Brooklyn Nets (5:24) - sezon 19

  • 31 Odpowiedzi
  • 2121 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

zbyniuparma

Indi - ri - dindi, hej - ho!
« Odpowiedź #20 dnia: 16 Maj 2020, 23:03:46 »

71:86

Jak młody Zion schował DeRozana do kieszeni

W jednym z poprzednich recapów pisałem, że chętnie zagram z Długim i jego Blazers. Wtedy, na fali zbyt wielkiego optymizmu, zapomniałem jednak o tym, że w Portland są Hield i Zion...

Ten pocieszny grubasek przez zdecydowaną większość minut na parkiecie był odpowiedzialny za uprzykrzanie gry DeRozanowi. I robił to przeskutecznie... Biegał za moim liderem wszędzie, był jak jego cień. To właśnie przez świetną postawę Williamsona, DeMar rzucił zaledwie 21 punktów (na marnej skuteczności 9/19). W ataku Zion też był level wyżej od Derozana - zdobył o 6 oczek więcej. Hield z kolei trzy razy zazielenił z dystansu, a do tego siedmiokrotnie asystował przy zdobyczach kolegów.

W Nets nie zawiedli Hill (15 pts, 5/10 z gry, 2/5 za 3) i Osman (3/4 zza łuku). Reszta bardzo przeciętnie (Sexton, Bertans, Kanter), słabo (Motiejunas, Rozier, Kennard), lub bezbarwnie (Simmons, Pachulia). O DeRozanie pisałem wyżej.

Dzięki Długi i gratuluję wygranej! Powodzenia w kolejnych meczach!

Zion Williamson (27 pts, 1 reb, 2 ast)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2020, 01:10:16 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

(Giannis + Bol - DeRozan) : lagi = porażka po niezłym meczu
« Odpowiedź #21 dnia: 19 Maj 2020, 23:43:53 »

85:92

Giannis...

Weekend minął, lagi pozostały. Nie tłumaczę nimi porażki, bo Zeusowi też delikatnie cięło. Ale jest to irytujące, że człowiek płaci niemałe pieniądze na grę, którą twórcy mają w dupie (bo my league online kuleje od kilku edycji), a serwery to ostatnio jakiś żart.

Dobra, ponarzekałem, teraz o meczu. W mojej opinii bardzo wyrównane zawody. Poza trzecią kwartą, w której ewidentnie coś w grze Nets się popsuło (27:19 dla Clippers), w pozostałych częściach wynik był na mega styku i różnica zawsze wynosiła jedno oczko (ja wygrałem Q1 i Q2, a Zeus Q4).

DeRozan znów ciągnął mój wózek, choć niestety miał kilka momentów, gdy z dogodnych sytuacji pudłował. W sumie oddał 26 rzutów, ale celnych było zaledwie 14 (przed meczem zdobyte przez niego 31 punktów brałbym w ciemno). Na ile się dało, DeMara wspierali Hill (14 pts) i Motiejunas (9 punkciszy, 4/5 z gry i nawet celna trójka). Sexton niestety nieco słabiej niż we wcześniejszych meczach, podobnie jak Osman i Bertans (odpowiednio tylko 1/6 i 1/3 zza łuku).

W ekipie Clippers rządził i dzielił Giannis - 40 pts, 17/20 FG. Początek miał niemrawy, ale jak już odpalił, to nie było co zbierać. Pozostali... byli na boisku, choć Bol zaliczył double - double (15 punktów i 14 zbiórek, a do tego 2 asysty, 1 przechwyt i aż 4 bloki - dwa w jednej akcji na Bertansie :) ).

Ustaliliśmy z Zeusem, że na razie wynik zostawiamy, bo wiadomo - limity (mnie to nie dotyczy :) ). Ale jeśli będzie okazja, to skasujemy i spróbujemy raz jeszcze, tym razem bez lagów. Bo jak zaznaczyłem na wstępie, porażka mi nie przeszkadza, ale wolałbym zmierzyć się z Clippers wtedy, gdy gra nie będzie się jąkać.

MVP:
Giannis Antetokounmpo (40 pts, 4 reb, 3 ast, 1blk)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2020, 01:10:56 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Warriors lead 2:1
« Odpowiedź #22 dnia: 20 Maj 2020, 01:08:51 »
BEST OF FIVE
GAME 3



84:75

Margines błędu się skończył

W odróżnieniu od dwóch wcześniejszych meczy z Warriors (i ostatnio zagranego "lago - spara" :) ), dziś niestety nie byłem równorzędnym rywalem. Tevski już w pierwszej kwarcie odjechał na kilka punktów i przez resztę spotkania kontrolował jego przebieg. Czasem zmniejszałem dzielący nas dystans, ale nigdy nie na tyle, żeby poważnie myśleć o odwróceniu losów rywalizacji.

Dramat był przede wszystkim w rzutach zza łuku (3/11). Bertans nie trafił z dystansu nic, podobnie jak Osman. Sexton, Hill i Derozan przymierzyli zaledwie po razie. W ekipie Warriors celowniki z dalszej odległości były lepiej ustawione (6/19) i kto wie, czy właśnie ten element gry nie miał decydującego wpływu na końcowy wynik.

Tradycyjnie najlepszy w Nets był DeMar, który uzbierał prawie 1/3 dorobku całej drużyny. Hill i Sexton nieźle, ale jak już wspomniałem, zabrakło im celnych trójek. Motiejunas dziś nakryty czapką (1/7 FG).

Golden State do wygranej poprowadził kwartet Cousins, Holiday, Robinson (4/4 3 PT), Gafford (odpowiednio 18, 17, 14 i 10 pts).

2:1 w serii prowadzą Warriors. Kolejny mecz pod presją dla Nets :).

MVP:
DeMar DeRozan (24 pts, 2 reb, 3 ast)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2020, 01:11:52 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Pieprz jest czarny, papryka czerwona, a... Curry zielone
« Odpowiedź #23 dnia: 22 Maj 2020, 22:29:37 »

91:66

Steph w swoim żywiole

Mecz, który do przerwy był naprawdę wyrównany. Wiadomo, Cezar kontrolował to, co działo się na parkiecie, ale nawet jak Grizzlies zdołali uciec na kilka punktów, to w miarę szybko ponownie był remis lub zaledwie jedno posiadanie w plecy.

Najtrudniejszym zadaniem było powstrzymanie Currego, choć przez pewien czas nawet dawałem radę. Rozier przeszkadzał na ile był w stanie, ale kilku zielonek Stepha niestety uniknąć się nie dało. W sumie lider Niedźwiadków z dystansu pomylił się zaledwie raz na siedem prób.

W mojej bandzie najskuteczniejszy był DeRozan (20 punktów), całkiem przyzwoicie zaprezentowali się Motiejunas i Sexton. Na przeciwnym biegunie znalazł się Hill, który przez bardzo długi czas strzelał ślepakami. Zakończył mecz ze skutecznością 3/14 (0/4 zza łuku).

Porażka, którą zakładałem, więc grałem sobie spokojnie i na pełnym luzaku. Cezar setki mi nie wrzucił - to najważniejsze :).

MVP:
Stephen Curry (34 pts, 1 reb, 5 ast, 1 stl, 1 blk)


ocena: 10

« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2020, 01:12:28 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Nets koncertowo w Q1
« Odpowiedź #24 dnia: 23 Maj 2020, 23:56:46 »
BEST OF FIVE
GAME 4



72:84

Będzie game 5!

23:9 w pierwszej kwarcie dla Nets i mecz był praktycznie rozstrzygnięty. Mojej ekipie wpadało wszystko, Tevskiemu prawie nic. Chyba maszyna losująca Ronniego wybrała dziś dla mnie szczęśliwą kulkę :).

Pozostałe ćwiartki dostarczyły nam dużo więcej emocji, co pokazują wyniki - ja wygrałem Q2 23:20, ale po przerwie lepsi byli Warriors (19:17 i 24:21).

MVP spotkania to bez dwóch zdań DeMarcus Cousins, którego nie potrafiłem powstrzymać. Gdyby pozostali zawodnicy w zespole Tevskiego zagrali na podobnym poziomie, z Nets nie byłoby co zbierać.

U mnie najwięcej punktów rzucił DeRozan (22), ale skuteczność miał bez szału (10/21 FG). Pierwsze double - double w sezonie zaliczył Kanter (11 pts, 15 reb), Hill i Motiejunas uzbierali po 11 oczek. Sexton zaczął obiecująco, ale bardzo szybko zgasł i zatrzymał swój licznik na zaledwie siedmiu punktach.

W serii ponownie mamy remis i o wyniku rywalizacji zadecyduje piąty mecz. Win or go home!

MVP:
DeMarcus Cousins (23 pts, 14 reb, 1 blk)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2020, 01:13:13 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

DeRozan w kieszeni Duranta
« Odpowiedź #25 dnia: 24 Maj 2020, 21:49:48 »

56:95

Beznadziejnie

Zaczęło się jeszcze przed meczem od niewłaściwego wyboru strojów - musiałem o jeden raz za dużo kliknąć i przyszło mi grać w jakiś klasycznych piżamach.

A samo spotkanie bez większej historii. Q1 w miarę wyrównana (20:17 dla Bulls), ale im dłużej graliśmy, tym przewaga Chicago była coraz bardziej widoczna (25:14, 25:16 i 25:9 w cymbał w kolejnych kwartach).

DeRozan przy Durancie nie pograł praktycznie wcale. Rzucił marne 12 punktów (6/16 FG). Postawę pozostałych "gwiazd" Nets przemilczę.

MVP:
Kevin Durant (25 pts, 6 reb, 3 ast, 1 stl, 1 blk)


ocena: 7

« Ostatnia zmiana: 24 Maj 2020, 21:55:10 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Świetny mecz DeRozana, ale Doncicia niestety również
« Odpowiedź #26 dnia: 29 Maj 2020, 22:42:51 »

68:86

Niby połowy są zawsze równe...

Pierwszy mecz po pięciu dniach przerwy. W moim przypadku to prawie tak samo, jak przy restarcie ekstraklasy - nie wiadomo, czego się spodziewać. Poprzednie spotkania grałem praktycznie ciągiem, więc przed odpaleniem gry zastanawiałem się, czy będę ogarniał playbook :).

Nie było jednak źle. Napisać, że dotrzymywałem kroku Heat, to nic nie napisać. Do przerwy graliśmy praktycznie punkt za punkt (poza krótkim okresem w Q2, gdy musiałem odrobić 10 oczek straty). Kapitalnie w ataku funkcjonował DeRozan, który stanowił największe zagrożenie dla Miami. W pierwszej połowie bardzo skuteczny był także Sexton (po przerwie niestety zgasł), słabiuteńko natomiast wypadli Motiejunas (1/5 FG) i Osman (0/4 z gry). Bertans zaczął poprawnie, ale im dalej w las, tym zezował coraz więcej. Hill wstydu nie przyniósł, choć z dystansu nie trafił ani razu.

W Heat przekocurem okazał się Doncic, który zagrał po prostu zajebiście. Wydawało mi się, że DeRozan będzie w stanie ostudzić ofensywne zapędy Luki, ale niestety nie podołał. Swoj moment chwały złapał też Russell, który w pewnym momencie trafiał wszystko, co rzucał i w całym meczu uzbierał aż 17 punktów na bardzo solidnej skuteczności (8/11).

Przełom nastąpił w trzeciej kwarcie - znowu fragment niemocy ofensywnej Nets, lecz tym razem Falcon nie pozwolił mi doskoczyć i przewaga Miami sytematycznie rosła. Pierwszą połowę przegrałem jednym oczkiem, drugą aż siedemnastoma.

Heat wygrali zasłużenie, choć nie jestem jakoś specjalnie zły. Mecz był przyjemny, nic nie lagowało, DeRozan zagrał kozacko. A, że w plecy? Nawet najlepszym się zdarza :).

PS:
Fast Break Points 2:0 dla Miami :)
Free Throws 1/1 Heat, 12/13 Nets (Fair Play Award chętnie przytulę :) )

MVP (ciężki wybór, więc niech będzie dwóch :) ):
Luka Doncic (31 pts, 3 reb, 3 ast, 1 stl)
DeMar DeRozan (30 pts, 3 reb, 1 ast, 2 stl, 1 blk)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 01 Czerwiec 2020, 08:21:48 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Seria skończona bez niespodzianki
« Odpowiedź #27 dnia: 30 Maj 2020, 00:37:55 »
BEST OF THREE
GAME 2



85:62

Magic wyraźnie lepsi

W Orlando zaczynałem obecny sezon i przyjemnie było zagrać tam ponownie. Dela ma naprawdę niezłą bandę (do czego w jakimś stopniu przyłożyłem rękę - pozdrawienia dla Kemby :) ) i już przed meczem wiedziałem, że cholernie ciężko będzie cokolwiek wyszarpać. Dlatego cele miałem bardzo przyziemne - primo: nie dać sobie wrzucić trzycyfrówki, secundo: machnąć DeMarem minimum 20 punktów.

Zaczęło się od mojego prowadzenia 6:0, do czego generalnie nie przywykłem. Ale po kilku chwilach wszystko wróciło do normy i to ja goniłem wynik. Kemba trafiał, KAT trafiał, Harris trafiał i przewaga Orlando rosła. Dla Brooklynu DeRozan co mógł, to wrzucił (w sumie 22 punkty), reszta zagrała bez szału (no może poza Hillem, który uzbierał 16 oczek).

W każdej kolumnie w statystykach lepszy był zespół Deli. Koniec serii, 2:0 dla Magic. Coraz bliżej końca sezonu dla Nets.

MVP:
Kemba Walker (19 pts, 5 reb, 9 ast, 1 blk)


ocena: 10


*

zbyniuparma

Ło panie, co to się zadziało w Q1!
« Odpowiedź #28 dnia: 31 Maj 2020, 01:12:51 »

90:66

Pierwsza kwarta petarda, potem tradycyjne bęcki

Gdybym cały mecz (albo chociaż jego przeważającą część) zagrał tak, jak Q1, to byłby to mój najlepszy pojedynek od momentu dołączenia do Nation. Obrona funkcjonowała rewelacyjnie, w ataku szalał DeRozan, którego bardzo dobrze wspierali Sexton i Motiejunas. 25:14 po dziesięciu minutach dla mnie przeciwko Amperowi - tego nawet najstarsi górale nie pamiętają :).

Niestety, od początku Q2 bajka się skończyła. Suns odrabiali straty a ja co akcję zezowałem. Psim swędem do przerwy udało mi się jeszcze utrzymać prowadzenie, choć zmalało ono do jednego oczka.

Po zmianie stron Nets nie pierdnęli. U mnie w zasadzie punktował tylko DeRozan (w całym meczu 26 pts, ale ledwie 10/23 FG), pozostali dorzucali coś sporadycznie. Hill skończył spotkanie ze skutecznością 3/13, Sexton 4/8, a Motiejunas, Osman, Rozier i Kanter 2/4. Bertans z kolei celnie przymierzył tylko raz na cztery rzuty i dołożył do dorobku zespołu marne dwa punkcisze.

U Ampera dwucyfrową zdobycz ustrzelili Paul (20), Wiggins (20), Barrett (15) i LMA (12). Ponadto z dystansu Suns trafili 9 razy na 19 prób, a moi kolarze zaledwie 2/8.

Gratulacje Amper i powodzenia dalej. Styl jak zwykle top!

MVP:
Chris Paul (20 pts, 10 ast, 2 stl)


ocena: 10

« Ostatnia zmiana: 31 Maj 2020, 08:03:18 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Derby NY dla Knicks
« Odpowiedź #29 dnia: 01 Czerwiec 2020, 00:33:30 »

74:97

Zielono mi

Derby, nawet podwójne. Raz: Knicks i Nets to Nowy York, a dwa: Czarny i ja jesteśmy z Wielkopolski :).

Pierwszą kwartę przemilczę. Wspomnę jedynie, że Lillard zielenił na prawo i lewo (a raczej i z prawej, i z lewej, a nawet na wprost kosza), a Embiid przestawiał Kantera w pomalowanym jak bobasa. 34:12 dla Knicks mówi wszystko.

Dopiero od Q2 mecz był przyjemny. Nie napiszę, że wyrównany, bo tutaj za bardzo bym poszedł po bandzie, ale nie było już takiej dramy po stronie Nets. Zaczęło wpadać częściej dla mnie, a rzadziej Czarnemu :). Dzięki temu drugą i nawet trzecią ćwiartkę wygrałem (odpowiednio 22:21 i 24:21). W ostatniej znów lepsi byli Knicks, ale nie jakoś miażdżąco (21:16).

O najlepszych w zespole Czarnego wspomniałem (linijka Lillarda jest na końcu recapu, Embiid zakończył zawody z double - double: 21 punktów i 11 zbiórek), więc wypada pochwalić się dokonaniami Nets. Najskuteczniejszy tradycyjnie był DeRozan (29 pts, 3 reb, 2 ast), Hill średnio (13 oczek), in plus zaskoczył Rozier (12 punktów, 2/3 z dystansu). Pozostali się... zesrali :).

Zostały mi dwa mecze do końca sezonu (Rockets i Thunder) plus zakończenie serii z Tevskim i... Borsukiem. A potem playoffs ;D.

MVP:
Damian Lillard (41 pts, 1 reb, 8 ast, 1 stl)


ocena: 10

« Ostatnia zmiana: 01 Czerwiec 2020, 08:11:22 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

O małego słonia od niespodzianki
« Odpowiedź #30 dnia: 04 Czerwiec 2020, 01:40:53 »

84:77

Może nie "prawie", ale daleko nie było

25:11 po pierwszej kwarcie dla Rockets i mówię sobie: "ale będą smary! Setkę mi wrzuci bez pierdnięcia." Westbrook był nie do zatrzymania, moja obrona wyglądała jak dzieci we mgle, a w ataku raziłem nieporadnością. W grze Nets nie kleiło się nic. Lecąc Nawałką: "ani w defenZywie, ani w ofenZywie". Taka mizeria w Q1 nie napawała zbyt optymistycznie na pozostałe 30 minut.

W drugiej kwarcie puściłem do boju rezerwowych i... szok! Zaczęło się w końcu granie! Zdobywałem punkty, mniej traciłem i uśmiech powoli powracał. Do przerwy miałem jednak do odrobienia aż 18 oczek (najwyższe prowadzenie Rockets).

Q3 to popis Nets. Zupełnie, jakby w szatni moi zawodnicy napili się soku z gumijagód albo cudownego eliksiru Panoramixa. DeRozan po bardzo niemrawej pierwszej połowie na dobre się obudził i dał sygnał do pogoni za Rakietami, które wpadły w konkretny dołek. Z minuty na minutę przewaga Houston malała. Ale DeMar też człowiek i mniej więcej w połowie trzeciej odsłony musiał zjechać do bazy na kilka łyków i złapanie oddechu. W jego miejsce wpuściłem (zresztą jak zwykle) Osmana. I ten dopiero zaczął wariować! Machnął jedną trójkę, po chwili kolejną, dorzucił coś z bliska i Q3 wyraźnie wygrałem ja (29:19).

Ostatnia kwarta była najbardziej wyrównana. Oba zespoły trafiały na podobnej skuteczności, z tym, że Brooklyn częściej z dystansu (w całym meczu 7/16), a Westbrook z ekipą z bliska. W pewnym momencie udało mi się zbliżyć do Odeza na zaledwie 3 oczka, ale nie potrafiłem znaleźć sposobu, żeby wyszarpać prowadzenie.

Ostatecznie Houston wygrali siedmioma punktami (84:77) i z przebiegu całego meczu jest to wynik sprawiedliwy. Przy odrobinie szczęścia mógłbym się pochwalić rewelacyjnym comebackiem, ale czegoś zabrakło. Umiejętności, doświadczenia, sprytu, farta. Albo wszystkiego po trochu :).

W Nets najlepszy tradycyjnie był DeRozan (23 pts, 2 reb, 3 ast, 2 stl i 1 blk). Osman w 13 minut zdobył 14 punktów (4/5 FG, 3/3 zza łuku), a Hill dołożył 11 oczek. Pozostali poniżej dwucyfrowej zdobyczy.

MVP:
Russell Westbrook (36 pts, 4 reb, 4 ast)


ocena: 8

« Ostatnia zmiana: 04 Czerwiec 2020, 18:33:51 wysłana przez zbyniuparma »

*

zbyniuparma

Porażka na koniec. Podsumowanie sezonu w wykonaniu Nets.
« Odpowiedź #31 dnia: 05 Czerwiec 2020, 01:49:48 »
BEST OF FIVE
GAME 5



81:72

Win or go home

Najpierw o meczu. Ostatnia odsłona serii z Warriors (a było to nasze piąte spotkanie) niestety nie do końca mi wyszła. Już od początku nie potrafiłem złapać odpowiedniego rytmu, w ataku wybierałem przewidywalne rozwiązania i nic dziwnego, że Q1 Tevski wygrał bez większego problemu 25:20.

W drugiej ćwiartce mecz się wyrównał, ale nadal w mojej grze nie było tego czegoś, co pozwoliłoby mi zakończyć serię zwycięstwem. Nie umiałem znaleźć sposobu na zatrzymanie Cousinsa, który jak się poźniej okazało, był głównym architektem wygranej Warriors. Q2 skończyła się remisem 19:19.

Po przerwie powtórka z rozrywki - kopiuj/wklej z pierwszej kwarty. Szarpane ataki Nets, dużo banalnych strat (Kennard wbiegający na aut, podania w ręce przeciwnika itd.) i znów klapsy (25:19).

Ostatnia część zaczęła się bardzo oryginalnie, bowiem przez ponad 3 minuty nie trafił żaden zespół. W końcu DeRozan odczarował obręcz i wynik ruszył. Q4 wygrałem 14:12, ale nie zmieniło to specjalnie optyki spotkania.

W mojej gromadce na wyróżnienie zasłużył praktycznie tylko DeMar, który przez 27 minut na parkiecie uzbierał 32 punkty. Ponownie był nie do zatrzymania, choć muszę uczciwie przyznać, że grałem nim mocno schematycznie (wjazd, post, wjazd, wjazd, wjazd, cutter, wjazd, post i tak w koło :) ). Pozostali niestety dziś zawiedli, zwłaszcza Hill, Bertans, Sexton i Rozier. Żaden z nich nie trafił z dystansu, choć kilka otwartych pozycji było. Jedyne celne rzuty zza łuku oddał Osman (2/3). Właśnie skuteczność za trzy punkty zadecydowała o losach spotkania. Ciężko cokolwiek wygrać, gdy 3PT ma się na poziomie 14% przy 42% rywala. Motiejunas zaczął obiecująco, ale niestety w miarę upływu czasu nie stanowił już realnego zagrożenia w pomalowanym (2/5 FG). Kennard trafił do kosza zaledwie raz, podobnie jak Kanter i Simmons.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że był to mój ostatni mecz w 19. sezonie Nation. Co prawda nie zagrałem jeszcze z OKC, ale z menago Thunder kontakt jest zerowy i nie sądzę, żeby sytuacja uległa nagle zmianie, więc... przyznałem sima dla Nets :). Z Timberwolves i Hornets sytuacja będzie analogiczna, więc te dwie wygrane również dopisałem sobie do bilansu. Miałem też zmierzyć się ponownie z Hawks, bo umówiliśmy się na serię do dwóch zwycięstw, ale Borsunio gdzieś uciekł i nie dał mi okazji do rewanżu, a jestem pewien, że te jego Jastrzębie tym razem ćwierkałyby bardzo cienko :). Co ma wisieć - nie utonie, więc może w kolejnych rozgrywkach się odegram.

Dzięki panowie za ten sezon, za mniej lub bardziej emocjonujące mecze, ale przede wszystkim za fajnie spędzony czas. Trochę eksperymentowałem ze składem (DeRozan i Hill out, DeRozan i Hill in, Kemba i Young in, Kemba i Young out), ale co tam, raz nie zawsze, dwa razy nie wciąż :). Swoje małe cele osiągnąłem - udało się coś wygrać i NIKT NIE WRZUCIŁ MI TRZYCYFRÓWKI! Mam nadzieję, że mecze ze mną nie były dla nikogo zbędnym, choć koniecznym obowiązkiem, a moje recapy w miarę obiektywnie opisywały ich przebieg.

Do zobaczenia na zlocie i w kolejnym sezonie na wirtualnych parkietach!

MVP:
DeMar DeRozan (32 pts, 1 reb, 2 ast, 2 stl)


ocena: 9

« Ostatnia zmiana: 10 Czerwiec 2020, 21:21:42 wysłana przez zbyniuparma »

 


* Ostatnie wiadomości

Odp: Dołącz do ligi NBA Nation / Join NBA Nation wysłana przez Bonhart86
[06 Lipiec 2020, 20:47:21]


FILMIK Z ALL STAR GAME SIÓDMEGO ZLOTU - SULEJÓW 2020 wysłana przez KSGBOY
[01 Lipiec 2020, 15:20:45]


Odp: ZLOT 7 - 25-28 czerwca wysłana przez PawelWaw
[29 Czerwiec 2020, 17:13:30]


PAMIĄTKOWE WKŁADKI wysłana przez KSGBOY
[29 Czerwiec 2020, 15:23:41]


PODSUMOWANIE ZLOTU 7 - PART II wysłana przez KSGBOY
[29 Czerwiec 2020, 15:11:34]


PODSUMOWANIE ZLOTU 7 - PART I wysłana przez KSGBOY
[29 Czerwiec 2020, 14:47:08]


Odp: Nieobecności(wakacje, podróże, choroba, awarie itp.) wysłana przez wieluch71
[28 Czerwiec 2020, 23:59:45]


Odp: PLAYBOOK, czyli ważne ogłoszenia administracji. wysłana przez szponters
[23 Czerwiec 2020, 15:57:53]


Odp: Wyniki - sezon 19 wysłana przez McGot85
[22 Czerwiec 2020, 20:34:41]


Odp: ZLOT 7 - 25-28 czerwca wysłana przez Cezar
[21 Czerwiec 2020, 23:57:42]


Odp: Wyniki - sezon 19 wysłana przez McGot85
[21 Czerwiec 2020, 20:35:22]


Odp: ZLOT 7 - 25-28 czerwca wysłana przez Dlugi1983
[21 Czerwiec 2020, 16:27:17]


Odp: ZLOT 7 - 25-28 czerwca wysłana przez Zaga_Kalisz
[21 Czerwiec 2020, 14:10:09]


Co jeszcze zabrać wysłana przez KSGBOY
[21 Czerwiec 2020, 12:31:28]


Odp: ZLOT 7 - 25-28 czerwca wysłana przez skipim2
[19 Czerwiec 2020, 18:30:01]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska