Portland Trail Blazers (12 : 12)

  • 11 Odpowiedzi
  • 636 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

Dlugi1983

Portland Trail Blazers (12 : 12)
« dnia: 17 Grudzień 2019, 09:50:34 »
vs Pacers 89 : 88 4+
@ Celtics 66 : 83 4 1/4
vs Bucks 81:86 4+
@ Grizzlies 88:91 3+
@ Warriors 76:93 4
vs Wolves 79:74 4-
vs Nuggets 86:74 3+
@ Raptors 82:79 4
vs Bulls 79 :91 5-
@ Lakers 70:83 5-
vs Clippers 82:76 4
@ Cavs 59:63 4
@Nets 66 : 72 4+
vs Sonics 128 : 78 3-
@ Wizards 85 : 79 4
vs Pelicans 94 : 71 3+
@ Rockets 84 : 76 4+
@ Hawks 64 : 93 4+
vs Pistons 86 : 76
vs Spurs 71 : 85 3
@Mavs 57 : 73 5-
vs Suns 68 : 61 5-
vs Jazz 72 : 81 4
@ 76ers 105 : 91


do rozegrania:

Hornets
Heat
Magic
Knicks
Kings


« Ostatnia zmiana: 23 Styczeń 2020, 10:53:27 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Horroros vs el Zagos
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Grudzień 2019, 10:03:24 »
vs

Sezon 17 otworzyliśmy w domu w meczu z Zagą. Przed tym spotkaniem dużo było trash talk co dodawało temu spotkaniu dodatkowego smaczku.
Sam mecz odbył się wieczorową porą z będącym w gazie Pacerem, który chwilę wcześniej odprawił Kings.

Pierwsza kwarta to cios za cios, w mecz dobrze wszedł Lavine zaczynąjąc trójką i dunkiem. Wspomagał go Aldridge, który nic sobie nie robił z broniącego go krzesła nazwiskiem Green.
Indianie odpowiadali grając solidną obronę i w 100 % wykorzystując swojego lidera Oladipo. Remis
Kwarta druga i trzecia to zapaść gospodarzy. Brak dobrych pozycji, zaprzestanie wykorzystywania miażdżącej przewagi Aldridga (17 pkt). Goście zaczęli z kolei grać jak z nut. Zielonki Victora za trzy, trafiający Amir i super obrona. W pewnym momencie Q3 prowadzenie Pacers wynosiło 20 pkt. Sygnał do szarży dał pozyskany z Heat Matthews. Celny półdystans, celna trójka, dobra obrona. Za sprawą jego celnego rzutu na 3 sekundy do końca Q3 zmniejszyliśmy stratę do 10 pkt. Oczywiście te kilka sekund wystarczyło, żeby jakiś ogórek przebiegł pół boiska i oddając very late, 100% smothered rzut nad SKACZĄCYM Gobertem i powiększył przewagę indian do 13 pkt.
Po tym rzucie wiedzieliśmy jedno - albo skończy się to pogromem albo to będzie koniec zielonej fali w Pacers. W Q4 role na boisku zupełnie się odwróciły. Pacers przestało w końcu wpadać a Blazers zaczęło. Celna trójka Grahama, kilka przechwytów pozwoliło nam wyprowadzić łatwe kontry i tak oto mamy zaciętą końcówkę! W niej korespondencyjny pojedynek prowdzili Oladipo (30 pkt) i Lavine(31 pkt).
W końcowych 30 sekundach prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Po dunk ZL na 3 sekundy do końca wyszliśmy na 1 pkt wprowadzenie. Ostatnią akcję Pacers rozgrywali z boku na swojego lidera, ten jednak oddawał rzut na czerwono z uwieszonym u boku Exumem i... nie weszło!
[/pre]
« Ostatnia zmiana: 07 Styczeń 2020, 14:23:46 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Jacek dentysta
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Grudzień 2019, 09:35:41 »
@
Mój dentysta Jacek spoko gość. Ma żonę, dziecko i prawdziwie polskie poglądy. Nie lubi imigrantów i wszystko w jego oczach to wina Tuska. Od czasu do czasu muszę go odwiedzić żeby zrobił mi przegląd i pokazał gdzie są niedociągnięcia. Czasem zdarza się, że musi coś borować. Jako że nie lubię chemii to przeważnie robi to bez znieczulenia. Ja krzywię mordę a on boruje, w międzyczasie się uśmiechając i opowiadając co u niego.
Więc tak chodzę do niego. Raz, że trzeba, dwa że jest dobry w tym co robi.
« Ostatnia zmiana: 07 Styczeń 2020, 14:24:00 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Zniszczeni przez Skipa (Playoffs 2017)
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Grudzień 2019, 11:56:11 »
vs

Smutny to dla nas mecz ponieważ przywykliśmy do niszczenia Pelicans Bucks.
1 kwarta to spora dawka humoru ze strony 2k. Wkozłowanie piłki w nogi, nietrafione rzuty na pusty kosz a trafiona trójka z 8 metra o tablicę...
Po tej części prowadziliśmy zdecydowanie. Właściwie, to prowadziliśmy do połowy Q4.
Popełniliśmy te same błędy co w przegranym wcześniej meczu: Zbyt mało Aldriga, który pomimo, że kończył większość akcji na broniącym go Tadku oddał tylko 14 rzutów. Zbyt dużo oddaliśmy trójek - pomimo że wiele z niezłych pozycji. Brakuje nam zdecydowanie ogrania, wyczucia releasów i chłodnej kalkulacji.
Ozdobą spotkania monster dunk Robinsona nad Aminu, który tak długo leżał na ziemi, że Glenn położył się obok niego. Bucks wzięli wtedy czas żeby chłopaki mieli chwilę dla siebie.
Brawo dla Skipa. Jak zwykle zagrał na poziomie, nie siłował i wygrał zasłużenie.
« Ostatnia zmiana: 07 Styczeń 2020, 14:24:27 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Świąteczne tournee objazdowe
« Odpowiedź #4 dnia: 07 Styczeń 2020, 13:54:40 »
W okresie świąteczno-noworocznym odpoczywałem od patrzenia w ekran laptopa, więc recapy z  meczy w tym okresie muszę zrobić w krótszej formie.
W tym czasie cały czas szukaliśmy optymalnego dla nas składu, więc rotacja zawodników w zespole była duża a każdy mecz rozgrywany w innym zestawieniu.

Grizzlies 88:91
Większość spotkania przegrywaliśmy, chyba nawet -15 pkt. W tym czasie Booker strzelał zza łuku a Fox jechał z Grahamem. W którymś momencie doszliśmy bardzo blisko i wydaje mi się, że to wtedy Fox dostał szału i jechał lewo prawo pod kosz aż miło. Sam kilkukrotnie odwdzięczyłem się podobnym w finezji zagraniem Lavinem i za co mi wstyd kilkukrotnie kwadratowałem na atakowanej połowie. Menago Grizz do tego stopnia się zagotował, że w końcowych sekundach dwukrotnie brał czas którego nie miał , za co został ukrany technikiem. Ogólne wrażenie z meczu średnie, jednak wiem że kolejnym razem spotkanie będzie rozegrane na wyższym poziomie. 

@ Warriors 76:93
Zostaliśmy rozbici jak Gołota w starciu z Tysonem. James na różne sposoby nas masakrował - post up, trójka wjazd - gratulacje za opanowanie zawodnika.

vs Wolves 79:74
Równo od początku do końca. Gianis penetrujący po podwójnej zasłonie, pomimo że chodziłem dołem i stałem na linii dwutaktu Horfordem kończył, jakby grał z dziewczynkami z gimnazjum. Był to pierwszy mecz Horforda, który to spotkanie nam wygrał.

vs Nuggets 86:74
Bryłki prowadziły od pierwszych minut za sprawą jadącego na kosz Derozana. Zbyniu widocznie był nakręcony na wygraną ponieważ to jechanie Derozanem nie ustawało przez cały mecz. Osobiste celne - kontra, osobiste niecelne - kontra. Na początku Q4 przegrywaliśmy około 10 pkt jednak konsekwentne granie swojego i nie podjęci rękawicy Myteam jak w meczu z Grizz zostało nagrodzone. Tą część spotkania wygrywamy 36:14 i spotkanie wygrywamy. Kolejny mecz w którym różnicę zrobił Horford.

@ Raptors 82:79
Na start dostajemy w pape 9:0. Super zawody grał Siakam - trójka, wjazd i praca w obronie. Raptors mocno nadużywali fly alleów  i innych cutterów jednak ogólnie stylowo wyglądało to dobrze. Decydującą o zwycięstwie była akcja, w której potrojony w post Horford oddał piłę do niepilnowanego Zacha, który zielonką zamknął spotkanie.

vs Bulls 79 :91
Duet Bloedsoe i Kawhi zrobili robotę w D. Mecz był przez większość czasu wyrównany jednak od momentu kiedy każdą wrzutkę w post Bulls zaczęli podwajać w ofensywie przestało wychodzić. Kawhi cisnął na różne sposoby - brawo.

@ Lakers 70:83
Święta wojna z Lakers była bardziej wyrównana niż wskazuje na to wynik. Lakers po pierwsze połowie prowadzili koło 8 pkt. W Q3 to my wyszliśmy na +3. Po jednej stronie szalał Curry - strzelając i penetrując, po drugiej LaVine, który zielenił raz za razem i kilkukrotnie sprawdził wytrzymałość obręczy. Powody porażki upatrujemy w 3 rzeczach. Przegraliśmy zbiórkę off 16:3, za mało używaliśmy Horforda, nie mamy duetu Conley - Henderson.

vs Clippers 82:76

Całe spotkanie wyrównane z 2-3 posiadaniami naszej przewagi. McCollum bardzo chciał pokazać dupę GM Blazers za niewybranie go w draft i raz za razem trafiał rzuty VERY EARLY. Dobre zawody grał JJJ którego blok ala Mahmoud Abdul Rauf był ozdobą spotkania. Z naszej strony Lavine, Horford oraz Monroe zrobili robotę. Przewaga na deskach oraz brak zmian ustawień defensywnych przy naszej grze w post (Boucher czy ktoś tam kryjący Horforda, Favorsa czy Monroe) były kluczem do wygranej.


_____________________________________________________________________________________________________________________________


Spotkanie z Clippers było ostatnim przed pozyskaniem Stevena Adamsa (i wykorzystaniem ostatniego trade). Dzięki temu transferowi załataliśmy dziurę na pozycji centra po sprzedaniu Goberta za Horforda.
Jeśli chodzi o nasz frontcourt to zaczynaliśmy z Gobertem i Kuzma. Później był Gobert i Aldridge. Skończyliśmy na Adams i Horford (wspierani przez Favorsa, Plumlee i Monroe). Ze zmianami czujemy się dobrze. Środkową część sezonu przeznaczamy na dotarcie z nadzieją na wyrównane spotkania.
« Ostatnia zmiana: 07 Styczeń 2020, 14:25:21 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Męczarnia z kawalerią
« Odpowiedź #5 dnia: 09 Styczeń 2020, 09:44:17 »

Piszę ostatnio do jednego z ligowiczów: daj mnie ze dwie gliczozagrywki. On mi mówi - spójrz se na mój playbook, tylko nic nie zmieniaj.
No to se spojrzałem, znalazłem dwie i mówię, ale teraz będę gliczował... Ustawiłem z powrotem swój playbook, a w nim... wszystkie zagrywki z playbooka który sprawdzałem i żadnej mojej.
Z takim playbookiem podchodzimy do meczu z Cavaliers.
W pierwszej kwarcie rzucamy 7 punktów, w drugiej lepiej, bo chyba z 15.
W drugiej połowie role się odwróciły i to Cavaliers grali już jakby nogami.
Mecz obrony, co tu dużo mówić. Strasznie dużo nietrafionych rzutów spod kosza, błędów, contestów które nie miały prawa być contestami i nietrafionych wide openów z jednej i z drugiej strony.
Wynik jak w jednej dobrej kwarcie obecnej nba. Żenua.

Powodami naszej porażki było kilkanascie błędnych decyzji w kontrze, półkontrze, nietrafione openy i... dobra gra Geso.
Gratulacje.
« Ostatnia zmiana: 09 Styczeń 2020, 09:51:18 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Co to się stanęło w Bruklinie?
« Odpowiedź #6 dnia: 10 Styczeń 2020, 09:35:10 »

Kiedyś byłem kawalerem. Piękne to były czasy. Grałem nawet w koszykarskiej reprezentacji Polski... kolejarzy, choć kolejarzem nie jestem. Tyle tytułem wstępu, teraz pora na przejść do recapu meczu.

Otóż w czerwcu 2010 roku, wraz z reprezentacją polecieliśmy do Bułgarii na mistrzostwa świata. Było tam dużo studentek z Polski, które kiedy zobaczyły polaków w reprezentacyjnych dresach, krótko mówiąc ocipiały.
Nie wyprowadzaliśmy ich z błędu, że to nie jest prawdziwa reprezentacja, bo i po co... Więc ja sobie upatrzyłem Zuzie.
Zuzia nie była taka łatwa, wymagała żeby się człowiek namęczył. Więc pierwszego dnia robiłem podchody, ta udawała niedostępną. Po wieczornej imprezce jakby nadeszła odwilż ale nie, musiałem kombinować dalej. Trzeba było zabrać ją na mecz, żeby zobaczyła jak gramy. Drinka przynieść, na plaże pójść - po prostu orka! Wieczorem tego dnia wiedziałem, że jest moja (trójka z 8 metra i buziak w jej stronę zrobiły swoje. Już powoli zbierałem się żeby ją zaprosić do pokoju pooglądać kolekcje mp3 na telefonie którą zebrałem, i wtedy pojawił się mój ziomek - Maciek ze Zgorzelca. Jebaniutki... też mu się podobała Zuzia, ale był bez szans. Uciekł się więc do intrygii. Kiedy ja myślałem, że pijemy równo on mnie oszukał i wylewał za siebie. Po każdym drinku on był bliżej Zuzi a ja bliżej snu. Kolejnego dnia rano  obudziłem się w pokoju, na kacu, sam...! Idę na śniadanie a tam Maciek wjeżdża w objęciach Zuzi i rzuca po koleżeńsku: " jak tam Romciu się spało?".
Tak oto zostałem oszukany, niczym w meczu z Nets.
PS. Dla tych niekumatych, którzy nie zobaczyli oczami wyobraźni przebiegu spotkania wyjaśnienie. Oddałem 19 rzutów więcej w tym meczu i przegrałem.

*

Dlugi1983

Chińskie tortury
« Odpowiedź #7 dnia: 14 Styczeń 2020, 09:50:17 »

Ciężko przytoczyć jakąś anegdotę do tego meczu. Musiałbym opisać, jak będąc 30 latkiem, okradłem dzieci z cukierków zbieranych na halloween, po czym je sprzedałem i kupiłem za to berbeluchę. A że mój syn urodził się w halloween to tego nie napiszę.

Co do przebiegu spotkania. W 1 kwarcie Lavine rzucił 21 pkt tylko raz nie oddając rzutu na zielono. W 1 połowie rzucamy 10/12 za trzy, wychodzi nam wszystko. Sonics w tej części meczu jeszcze starali się grać normalnie, jednak nasza obrona tego dnia funkcjonowała wyjątkowo dobrze. Do przerwy prowadziliśmy coś koło 60:30. W Drugiej połowie spotkania Sonics grali już tragedię, albo podając nam w ręce albo rzucając na siłę. W tej części książkowe lewo-prawo grał Garland (38 pkt). Po zasłonie albo bez wchodził pod kosz albo kończąc na czysto albo wbiegając na obrońców. Po trafionym rzucie ćwiczyliśmy zagrywki, które przy słabej obronie wchodziły. Po nietrafionym biegaliśmy do kontry aby ukarać za taki sposób gry. Oczywiście jak piwo na zlocie czuł się w tych przebieżkach Lavine ( 51 pkt, 21/24 fg, 6/8 3pt). Wyjątkowo dobrze trafiali też VanFlet (9 pkt, 11 as), Matthews(12 pkt) i cała ławka.
Na poziomie który pamiętamy z występów u nas zagrał Gobert (2 pkt, 6 zb). W tym samym czasie gry Adams zrobił 6 pkt, 11 zb.
W asystach 38:16.



« Ostatnia zmiana: 14 Styczeń 2020, 10:19:46 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

no i poczarowali...
« Odpowiedź #8 dnia: 16 Styczeń 2020, 10:35:35 »

Od początku do końca wyrównane spotkanie. Wprawdzie Q1 wygrywamy 23:13 ale w dalszej części spotkania czarodzieje podgonili i wyszli na prowadzenie.
Super obronnie grał Simmons na Horfordzie a z dystansu karał nas Bol Bol Bol.
Ostatnie minuty należały jednak do nas i po ciężkiej przeprawie wracamy z tarczą. Zeus - do zobaczenia na zlocie.
Przytoczę tutaj wszystkim jedną ze złotych myśli GM'a Wizards. Nie ma się to nijak do meczu ale zapisana będzie na zawsze w Nation Hall of Fame Thoughts:
" Ja Sobie cenie szczerość, gówno czy moje czy królewskie też mi śmierdzi jak śmierdzi . A kupa z zaskoczenia na święta zaskoczyć potrafi".

« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń 2020, 10:51:30 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Art. 197. KK
« Odpowiedź #9 dnia: 16 Styczeń 2020, 10:45:44 »
Przeciwko Pelicans podam kilka statystyk:
Pierwsze kwarta wygrana 30:13
Trafiamy 15/35 3pt
Wygrywamy zbiórkę off 23:9
Adams 22 zb vs Capela 10 zb

Skrót poniżej:

Długo montowałem żeby uwzględnić dwie kontry przy prowadzeniu 19:6, które nie podobały się Borsukowi.
« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń 2020, 11:06:15 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Zapasy w błocie
« Odpowiedź #10 dnia: 16 Styczeń 2020, 11:36:48 »
Przed wypiciem porannej kawy rozgrywamy to spotkanie. Pierwsze dwie akcje chcieliśmy się przywitać, jak Gołota w walce z Lewisem, ale on nas zaczął po prostu bić...
Rewelacyjnie w obronie wyglądały rakiety. Kilkanaście "dotknięć" piłki w obronie, dużo przechwytów w koźle i tych wynikających z wywieranej presji. Doświadczamy czemu o KAT mówi się glicz. Stoi na 4 metrze i pomimo, że mamy lepiej ustawionych zawodników, to ten jakby przyciągany jest do piłki. Zbiera, dobija.
Pomimo to, dzięki dobrej skuteczności Zacha pierwszą kwartę wygrywamy. Kolejne dwie to zapasy w błocie ze wskazaniem na rakiety.
4 kwartę rozpoczynamy z deficytem, jednak to nam kilkukrotnie udaje się skontrować po przechwycie i trafić kilka ważnych rzutów. Mecz mocno obronny.
Udało się nam ograniczyć Kata do 24/12 a jako, że w rakietach brak solidnej drugiej opcji w ataku mecz wygrywamy. Co ważne, tym razem to my  oddaliśmy 12 rzutów mniej ale na lepszej skuteczności.

Blazers vs Rockets
FG 34/62 vs 33/74
3pt 8/19 vs 3/24
Off rebs 6 vs 13
Turnovers 15(11) vs 10(16

Skrót poniżej:

« Ostatnia zmiana: 16 Styczeń 2020, 11:41:19 wysłana przez Dlugi1983 »

*

Dlugi1983

Ciężki weekend w Portland...
« Odpowiedź #11 dnia: 20 Styczeń 2020, 11:39:24 »

Weekend dla GM Portland zaczął się dobrze, jednak skończył tragicznie.
Kiedy już wróciliśmy umęczeni do domu, stwierdziliśmy: Kurła, człowiek chce dobrze a wszędzie jacyś zboczeńcy. A tu dentysta okazuje się sadystą, tutaj wygrywasz 1 mecz dwumeczu w lidze amatorskiej +21 żeby kolejnego dnia przegrać 22.
Idziesz do teściów na obiad, to zastawisz światła włączone i akumulator padnie. Mówię dość, muszę coś mieć od życia.
Wszędzie piszą, że nurkowanie spoko - że kontakt z przyrodą, że po wszystkim możesz pochlać z kolegami. Pomyślałem super - coś dla mnie.
No więc pojechałem sobie ponurkować. Pływam sobie, oglądam rybki którąś tam chciałem pogłaskać... a tu jeb, z głębin wyskakuje jakiś ultra nurek, co to mówił że pływać nie umie. Okazało się, że umie i to on wymyślił pływanie.
Świat oszalał, nie można już ufać nikomu...
Żeby nie było, że jestem gołosłowny - wszystko utrwaliła kamera:



 


* Ostatnie wiadomości

Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Rafi_WRO
[Dzisiaj o 20:47:17]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez dolarowy
[Dzisiaj o 20:19:40]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez KSGBOY
[Dzisiaj o 18:45:57]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez KLIMO
[Dzisiaj o 15:50:20]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez Dlugi1983
[Dzisiaj o 13:18:29]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez CrespoFella
[Dzisiaj o 12:55:40]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez Borsunio
[Dzisiaj o 10:14:31]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez CrespoFella
[Dzisiaj o 08:42:35]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Cezar
[Dzisiaj o 08:41:04]


Odp: Kolejny sezon z legendami? wysłana przez Dlugi1983
[Dzisiaj o 08:27:16]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Rafi_WRO
[Dzisiaj o 02:20:32]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez Rafi_WRO
[Dzisiaj o 02:20:09]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez McGot85
[Dzisiaj o 01:04:43]


Spowiedź w Nowojorskiej Kaplicy wysłana przez DE_LA
[25 Styczeń 2020, 22:19:56]


Odp: Wyniki - sezon 17 wysłana przez McGot85
[25 Styczeń 2020, 21:01:15]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska