Denver Nuggets (5:23) - sezon 17

  • 28 Odpowiedzi
  • 1232 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

zbyniuparma

Denver Nuggets (5:23) - sezon 17
« dnia: 01 Grudzień 2019, 16:32:18 »

Utah Jazz L 71:82
Minnesota Timberwolves L 79:84
@ Sacramento Kings W 112:106
San Antonio Spurs L 63:107
@ Houston Rockets L 68:90
Cleveland Cavaliers L 78:104
Miami Heat L 65:94
Orlando Magic W 93:84
@ Washington Wizards W 93:89
@ Toronto Raptors L 67:99
@ New York Knicks W 84:77
@ Philadelphia 76ers W 93:81
Phoenix Suns L 66:90
Dallas Mavericks L 61:103
Los Angeles Lakers L 79:98
@ Chicago Bulls L 67:91
@ Detroit Pistons
@ Milwaukee Bucks L 72:96
@ Portland Trail Blazers L 74:86
Golden State Warriors L 66:99
@ Brooklyn Nets L 70:88
@ Charlotte Hornets L 84:94
@ Memphis Grizzlies L 67:86
Boston Celtics L 61:85
Atlanta Hawks L 64:89
Indiana Pacers L 82:93
@ Los Angeles Clippers L 86:105
Seattle Supersonics L 73:98
New Orleans Pelicans L 60:103

« Ostatnia zmiana: 08 Styczeń 2020, 23:44:12 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 1: Let's Get Ready to Rumble!!!
« Odpowiedź #1 dnia: 15 Grudzień 2019, 00:20:24 »

61:85

Opening Night of the NBA Nation 17th season

W TD Garden jeszcze nie sprzątnięto konfetti po finałowych potyczkach z Lakers, a broniący tytułu zespół z Bostonu już zameldował się w Denver na inauguracji 17. sezonu NBA Nation.

Nowe rozdanie, nowe twarze w obu ekipach i nowe oczekiwania coachów. W Celtics debiut Paula George'a, który na aklimatyzację nie miał zbyt wiele czasu. U mnie po raz pierwszy przed własną publicznością w oficjalnym meczu zaprezentował się duet Beal - DeRozan.

Początek jak ze snu - Cezar nie trafił, a ja sieknąłem trójkę. Po chwili znów pudło Bostonu i ponownie oczko dla mnie (jednego osobistego niestety nie rzuciłem). 4:0 i Cezar wziął czas, a po chwili wcisnął pauzę. Pomajstrował coś przy zespole i się zaczęło. George jak szalony zaczął trafiać wszystko - dystans, fadewaye, wsady, midy, karne, wolne, rożne, auty - no kurde wszystko, co było można rzucić, siedziało. U mnie zamarzł DeRozan - biegał za PG 13 jak pies za suką, ale jakoś nie potrafił mu przeszkodzić, a dodatkowo sam praktycznie nic nie trafiał. Dwa razy wybiegł nawet z piłką za boisko. Nie wiem, czy się zesrał przed debiutem, czy coś innego, ale w niczym nie przypominał siebie z przedsezonowych sparingów.

Lepiej wyglądał Beal, choć i jemu przydarzyły się zimne minuty. Pozytywnie zaskoczył Belinelli (tzn. już w preseason potrafił przyzwoicie punktować), który razem z Brownem Juniorem był najskuteczniejszy w Nuggets. W obronie na pewno było lepiej, niż w ubiegłym sezonie, ale do ideału wciąż sporo brakuje.

Tradycji zatem stało się zadość i kolejne zmagania w Nation zaczynam od porażki. Może były niezłe momenty, ale to wciąż za mało, by cokolwiek ugrać. Mam nadzieję, że innym razem uda się w końcu sięgnąć po wina.

MVP:
Paul George (33 pts, 9 reb, 2 stl)

« Ostatnia zmiana: 15 Grudzień 2019, 10:31:13 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 2: Veni, vidi, vpierdol
« Odpowiedź #2 dnia: 15 Grudzień 2019, 00:39:40 »

99:67

Grubo

Mecz bez historii - od początku prowadzenie Przemka i zasłużona wygrana. Ja w tym meczu miałem plus/minus 356 strat piłki lub innych podań w ręce przeciwnika. Jedynym, który nie zawiódł w Nuggets, był Beal (23 punkty), DeRozan lepiej niż z Celtics, ale nadal bez szału. W Raptors aż ośmiu zawodników miało podwojną zdobycz, choć nikt nie przekroczył granicy 14 oczek.

Miało być lepiej, a wyszło jak zawsze. Początek sezonu zdecydowanie mi się nie udał ;).

MVP:
Reggie Jackson (14 pts, 6 ast, 4 reb)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 14:22:36 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 3: Gdyby babcia miała wąsy...
« Odpowiedź #3 dnia: 15 Grudzień 2019, 23:56:30 »

78:104

Porażka w powtórzonym meczu

Przez przypadek Cezar skasował nasz pierwszy mecz z Geso, więc zagraliśmy raz jeszcze.

Odnośnie przebiegu gry nie ma co się za bardzo rozpisywać, bo choć na samym początku prowadziłem 7:2, to po kilku minutach już było w plecy. Obrona Cavaliers mega mi kompllikowała ofensywne pomysły i sam jestem w szoku, że rzuciłem aż 78 punktów.

Mecz pod dyktando zdecydowanie lepszego Geso. W Nuggets nie zawiódł jedynie DeRozan (22 oczka).

MVP:
D'Angelo Russell (28 pts, 7 ast, 2 reb, 2 stl, 1 blk)

« Ostatnia zmiana: 03 Styczeń 2020, 10:00:01 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 4: Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!!!
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Grudzień 2019, 00:00:19 »

77:84

Przełamanie

Mecz z Delą miał być przełomowy dla jednego z nas. Zarówno Zbyszek, jak i ja mieliśmy przed spotkaniem identyczny bilans (0:3) i obu nam zależało na wygranej. Wierzyłem, że jestem w stanie pokonać Knicks, zwłaszcza, że w przedsezonowym sparingu udało mi się odnieść zwycięstwo.

Mecz układał się po mojej myśli, choć Bealowi zacięła się strzelba na rzutach zza łuku (w całym spotkaniu trafił zaledwie 1/7). Całe szczęście, że z dystansu lepiej mierzył Belinelli. Nawet Schröder, Napier i Sabonis - co prawda tylko raz, ale również trafili trójkę. Swoje zrobił DeRozan, który kilka razy efektownie urwał obręcz.

Nie przegrywałem na tablicach, a w ataku wielokrotnie moi zawodnicy mieli autostradę pod kosz Knicks. W końcu udało mi się też wyeliminować okresy długiej bezsilności w ofensywie, które regularnie zdarzały mi się w poprzednich spotkaniach. Dzięki temu przez zdecydowaną większość meczu utrzymywałem bezpieczny dystans i - choć może to zabrzmieć nieskromnie - chyba wygrałem zasłużenie.

MVP:
DeMar DeRozan (15 pts, 3 ast, 5 reb, 2 stl)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:53:36 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 5: Historia pisana od nowa
« Odpowiedź #5 dnia: 18 Grudzień 2019, 00:19:56 »

93:84

Za ciosem

Z Wieluchem grałem zdecydowanie najczęściej spośród wszystkich zapaleńców w Nation. Kilka sparingów przed każdym sezonem to norma i tak samo było przed startem 17. edycji. Z dwóch meczy każdy z nas wygrał po jednym, dlatego przed starciem ligowym cieżko było wskazać faworyta.

Nie wiem, czy coś takiego, jak prawo serii działa, ale po premierowym zwycięstwie z Knicks mega optymistycznie nastawiłem się na przeprawę z Orlando. Coraz lepiej funkcjonuje mój zespół, a co najważniejsze, zdobywanie punktów rozłożone jest na co najmniej kilku graczy. Ktoś mi kiedyś napisał (chyba Borsuk), że w Nuggets ma kto rzucać i ma kto bronić. I nie sposób się z tym nie zgodzić.

Dziś zwycięstwo dał mi właśnie cały zespół, który bilansował słabsze fragmenty poszczególnych graczy. Jak Beal nie mógł się wstrzelić z dystansu, wyręczał go Belinelli (3/5 za trzy). Gdy KD nie pozwalał na wjazd DeRozanowi, pod kosz wkręcał się Napier (8/10 z gry). Gdy Sabonis nie trafiał fadewaya, robili to Wood lub Anderson. Generalnie ławka zagrała mi dziś przekozacko (44 punkty przy 14 Magic).

W ekipie z Orlando dwoił się i troił Durant, ale sam nie był w stanie robić wszystkiego. Rzucił co prawda 32 punkty, ale zza łuku trafił zaledwie dwie z dziewięciu prób (Wieluch, w poprzednim sezonie przerabiałem z Durantulą podobne cyfry i statystyki). Pozostali zagrali chyba poniżej swoich możliwości, ale nie chcę oceniać, bo... po prostu się nie znam :).

W każdym razie ja jestem mega zadowolony, bo oprócz wspomnianego "team spirit", nie spanikowałem, gdy od początku meczu musiałem gonić wynik, ani gdy moja kilkupunktowa przewaga w kolejnych minutach spotkania stopniała do zera.

Step by step. Plan minimum (wygranie więcej, niż jeden raz) zrealizowałem już po pięciu grach! Więc teraz idziemy dalej - Cezar, oddawaj tytuł! Nuggets nadchodzą! :)

MVP:
Kevin Durant (32 pts, 4 ast, 3 reb, 1 stl)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:53:58 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 6: Giannis...
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Grudzień 2019, 00:45:13 »

79:84

Dziurawe łapy

Pierwsze minuty wyglądały jak spotkanie gołej dupy z batem - nic mi nie siedziało, a Picek na luzaku wrzucał kolejne punkty. Po kilkudziesięciu sekundach było 8:0 dla Minnesoty i dopiero wtedy dwa oczka wcisnął Beal.

Nie wiem, jak to możliwe, ale z biegiem czasu odrobiłem nieco straty i Q1 zakończyła się wynikiem 20:15 dla Picka. Kolejne kwarty były już naprawdę wyrównane, choć do mniej więcej połowy trzeciej odsłony nadal przegrywałem. Dopiero na jakieś 4, może 5 minut przed końcem Q3 udało mi się wyrównać, a po chwili nawet wyjść na prowadzenie.

Generalnie radziłem sobie przyzwoicie, bo ograniczałem swobodę prawie wszystkim zawodnikom Timberwolves. Prawie... Antka za cholerę nie umiałem powstrzymać. Jebany grał jak nakręcony, walił wjazdy jak między palikami. Zdobył w sumie 46 punktów i pociągnał swoją ekipę do zwycięstwa.

Dodam jeszcze, że wynik mógł być zupełnie inny, bo w samej końcówce, mając 3 oczka do remisu i 20 sekund na akcję - dzieci zamykają oczy, a wrażliwi dorośli opuszczają akapit - jeden z tych worów z Nuggets ZGUBIŁ KURWA PIŁKĘ! Poszła kontra, wsad i po zabawie. A wierzcie mi, na bank bym trafił i doprowadził do dogrywki :).

Picek, dziękuję za emocjonujący mecz i... szkoda, że wygrałeś :).

MVP:
Giannis Antetokounmpo (46 pts, 3 ast, 8 reb, 1 blk)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:55:19 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 7: Miejsce Kury jest w kurniku
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Grudzień 2019, 01:03:39 »

79:98

Pomylone gary

W poprzednim meczu zniszczył mnie Antek, w tym Kura. Pierwsza kwarta to jakieś 368:10 dla Lakers, bo u mnie nie wpadało nic, a Czarnemu wszystko. Wyobraźcie sobie kupę, ale największą, jaką można sobie uzmysłowić. I wierzcie mi, że DeRozan biegał z jeszcze większą praktycznie przez cały mecz. Zesrał się przed Lakers jak student przed sesją. Coś pod koniec wsadził, ale nawet z osobistych nie potrafił ucelować. Dramat...

U mnie fajnie Schröder i Napier, dobrze Beal, Belinelli i Brown Jr.
W Lakers (poza Stefkiem) bawili się jeszcze głównie Redick i Millsap. Pozostali też zrobili swoje.

Czarny, następnym razem grasz z wyłączonym tv. Inaczej nie mam szans cię dopaść :).

MVP:
Stephen Curry (39 pts, 8 ast, 1 reb, 2 stl)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:55:49 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 8: Bęben maszyny losującej jest pusty, następuje zwolnienie blokady...
« Odpowiedź #8 dnia: 20 Grudzień 2019, 08:24:39 »

82:93

A miało być tak pięknie

Wynik meczu z Zagą i tak jest w pewnym stopniu moim małym sukcesem, bo momentami przewaga Pacers sięgała ponad 20 oczek.

Maszyna losująca Ronniego wylosowała dla mnie kulkę z napisem "nic ci nie wpadnie w pierwszej połowie, a w Q2 to już na pewno". Mimo wielu mega dobrych pozycji, gdzie Beal przed rzutem mógł jeszcze zaparzyć, ostudzić i wypić herbatę, w pierwszych dwóch kwartach nie wpadało mi praktycznie nic... W tym czasie Zaga spokojne budował sobie przewagę, która oscylowała w granicach wspomnianych wcześniej 20 punktów.

Sygnał do pogoni dał po przerwie Belinelli, któremu zaczęły siedzieć trójki praktycznie raz za razem. Dzięki jego skuteczności oraz przebudzeniu Beala, zmniejszyłem straty do 6 czy 7 oczek. Wróciłem zatem go gry, ale wtedy z maszyny losującej Ronniego wypadła dla Denver kolejna kulka - "DeRozan i Sabonis się nie ogarną" i mimo szczerych chęci, nie udało mi się odwrócić losów spotkania.

Kluczem do wygranej Zagi był zajebisty występ Oladipo, którego fajnie wspierał Vucevic (zaliczył double - double). W mojej ekipie na duży plus Belinelli (18 punktów, z czego 15 z dystansu) i Beal (choć głównie za drugą połowę). Postawę DeRozana i Sabonisa (odpowiednio 3/10 i 0/4 z gry) przemilczę.

Zaga, dzięki za fajnie spędzony czas i powodzenia!

MVP:
Victor Oladipo (40 pts, 2 reb, 1 stl)

« Ostatnia zmiana: 20 Grudzień 2019, 08:54:23 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 9: Zdmuchnięci w Wietrznym Mieście
« Odpowiedź #9 dnia: 20 Grudzień 2019, 23:05:20 »

91:67

Pozamiatane

29:16, 20:12, 20:20, 22:19. Niby druga połowa lepsza, ale tak naprawdę w obu zagrałem piach. Kawhi bawił się z obrońcami Nuggets jak z małymi dziećmi i już w pierwszej kwarcie rzucił pierdyliard punktów.

U mnie tradycyjnie już najlepszy Beal (choć skuteczność zaledwie 50%), do żywych po dwóch dramatycznie słabych meczach wrócił też DeRozan. Belinelli zaledwie 1/6 zza łuku i marne 7 oczek.

Porażka wkalkulowana, setka nie pękła. Jedziemy dalej. :)

MVP:
Kawhi Leonard (31 pts, 2 ast, 4 reb, 1 stl, 2 blk)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:56:23 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 10: Dolary przeciwko orzechom
« Odpowiedź #10 dnia: 21 Grudzień 2019, 00:29:19 »

65:94

Masakrancja

Kemba i Drummond zrobili z mojej bandy dżem. I to powinno wystarczyć jako opis meczu. Znów pierwsza połowa z dupy, a Q2 to już w ogóle dramat (28:8 - zgadnijcie, dla kogo).
Beal i DeRozan na plus, reszta do worka i w pizdu na wysypisko. Zwłaszcza Sabonis (0/5 w 22 minuty!!!)

Dobra, szkoda nerwów. W końcu to tylko gra.

MVP:
Andre Drummond (27 pts, 1 ast, 13 reb, 3 blk)

« Ostatnia zmiana: 22 Grudzień 2019, 23:56:52 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 11: Czy ktoś wie, gdzie jest Bradley Beal?
« Odpowiedź #11 dnia: 21 Grudzień 2019, 22:16:38 »

73:98

Bradley gdzieś się zapodział

Od samego początku było w plecy. W ataku bryndza, w obronie dramat. Każda kwarta w trąbę. I to by było na tyle.

Aha, nie widzieliście gdzieś Beala? Bo z Sonics zagrał jego mierny sobowtór (4/16 z gry, 1/7 zza łuku).

MVP:
Al Horford (20 pts, 2 ast, 3 reb, 3 blk)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:14:34 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 12: Nadal w dołku
« Odpowiedź #12 dnia: 21 Grudzień 2019, 23:33:18 »

66:99

Jakimś cudem setka nadal nie pękła

Zaczęło się niecodziennie, bo miałem momentami nawet 7 punktów przewagi i grało mi się naprawdę miło. Pod koniec Q1 Tevski zmniejszył dystans do jednego oczka, ale na początku drugiej kwarty znów nieco odskoczyłem.

I nagle prąd został odcięty. Przestałem trafiać, a LBJ z kolegami niszczył defensywę Nuggets praktycznie przy każdej akcji. Trzecia odsłona to wywieszenie białej flagi i przedwczesne zakończenie zawodów.

Dograłem oczywiście mecz, bo nie robię quitów, ale celem było uniknięcie trzycyfrowej zdobyczy Warriors. Resztę miałem już w dupie.

Na plus w moim zespole DeRozan (20 punktów, 5 asyst, 1 zbiórka). Beal przyzwoicie (15 oczek, 4 ostatnie podania, 3 wygrane na tablicach). Reszta niestety stanowiła tło.

MVP:
LeBron James (24 pts, 4 ast, 4 reb, 2 stl)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:14:48 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 13: Jak nie rzucajo, to nie wygrywajo
« Odpowiedź #13 dnia: 22 Grudzień 2019, 21:42:28 »

71:82

Miłe złego początki

Q1 wygrałem bez najmniejszych problemów dziesięcioma punktami. W ataku praktycznie każda moja akcja była skuteczna, w obronie bardzo dobrze radziłem sobie z Hardenem, a pozostali gracze Utah nie umieli wskazać piłce drogi do środka obręczy.

Niestety, od drugiej odsłony już tak różowo nie było. Co prawda wynik był cały czas sprawą otwartą, ale brodata bestia przebudziła się z letargu i zaczęła swoje małe show. U mnie duet Beal - DeRozan bardzo długo utrzymywał mnie w grze, ale wobec słabego wsparcia z ławki (mam na myśli przede wszystkim zezowatego dziś Belinelliego i dwa razy dziecinnie tracącego piłkę Napiera) nie miałem argumentów, żeby finalnie zgarnąć wina.

Światełko w tunelu się pojawiło, bo gra mimo wszystko była wyraźnie lepsza, niż w kilku ostatnich potyczkach. Zobaczymy, czy to chwilowy wyskok, czy forma Nuggets zaczyna rosnąć.

MVP:
James Harden (31 pts, 2 ast, 2 reb)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:15:03 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 14: Słabo, słabiej, najsłabiej
« Odpowiedź #14 dnia: 22 Grudzień 2019, 23:51:06 »

64:89

Widziałem orła jastrzębia cień

Pierwsza kwarta to jakieś totalne nieporozumienie. Niemoc w ataku, brak obrony. Hiszpan walił jak w bęben, a ja mogłem się tylko przyglądać.

Druga odsłona dała mi więcej przyjemności, bo na moment role się odwróciły. Z 15 punktów straty po Q1 udało mi się nawet zejść do 5, ale potem znów stanąłem. I tak już zostało do końca meczu.

MVP:
Damian Lillard (25 pts, 6 ast, 3 reb, 1 stl)

« Ostatnia zmiana: 03 Styczeń 2020, 10:01:42 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 15: Laaaaaagi
« Odpowiedź #15 dnia: 24 Grudzień 2019, 00:33:33 »

66:90

Mecz z dodatkowym przeciwnikiem

Standardowo: wysłane zaproszenie, potem "x", bo strojów wybrać nie można, pauza na sprawdzenie, czy ustawienia defensywy i inne pierdoły się nie popsuły i zaczynamy. A tu nagle jakieś cuda - wianki: wciskam L1, żeby wybrać zagrywkę i zero reakcji. Chcę przełączyć zawodnika w obronie i znów nie działa. Pauza, zmiana pada i nadal to samo. Info do Ampera, wychodzę z gry, skasowanie wyniku (dzięki Czarny) i odpalamy znowu.

W międzyczasie wymiana informacji na linii Denver - Phoenix na temat przyczyny dziwnych wydarzeń i wniosek nasuwa się sam: lagi.

Ale do rzeczy. Znów zaproszenie, "x", pauza itd. I niestety znów u mnie powtórka z rozrywki... Podejmuję jednak decyzję - gramy!

Zatrzymać Davisa to główne zadanie dla moich obrońców, ale wiadomo, że była to raczej misja z góry skazana na niepowodzenie. Na ile umieli, przeszkadzali mu Sabonis i Motiejunas, ale generalnie w pomalowanym chyba tylko raz dało się tego wielkoluda zablokować (jeśli mnie pamięć nie myli).

Ja swoje ataki nierzadko musiałem opierać o improwizację, bo albo nie chciało się uruchomić menu wyboru zagrywki, albo nie działał przycisk podania. Przełączanie zawodników w obronie (jeśli już się udawało) też następowało z widocznym i irytującym opóźnieniem. Nie zawsze oczywiście, ale niestety bardzo często. Najlepiej punktował Beal (24 oczka, 9/20 z gry), niezłe momenty miał DeRozan, ale zdarzało mu się też zwiedzać okolicę poza liniami boiska (znów wracam do lagów).

Podsumowując: na pewno lepiej by się grało, gdybym nie miał problemów z prawidłowym działniem gry, ale jestem pewien, że zwycięzca byłby ten sam. Amper to jak dla mnie top naszej ligi i swoje bęcki na bank bym zebrał. Fajnie, że wiedząc o moich kłopotach chciał przełożyć spotkanie i nie robił chorego ciśnienia na jak najwyższy wynik.

MVP:
Anthony Davis (24 pts, 3 ast, 10 reb, 2 stl, 1 blk)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:15:35 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 16: Ja nie wygram kolejny raz? Potrzymaj mi piwo...
« Odpowiedź #16 dnia: 26 Grudzień 2019, 01:19:33 »

81:93

No, w końcu na zielono

Objedzony jak świniak, ale w Święta nikt nie liczy kalorii, ustawiłem się na mecz z Gadżetem. W sparingu wygrałem (jeśli dobrze pamiętam, to po dogrywce), natomiast w poprzednim sezonie musiałem uznać wyższość zespołu z Philadelphii. Bilans zatem idealnie na remis, co w jakimś stopniu zapowiadało emocje.

Od samego początku objąłem prowadzenie, zaczynając z wysokiego "C" (no dobra, może z "B", bo trójkę sieknął Beal). Po kilku minutach moja przewaga była już bezpieczna, choć oczywiście nie na tyle, żeby odłożyć pada i wpierdzielać pierniki.

Grałem spokojne i starałem się punktować moimi najgroźniejszymi strzelbami. Beal trafiał zza łuku i spod tablicy, DeRozan głównie wsadzał. Do tego Schröder dorzucił kilka oczek z mida, a Leonard, Sabonis i Motiejunas spod samej dziury. Gadżet gonił, momentami dochodził na 2 lub 3 punkcisze, ale jakoś zawsze potrafiłem się wtedy zmobilizować i ponownie zwiększyć dystans.

Mecz był generalnie wyrównany, bo choć moje najwyższe prowadzenie wyniosło 13 oczek, to jak już wyżej wspomniałem, Philadelphia za każdym razem prawie niwelowała rożnicę. W 76ers pozytywnie zaskoczył Korver, który trafił 3/5 zza łuku (w sumie 13 punktów), swoje dorzucili Mitchell (24, ale zaledwie 9/21 z gry), Brogdon (11) i DeAndre Jordan (double - double z 10 oczkami i 17 zbiórkami). W moim zespole ponad połowę całej zdobyczy zawdzięczam duetowi Beal - DeRozan (odpowiednio 27 i 24 punkty).

Trzecia wygrana Denver w sezonie i w mojej ocenie zasłużona, jak dwie poprzednie. Po dziesięciu porażkach z rzędu w końcu mogłem wpisać wynik na zielono. No i zakładam, że nie po raz ostatni ;).

MVP:
Bradley Beal (27 pts, 2 ast, 2 reb, 3 stl)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:19:59 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 17: Wierszem
« Odpowiedź #17 dnia: 26 Grudzień 2019, 02:18:16 »

60:103

Jak Borsuk popsuł magię Świąt

Nuggets z Philą mecz wygrali,
Browar zatem w gardło wlany.
A tu nagle w mojej hali,
Zlądowały pelikany.

Wiem, że to nie będzie śmieszne,
Ale nadleciały z hukiem.
Jednak co w tym zoo najlepsze:
Coach tych ptaków jest...borsukiem.

Muszę jednak przyznać szczerze,
Chociaż na to nie wyglądał.
Borsuk to jest mądre zwierzę
I mój zespół mi posprzątał.

Najpierw nic nie wskazywało,
Że to będą grube smary.
DeMarowi coś wpadało,
Bradley robił czary - mary.

Ale potem była lipa,
Kosz był jak zaczarowany.
Ja rzucałem jak ta pipa,
A trafiały pelikany.

Przez trzy kwarty aż do końca,
Dystans rósł wręcz lawinowo.
U mnie spał każdy obrońca,
Borsuk grał zaś koncertowo.

No i wygrał bez kłopotów,
Popsuł mi świateczny nastrój.
Z Philą mecz był wyższych lotów,
W starciu z NOLA - wielki zastój.

Pewna rzecz mnie trochę smuci:
Wygrać z Nuggets - żadna sztuka.
Ale karma kiedyś wróci
I pokonam też Borsuka!

Ja już się podbudowałem,
No bo coś mnie też weseli.
Choć z ptakami dziś przegrałem,
Bilans lepszy mam od... Deli.
:)

PS:
Ta porażka pewnie i tak stanie się zwycięstwem, bo jeśli Borsuk da quita (a da ;) ), to sim pójdzie na moją korzyść. :)

MVP:
Trae Young (34 pts, 7 ast, 1 reb)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:16:10 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 18: King Kong
« Odpowiedź #18 dnia: 26 Grudzień 2019, 21:38:45 »

63:107

Szkoda strzępić ryja

Porażka zasłużona, bo z przebiegu meczu zagrałem słabiej. U mnie na swoim poziomie Beal (21 punktów), fajnie Belinelli (17 oczek, 5/8 z dystansu). DeRozan słabiuteńki, Schröder praktycznie całe zawody w krainie lodu.

U przeciwnika najskuteczniejszy Tacko Fall (32 punkty), ale jak widzę ciśnięcie na takiego King Konga do oporu w pomalowanym praktycznie co każdą akcję, gdy jest na boisku, to szkoda coś takiego komentować.

Jak w tytule. Mecz zagrany, przegrany, zapomniany.

MVP:
Tacko Fall (32 pts, 1 ast, 7 reb, 2 blk)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:16:24 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Game 19: Houston RocKATs
« Odpowiedź #19 dnia: 27 Grudzień 2019, 23:25:59 »

90:68

sKATowany

Miało być cieżko i było, bo choćbym na boisku miał sześciu zawodników, to Townsa bym nie zatrzymał. W pierwszej piątce wypuściłem Motiejunasa, bo Kantera KAT przesuwałby jak szafkę na buty. Z Litwinem teoretycznie miał mieć mniej swobody.

A jak wyszło? Liczby mówią same za siebie: 37 punktów, 15 zbiórek, po jednym przechwycie i bloku. KAT miażdżył wszystko i wszystkich na swojej drodze, choć muszę przyznać, że Crespo nie cisnął nim na chama. Grał urozmaicony, fajny i ciekawy basket.

Z kronikarskiego obowiązku dodam tylko, że w Nuggets najwięcej punktów rzucił Beal (17), ale na fatalnej skuteczności (6/21 z gry, 4/15 za trzy). DeRozan z zaledwie dyszką po stronie zdobyczy i w tym miejscu muszę przyznać, że zdecydowanie za mało nim atakowałem, na co zresztą po meczu uwagę zwrócił mi mój przeciwnik.

Crespo, gratuluję nie tyle wygranej, co naprawdę fajnego stylu. Widać, że masz poukładane w zespole wszystkie klocki i myślę, że w tym sezonie Houston zajdzie bardzo wysoko. I tego ci życzę.

MVP:
Karl - Anthony Towns (37 pts, 15 reb, 1 stl, 1 blk)

« Ostatnia zmiana: 31 Grudzień 2019, 02:13:04 wysłana przez zbyniuparma »

 


* Ostatnie wiadomości

Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez dolarowy
[Dzisiaj o 09:01:04]


Odp: Nieobecności(wakacje, podróże, choroba, awarie itp.) wysłana przez picekwwa
[Dzisiaj o 05:03:14]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Zabier
[Dzisiaj o 01:09:14]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 00:53:54]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Falconavis
[22 Styczeń 2020, 21:35:12]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez KSGBOY
[22 Styczeń 2020, 20:13:01]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Cezar
[22 Styczeń 2020, 16:56:34]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez Rafi_WRO
[22 Styczeń 2020, 15:47:43]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez Zabier
[22 Styczeń 2020, 12:30:51]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Zabier
[22 Styczeń 2020, 10:13:37]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Dlugi1983
[22 Styczeń 2020, 09:30:07]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez cienrique
[21 Styczeń 2020, 22:53:04]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez cienrique
[21 Styczeń 2020, 22:52:43]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez cienrique
[21 Styczeń 2020, 22:52:05]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez picekwwa
[21 Styczeń 2020, 19:42:14]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska