część ekipy znowu dość szybko się wykruszyła, ale raz - był to dzień pełen aktywności, a następnego poranka mieliśmy zamiar obejrzeć powtórkę meczu nr 3 pomiędzy Cavaliers i Celtics. Rozgrywki zamknęliśmy późniejszą nocą razem z Rentą, Kursorem i Malkiem, Wejwerem lub Pawlem (za cholerę nie pamiętam, kto był tym czwartym, wybaczcie :P ) pojedynkiem 2 na 2 na całym boisku do 30 punktów - męczarnie niesamowite, ale zakończone bardzo pozytywnie.

Kolejny poranek to wspomniane oglądanie meczu, niestety dość jednostronnego, przez co nie wszyscy wytrzymali do końca. Ponownie wyborne śniadanie, pakowanie i w zasadzie to byłoby na tyle - chwilę pogadaliśmy i każdy rozjechał się w swoją stronę. Czy było warto? Zdecydowanie! Polecam każdemu, kto będzie to w przyszłości czytał. Bardzo fajnie jest połączyć nicki, z którymi ciupie się w tę grę z ich twarzami. Nie powiem nic odkrywczego, ale po prostu okazuje się, że każdy z nas jest normalnym facetem :) Nauczka na przyszłość - postaram się przyjechać jak najszybciej, aby w pełni móc uczestniczyć w głównej libacji!

Podziękowania dla Długiego za zorganizowanie tego i POZDRO dla wszystkich - super idea, oby tak dalej! I gratulacje dla wszystkich, którzy dotarli do końca tego wywodu ;)

*

Currose7

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #93 dnia: 01 Czerwiec 2018, 03:51:11 »
Wydaje mi się że w ową sobotę byłem ja ty renta wejwer skip oraz macygii
Pawla nie było na 100% a Małek też chyba spasował i nie siedział do końca
Zajebista relacja!
« Ostatnia zmiana: 02 Czerwiec 2018, 21:52:09 wysłana przez Currose7 »
Generalny menadżer Detroit Pistons GG:5642051

*

skipim2

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #94 dnia: 01 Czerwiec 2018, 10:40:21 »
Kursor dobrze prawi!

*

DE_LA

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #95 dnia: 01 Czerwiec 2018, 12:58:33 »
Tak jest. Bieganie po calosci boiska do 30 pkt wymyslil Wejwer :)
Dobra robota Dolar

*

Malekem

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #96 dnia: 01 Czerwiec 2018, 17:00:04 »
Wejwer przy stanie bodajże 13-11 trafił wydawałoby się rzut za dwa i nawet większość składu starszaków po jego próbie zaczęła schodzić z boiska. Malek był jednak bodajże jedynym, który dopatrzył się nadepnięcia na linię

Okazuje się, że odnalazł się dowód na rzut Jakuba i widać na nim ewidentnie skąd został oddany, niestety dla team Narybek to nie był rzut z odległości 6,75!! Może za rok wam się uda :P trenujcie!
 

*

KSGBOY

Odp: ZLOT 5 - 2018 18-20 maja
« Odpowiedź #97 dnia: 02 Czerwiec 2018, 08:49:41 »
Czapki z głów Dolar - Świetne jak Twoje recapy.

Będzie "jak znalazł" do naszej "Kroniki Zlotów"

 


* Ostatnie wiadomości

Odp: Detroit Pistons 15-9 wysłana przez Currose7
[Dzisiaj o 13:50:26]


Odp: Wyniki PO - Sezon 13 wysłana przez Cezar
[Dzisiaj o 12:40:21]


New Orleans Pelicans (0:0) - Sezon 14 wysłana przez skipim2
[Dzisiaj o 11:39:41]


New Orleans Pelicans - Sezon 14 wysłana przez skipim2
[Dzisiaj o 11:36:36]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Odezzo
[Dzisiaj o 10:53:18]


Portland Trail Blazers - 14 wysłana przez Dlugi1983
[Dzisiaj o 10:10:06]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Dlugi1983
[Dzisiaj o 09:55:41]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 09:39:35]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Wejwer
[Dzisiaj o 09:22:14]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Borsunio
[Dzisiaj o 09:15:55]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Malekem
[Dzisiaj o 08:32:25]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez Socool
[Dzisiaj o 05:24:34]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez kamyk
[13 Grudzień 2018, 23:58:39]


Odp: San Antonio Spurs - Sezon 14 wysłana przez Zabier
[13 Grudzień 2018, 23:49:34]


Odp: Zwykły sezon czy mecz i rewanż? wysłana przez zbyniuparma
[13 Grudzień 2018, 23:30:12]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska