Dallas Mavericks (7-3) Sezon 14

  • 1 Odpowiedzi
  • 802 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

McGot85

  • #RANKING
    11
  • Sr. Member
  • ****
  • 451
    • Zobacz profil
Dallas Mavericks (7-3) Sezon 14
« dnia: 06 Luty 2019, 22:05:18 »
Mavs 72 : 80 Pelicans   L
Mavs 74 : 73 Spurs   W
Mavs 86 : 71 Suns   W
Mavs 94 : 79 Nuggets   W
Mavs 77 : 90 Lakers   L
Mavs 88 : 67 Kings   W
Mavs 99 : 63 Blazers   W
Mavs 93 : 69 Warriors   W
Mavs 94 : 62 Jazz   W
Mavs 68 : 76 Pistons   L

*

McGot85

  • #RANKING
    11
  • Sr. Member
  • ****
  • 451
    • Zobacz profil
Odp: Dallas Mavericks (7-3) Sezon 14
« Odpowiedź #1 dnia: 06 Luty 2019, 22:06:13 »
Mavs 72 : 80 Pelicans

Pierwszy mecz w powtarzanym nowym sezonie rozegraliśmy z bardzo silną ekipą z Nowego Orleanu. Liderem tej drużyny jest A. Davis, więc można było się spodziewać, że Townsa czeka ciężka przeprawa. Pomimo, że pierwsza kwarta była bardzo wyrównana i skończyła się tylko jednopunktowym prowadzeniem NO, to cały czas mieliśmy wrażenie, że gra w ataku się nie układa, brakuje właściwego rytmu. I o ile w pierwszej kwarcie na utrzymanie się w grze pozwalała świetna postawa KATa, to kiedy w drugiej musiał odpocząć, gra się posypała. Poza solidnym Bertansem, żaden z rezerwowych nie stanął na wysokości zadania i przeciwnicy wypracowali sobie przewagę +7 do przerwy. Pomimo próby zmotywowania zawodników przez trenera w szatni Mavs, po rozpoczęciu drugiej połowy z mowy ciała zawodników można było ponownie odczytać brak wiary w wygraną w tym spotkaniu. Jedynie Towns (30 pkt, 14 zb, 2/3 fg) próbował utrzymąc swój zespół na powierzchni. Pomimo zrywu w ostatniej odsłonie meczu, nie było szans na pokonanie zbilansowanej, dobrze poukładanej ofensywy Pelikanów.

Mavs:
K. Towns - 30 pkt
K. Towns - 14 zb
S. Napier - 5 as

Pels:
A. Davis - 18 pkt
A. Davis - 10 zb
D. Russell - 9 as


Mavs 74 : 73 Spurs

Po porażce w pierwszym spotkaniu sezonu znowu przyszło nam mierzyć się z rywalem z najwyższej pułki, a mianowicie z San Antonio Spurs, których bezapelacyjnym liderem jest LeBron James. Mecz zaczął się dobrze. Może nie do końca dobrze, bo ofensywa nie działała najlepiej, a obiawiało się to głównie dużą ilością strat, jednak po bronionej stronie parkietu było już dużo, dużo lepiej. Zatrzymanie Spurs na 11 punktach w pierwszej kwarcie to duży sukces. W drugiej części meczu atak dalej nie wyglądał tak, jak życzyczyłby sobie tego trener, jednak defensywa wciąż była świetna. Dzięki takiej postawie niespodziewanie na przerwę schodziliśmy z 10 punktami przewagi. Druga połowa to był już zupełnie inny mecz. Nie byłyszczący wcześniej James wziął ciężar gry na siebie i nieustannie atakował naszą obręcz. Nagle atak SA ożył i zaczęło się powolne odrabianie strat. Dwójka naszych liderów próbowała odpierać ataki agresywnie grających przeciwników, jednak przewaga cały czas topniała. Na szczęście w końcówce zimną krwią wykazał się nasz sniper Bogdanović, który trafiał ważne rzuty zza łuku i rzutem na taśmę udało się z tego dramatycznego pojedynku wrócić z tarczą.

Mavs:
K. Towns - 25 pkt
K. Towns - 10 zb
B. Simmons - 5 as

Spurs:
L. James - 29 pkt
J. Jackson Jr - 9 zb
J. Richardson - 8 as


Mavs 86 : 71 Suns

Na kolejny mecz polecieliśmy do Arizony, gdzie czekała na nas ekipa Suns, w której najgroźniej wyglądającymi nazwiskami są świetny strzelec Beal, oraz podkoszowy atleta Whiteside. Od początku sezonu często mamy problemy w odnalezieniem rytmu w ataku. Pierwsza kwarta zapowiadała to samo w tym meczu. Zdobyliśmy w niej jedynie 12 punktów. Masa strat i przestrzelonych rzutów. W akcjach brak składu i ładu. Suns na szczęcie nie wykorzystali w pełni naszej niemocy wygrywając pierwszą część spotkania 6 punktami. Druga kwarta na szczęście wyglądała już zupełnie inaczej. Simmons dał sygnał do ataku skutecznie wjeżdżająć w "pomalowane" rywali. To jakby dodało animuszu jego kolegom z drużyny i nagle zaczęły wpadać też rzuty z większych odległości. Sunsi na nasze skuteczne akcje odpowiadali najczęściej tym samym. Najlepszy był w tym Beal (24 pkt), który zdobywał punkty na najprzeróżniejsze sposoby. Jak nie znalazł pozycji do rzutu za 3, mijał rywala i rzucał spod kosza lub wymuszał faule. Kiedy jednak w trumnie było zbyt gęsto, rzucał z półdystansu. Niestety nie mógł liczyć na Whitesidea (2 pkt, 4 zb), który był w tym meczu zupełnie niewidoczny. Przydałby się zwłaszcza, kiedy do gry włączył się Towns (20 pkt, 13 zb). Trzecia kwarta zdecydowała o ostatecznym wyniku. W niej Mavs już grali wzorowo po obu stronach parkietu, co pozwoliło wygrać ją aż 26 : 12 i bezpiecznie wygrać cały mecz.

Mavs:
B. Simmons - 21 pkt
K. Towns - 13 zb
D. Wade - 5 as

Suns:
B. Beal - 24 pkt
R. Gay - 5 zb
G. Dragic - 8 as


Mavs 94 : 79 Nuggets

Czwarty mecz sezonu rozgrywaliśmy z Denver Nuggets. Trio Durant - Aldridge - Conley wspierane przez kilku naprawde solidnych role playerów wygląda bardzo groźnie. Z tego powodu postanowiliśmy nie lekceważyć przeciwnika i od początku zagrać na pełnej koncentracji. Bardzo skutecznie zaczął Towns, a po drugiej stronie grę ciągnął Durant. Świetna ofensywa Mavs pozwoliła odskoczyć na końcu 1 kwarty na 9 punktów. W kolejnych dwóch przewaga ciągle rosła i przed ostatnią odsłoną wynosiła już 25 punktów. W tym momencie w naszych szeregach nastąpiło odprężenie, skuteczność rzutów znacznie spadła, natomiast rytm złapali Nuggetsi. Odrobili w tej części meczu 10 punktów, jednak wcześniej wypracowana przewaga Mavs była tak duża, że na odwrócenie losów meczu nie było już szans.

Mavs:
K. Towns - 34 pkt
B. Simmons - 8 as
K. Towns - 13 zb

Nuggets:
K. Durant - 26 pkt
M. Conley - 6 as
T. Chandler - 12 zb


Mavs 77 : 90 Lakers

Drugą porażkę w sezonie zafundowali nam Lakersi, którzy po kontrowersyjnej wymianie, w której sprowadzili podkoszową bestię Drummonda, automatycznie stali się zdecydowanymi faworytami do zdobycia mistrzostwa. Jak silny mają skład przekonaliśmy się na własnej skórze. Pomimo, że pierwszą kwartę udało się wygrać, to Jeziorowcy szybko odrobili straty, a później już ich przewaga tylko rosła. Najsłabszy mecz w sezonie zagrał Towns (11 pkt, 13 zb), na szczęście solidnie spisał się Simmons (17 pkt, 4 zb, 8 as) i przy ewentualnej konfrontacji z LA w PO, to właśnie on będzie musiał stać się centralnym punktem naszej ofensywy.

Mavs:
B. Simmons - 17 pkt
K. Towns - 13 zb
B. Simmons - 8 as

Lakers:
D. Lillard - 30 pkt
A. Drummond - 13 zb
N. Batum - 5 as


Mavs 88 : 67 Kings

Dwa mecze z Kings w poprzednim, przerwanym sezonie były bardzo wyrównane. W między czasie ekipa z Sac-to zdążyła się jeszcze wzmocnić, więc szykowaliśmy się na ciężką batalie. Jak się jednak ostatecznie okazało, tego dnia naszym przeciwnikom było daleko do szczytowej formy. Mieli problemy ze skutecznością rzutów. Z gry trafiali na skuteczności 43 %, w tym bardzo kiepskie 22% (4/18) zza łuku. To pozwoliło nam na objęcie przewagi już w pierwszej kwarcie, a dalej różnica punktów już tylko rosła, by ostatecznie przekroczyć 20 punktów.

Mavs:
K. Towns - 24 pkt
K. Towns - 11 zb
S. Napier - 5 as

Kings:
C. Paul - 18 pkt
J. Randle - 7 zb
C. Paul, J. Nurkic - 3 zb


Mavs 99 : 63 Blazers

Cóż, możemy tylko współczuć trenerowi Blazers po tym meczu, bo jego zawodnicy w szatni musieli stwierdzić, że potraktują to spotkanie jako luźną gierkę. Od początku byli zdekoncentrowani, odpuszczali w obronie, a w ataku nie trafiali nawet łatwych rzutów. Czy dzień wcześniej któryś z Blazersów miał urodziny? To by wiele wyjaśniało. Taka dyspozycja naszych rywali mogła doprowadzić tylko do jednego: blowoutu. Wygraliśmy każdą kwartę, trzy z nich bardzo zdecydowanie. Jedynym zawodnikiem z PTB, który wyglądał jakby mu zależało był nowo pozyskany J. Brown. Może pojawił się w Portland już po rozesłaniu zaproszeń na wczorajszą imprezę. U nas standardowo drużynę ciągnęli Towns i Simmons.

Mavs:
B. Simmons, K. Towns - 20 pkt
K. Towns - 11 zb
B. Simmons

Blazers:
J. Brown - 14 pkt
A. Drummond - 7 zb
C.J. McCollum, D. Fox - 4 as


Mavs 93 : 69 Warriors

Dobra passa trwa. Po udanych spotkaniach z Kings i Blazers udało się znowu pokonać przeciwnika i znowu był to blowout. Scenariusz podobny jak poprzednio. Wypracowanie przewagi już w pierwszej kwarcie, a w kolejnych jej powiększanie. Dobre zawody u rywala rozegrał Irving, zdobywca 22 punktów, ale nie dostał wsparcia od kolegów z drużyny. Najbardziej zawiódł Love, który co prawda był drugim strzelcem Warriors i zdobył solidne 14 punktów, ale trafił jedynie 5 z 16 oddanych rzutów, w tym 1/6 za trzy. Być może powodem słabszej dyspozycji jest to, że ku zaskoczeniu rywali nie wyszedł on na boisko w pierwszej piątce. W Mavs świetnie jak zazwyczaj zagrał duet Towns/Simmons, którzy zdobyli łącznie 46 punktów, trafiając 22/28 rzutów z gry.

Mavs:
K. Towns - 28 pkt
K. Towns - 13 pkt
B. Simmons - 9 as

Warriors:
K. Irving - 22 pkt
B. Ingram, M. Bamba, E. Kanter - 5 zb
K. Irving - 3 as


Mavs 94 : 62 Jazz

Czwarty mecz z rzędu wygrany różnicą conajmniej 20 punktów. Tym razem naszą ofiarą padli Jazz. W przeciwieństwie do poprzednich trzech meczów, tym razem początek spotkania był trudny. Najpierw Mitchell, a później JR Smith sprawiali ogromne problemy naszej obronie. Cała pierwsza połowa to była walka punkt za punkt. Widać było jak bardzo zmotywowani w tym meczu są Favors i Nance Jr. Koniecznie chcieli udowodnić, że oddanie ich, to był błąd GMa Mavs. Grali z dużą energią w obronie i agresywnie atakowali deskę po niecelnych rzutach kolegów. Po pierwszych dwóch kwartach mieliśmy wynik 39 : 37 dla Mavs i kibice zacierali ręce na ekscytującą drugą połowę. Niestety ostatecznie nie dostali tego, na co czekali. Z szatni po przerwie wyszły jakby zupełnie inne drużyny. Jazz od początku 3 Q wyglądali na zagubionych. Widać było brak komunikacji w defensywie oraz brak pomysłu na atak. Zamiast poukładanej koszykówki z pierwszej połowy, tym razem obserwowaliśmy masę indywidualnych akcji, które w większości kończyły się rzutami ponad rękoma obrońców. Mavs natomiast widząc słabość przeciwnika rzucili się do ataku. Gra układała się wyśmienicie, a piłka co chwilę wpadała do kosza. Ostatecznie zespół z Dallas drugą połowę wygrał 55 : 25 i czwarta wygrana z rzędu stała się faktem.

Mavs:
B. Simmons, K. Towns - 20 pkt
K. Towns - 11 zb
B. Simmons - 14 as

Jazz:
J.R. Smith - 19 pkt
D. Favors - 7 zb
W. Barton - 6 as

 


* Ostatnie wiadomo?ci

JAAAAAVAAAAALE MCGEEEEEEEEE!!!!!!!! wysłana przez przemekkw
[Dzisiaj o 20:07:13]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez przemekkw
[Dzisiaj o 19:58:44]


DJ ODPALIŁ. wysłana przez przemekkw
[13 Lipiec 2019, 21:31:22]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez przemekkw
[13 Lipiec 2019, 21:21:05]


REWANŻ TEŻ UDANY. wysłana przez przemekkw
[12 Lipiec 2019, 16:26:47]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez Cezar
[12 Lipiec 2019, 16:22:58]


Odp: WYNIKI PO - sezon 15 wysłana przez Cezar
[12 Lipiec 2019, 16:22:30]


Odp: WYNIKI PO - sezon 15 wysłana przez Currose7
[12 Lipiec 2019, 14:47:59]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez dolarowy
[12 Lipiec 2019, 00:10:05]


Luźne podsumowanie półmetku Wolves wysłana przez DE_LA
[11 Lipiec 2019, 12:01:20]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez dolarowy
[07 Lipiec 2019, 23:59:08]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez Cezar
[07 Lipiec 2019, 14:34:55]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez amper
[07 Lipiec 2019, 00:05:26]


Odp: Wyniki - liga letnia wysłana przez Zabier
[06 Lipiec 2019, 20:21:17]


BEZ KOMENTARZA. wysłana przez przemekkw
[06 Lipiec 2019, 19:20:15]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska