Chicago Bulls #22 0-6

  • 5 Odpowiedzi
  • 346 Wyświetleń

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

*

Tevski PL

Chicago Bulls #22 0-6
« dnia: 20 Luty 2021, 06:57:49 »
Na początek, dla rozrywki podzieliłem sobie uczestników ligi na 3 koszyki (skoro już nimi rozpoczynaliśmy sezon ;)
1 koszyk : starzy wyjadacze, porażka wpisana w opcje.
2 koszyk : gracze z którymi można nawiązać walkę 50/50.
3 koszyk : tzw. must win! Przegrana będzie gorzka ;)

CHI-PHI 75:77 OT   10
CHA- CHI 106:71   8
GSW -CHI 82:66  8
LAL- CHI 95:949
HOU- CHI 97:86   6
CHI- SAS 69:85   9
« Ostatnia zmiana: 26 Luty 2021, 07:38:41 wysłana przez Tevski PL »

*

Tevski PL

Day 1 0-2
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Luty 2021, 07:15:22 »
Bulls - Sixers 75:77 OT  kosz 2
   Inauguracja nowego sezonu tym razem z Geso i jego Sixers. Trzeba przyznać bardzo przyjemna a przy tym wyrównana. Geso to rozgarnięty GM, z dobrą wizją jak stworzyć ciekawe widowisko i który, jeśli nie gra się popeliny "odwdzięczy" się tym samym i tak było tutaj. Do tej pory wygrywał różnicami które za wiele emocji nie przynosiły lecz ten sezon, składy, pozwalają myśleć pozytywnie o tej rywalizacji.
  Mecz stykowy, nikt większej przewagi nie uzyskał niż 9pkt, zdecydowanie defensywne zawody, co widać po wyniku. Ładny występ Bena Simmonsa, który zaliczył jedynie 2! dunki. z czego jeden w klasycznej kontrze sam na sam z koszem+ kilka asyst i świetna defensywa. Wszystko rzecz jasna spod dziury u Bena, ale albo obsłużony świetnie przez kolegów, albo zmianą tempa lub "z pleców" zdobywał swoje punkty. Należycie wspierany przez KarlaA. Townsa, którego pojedynek z Jokiciem był wisienką tych świetnych zawodów. Jokić liderował Sixers i dziurawił zarówno z dalszej jak i bliższej odległości.
   Szkoda tego meczu gdyż nie dowieźliśmy przewagi, jeszcze na ok.50 sek. do końca 4q mieliśmy 5pkt przewagi, wtedy dajemy sobie rzucić z pick&pop trójkę Jacksona Jr. a później... Chyba Jokić znów, ale nie pamiętam szczerze.
  W dogrywce około 40sek do końca bardzo ważne posiadanie zmarnowane przez Townsa, piłka wypadła mu z ręki za linią 3pkt (w zasadzie chciałem zrobić fake, wyszedł very early!). Reasumując - udane wejście w sezon, zwłaszcza z obrony jestem zadowolony ale też w tym zasługa Geso, gdyż turbo w tym meczu jak na lekarstwo i to zapewniło płynne, miłe dla oka widowisko. Big UP!
Niezapominajka: trójka z odejścia do rogu Erica Gordona, przy czerwonym konteście i dźwięku syreny na koniec 2q.


Hornets- Bulls 106:71   kosz 1
   Przyszedł czas na wyjazd do Charlotte z dawno "niewidzianym" Gmem Cezarem. Cezar jak to ktoś określił jest "manualny" i tak w zasadzie jest, widać przewagi z ProAma i kamery po obu stronach parkietu, jakkolwiek, to co grała obrona Bulls o pomstę do nieba wołało!
   Mecz rozpoczął się odjazdem, jakby to Zbigniew ujał - zgodnie z rozkładem. 19-4 i tak wyglądał ten mecz, pogoń, walka o pozycje i próby okiełznania Irvinga, który napsuł krwi strasznie, wjeżdżając, rzucając po zasłonach czy z mida. Simmons beznadziejne zawody 2/8 z gry (choć przyznam już w drugiej połowie kilka razy przysiłowałem go z bezradności, ale i to bronione było) dobrze trzymany przez Arona Gordona a przy tym wcale nie ustał Irvingowi a krył go większość spotkania :/   Jedyny moment optymistyczny nadszedł jakoś w 3q, zbliżyliśmy się na 10pkt straty  :) ale albo niewygodne pozycje, albo wygodne u Hornets i w niwecz to wszystko, jak mawiał poeta : marność nad marnościami... Bardzo dobre wsparcie ławki gospodarzy, u nas jedynie Towns zachował klasę ale większość punktów wypracował sobie sam albo z post albo wjeżdżając, z wolnych, zabrakło celnej trójki z bodajże 6 prób! Obiecująco wygląda nasz patent na Draymonda Greena jako pg. Dwie piłki z kozła wybrał Don Caruso ;) Warto wspomnieć że mielismy jakieś 15% za3 - 3 celne jedynie. A no i trzeba pochwalić Deandre Jordana, z double-bouble był drugim punktującym zespołu (18).
   Marne widowisko dla kibiców, zawody bez emocji, eazy win Cezara który grał szybko do przodu.
Niezapominajka: połamane kostki Bena przez Kyrie x2 ! , na szczęście żadne nie zakończone punktami bo byłbym na internecie :D
« Ostatnia zmiana: 20 Luty 2021, 07:51:27 wysłana przez Tevski PL »

*

Tevski PL

Day 2 [0-3]
« Odpowiedź #2 dnia: 21 Luty 2021, 20:31:22 »
Warriors - Bulls 82:66   kosz 2
   Boniu dał się poznać jako GM który nie chce przegrywać. Opinie krążą po lidze różne, w jaki sposób realizuje swoje zamierzenia, ja mogę dopisać jedynie tyle, że gra cholernie skutecznie Tatumem, większość akcji za 3. Jak na tak wszechstronnego zawodnika, myślę,że można pokusić się o bardziej zróżnicowane wykorzystanie jego w ataku ale dupa mnie piecze od tarcia w materac z nerwów w trakcie naszego meczu ;) Tutaj do sedna.
   Warriors zrobili to na co sobie pozwoliliśmy ale nie mogę pozbyć się tego smrodu, że Ronnie2k "puscił bąka" o zapachu "you can't win". Ciężko było o pozycje, jeśli się zdarzały to niecelnie a do tego dziwne gwizdki lub ich brak, posiadania po podbijanej piłce na ofensywnej tablicy, posiadania przy wybijaniu piłki, and1 oraz podanie pod kosz przez twarz Randle'a, który do tego był skierowany w kierunku piłki, bez przechwytu. Obie strony mnóstwo strat. Gracze od Bonia aż 18 (my o 4mniej) i z tego robimy tylko 18pkt fastbreak. Mecz miał momenty bieganiny od kosza do kosza, oglądało by się to z niesmakiem. Tatum 28pkt 5/12 za3 choć w meczu wydawało się, że dziurawi co chwilę. Wojownicy dobrze realizowali zagrywki, spore wsparcie od Marcusa Morrisa 15pkt (7/10),6zb,4as który ciekawie punktował.  W naszych szeregach Randle 18pkt (9/13) ale niemal wszystko z painta.
    Boniu ewidentnie chce robić mvp z Tatuma gdyż jak wytłumaczyć trzymanie go na parkiecie do końca spotkania przy wyjaśnionym wyniku ? ;)
Po tym spotkaniu zmieniamy system oraz dziękujemy Bradley Beal'owi 8pkt (3/6) za  bezowocną współpracę. Życzymy sobie jak namniej takich podejrzanych meczów.
   

*

Tevski PL

Day 3 (0-4)
« Odpowiedź #3 dnia: 22 Luty 2021, 07:26:35 »
Lakers - Bulls 95:94kosz 3
   Zacznę od końca bo to było kluczowe. Julius Randle 14pt.6/9, 5zb. Dobija niecelny rzut Townsa na ok30 sek. przed końcem i prowadzimy +4. Dalej Steph Curry znajduje pozycje i ładuje za3, timeout, Ben musi zjechać gdyż wiemy Lakers będą faulować. Tak też się dzieje i na linii staje świeży nabytek Malcolm Brogdon... I ciul, po premii. Jednego wolnego nie trafia, +2. Czas. Głowa rozpalona, zmieniamy ustawienia obronne nie wprowadzając z powrotem Simmonsa (21pkt, 9/11,5zb,4as), pogubienie w rotacji Steph czysty z boku ładuje trójke kolejną - blau!, niemal buzzer, zostawia nam 0,8 sek, time, zbicie przy wyprowadzaniu, aut i tylko 0,5sek. Nikt się nie urywa na tip-alleya, koniec. Pacers,tfu, Lakers gonili gonili i przegonili w ostatniej sekundzie!
   Mecz trzymający w napięciu, sporo efektownych akcji, eazy punktów po ścięciach no i kosmita Steph Curry- 40pkt 9/14 za3, 5as. Zaczął miewać problemy z pozycjami dopiero w drugiej połowie gdy na pg wskoczył Ben choć dobre wsparcie od naszego ex Jamala Murraya (18pkt) i Vucevicia 12pkt,13zb,5as.
   W Bulls KAT na swoim poziomie, był moment że nie pozwalał gospodarzom na zbliżenie się, kończy z 24 oczkami 11/21, 8zb.
   Warto dodać, że Lakers trafili 12/20 rzutów trzypunktowych!
   Bardzo fajne zawody, trzymające przy życiu do końca, wielki plus gry Zagstera to stonowane tempo, ułożone akcje choć wydawało się że wyprowadzenia po zasłonach na trójki wymiennie gra ze ścięciami ale to tak teraz wygląda nowoczesna koszykówka ;) Rewanż w Chicago zapowiada się bardzo interesująco.
Niezapominajka: jednak niecelny wolny Brogdona :/.      choć Zaga może bardziej poster Murraya z Townsem
« Ostatnia zmiana: 22 Luty 2021, 07:28:27 wysłana przez Tevski PL »

*

TevskiPL

Day 4 [0-5]
« Odpowiedź #4 dnia: 24 Luty 2021, 07:40:26 »
Rockets - Bulls 97:86    kosz 3
   No i w pizdu, wylądowały Rakiety... Bezpiecznie. Początek spotkania obiecujący, dobrze bronimy, dwie czapki otrzymuje Brodacz na wejściach, gospodarze bez pomysłu na punkty u nas lekko i przyjemnie w ataku... Niestety tylko pierwsze minuty, po timeoucie Houston zaczęło odliczać od nowa, tym razem w odpowiedniej kolejności. Wszystkie kwarty stykowe jednak każda na minimalną korzyść Majrka co ostatecznie dało pewne zwycięstwo, około 2min do końca, mecz był wyjaśniony. James Harden w końcu wszedł w mecz i kończy z 33pkt (14/24, 3/6 za3) + 12 asyst i to on jest ojcem zwycięstwa. Młodszym bratem Kemba Walker z 18pkt (7/12), 6as. zaś babą ze szmatą Capela Clint - 11ptk (5/9), 17zb-5 off, 2bl. Houston miało trzy szablony do gry i rysowało je konsekwentnie (choć dla mnie wyglądało jak totalna improwizacja, czyli jednak obrona dobrze chodziła ;) dlatego też źle się czuję z taką porażką. W skrócie (a może w zasadzie to wszystko ;) ) ofensywa Rakiet: podsłona na szpicy obwodu, wjazd (akcji gdzie Harden nie trzymałby piłki chyba nie było poza tymi co siedział na ławie), wjazd-odegranie na obwód-wjazd, rzut za 3. Brodacz trafiał wejścia nawet z dwoma obrońcami przy sobie... Pomeczowa analiza nas otrzeźwiła, że graliśmy zbyt szeroką rotacją, lider Towns 21pt, 9/14,6zb,3bl. jedynie 23 min spędził na parkiecie, jak i Ben (13pkt,4zb,4as), który dobrze radził sobie na Hardenie, jeśli grał :) W naszej grze bez rewolucji, blisko obręczy ale poniekąd prowokował przeciwnik do tego wychodząc wysoko defensywą a my nakręcaliśmy się niecelnymi rzutami dystansowymi- 3/20! i to ponad połowa 'no contest'. Śmiem twierdzić, iż to był ten element który zadecydował, gdyż w ogólnym rozrachunku z gry rzucamy na podobnym procencie oddając tyle samo rzutów. Te 3,4 trójki mogły zrobić u nas różnicę. Majrek trafił 9/19. Poza kilkoma dziwnymi przekazaniami (Cauley-Stein  wybiegający na obwód do Kemby i ni huhu nie daje się cofnąć) dobrze prezentowała się obrona Bulls, więcej przechwytów i bloków zaliczamy.
   Majrek to przyjemny gość, zwykle przed czy po zawodach parę zdań się wymieni, nie tylko o grze, ale to co zagrał wczoraj to mizeria, jak dla mnie. Jedyny plus, że nie szarpał na siłę do przodu,ale grał cierpliwie. Żeby nie było, że hejtuje po porażkach, sam Majrek na "pomeczowej konferencji" w wywiadzie na wyłączność ;) sam wyraził niezadowolenie ze swojej gry i brak na nią pomysłu. Bardzo dużo akcji było skalkowanych i powtarzalnych, mogę ująć, bez przesady - majtimowych. Nie ma w tej grze pojęcia post-ofens ani gry dla wysokich o ile sami sobie nie zbiorą czegoś i dobiją ;) ale to jeszcze nie grzech. Punktowo, na tle zespołu, zdobycz Hardena moze nie imponuje ale to on ciągnął wózek i gdy tylko było stykowo pozwalał odskoczyć rywalom. Wszystko tam dzieje się dzięki Jamesowi, gdy siadał, Houston - mieli problem :) W sumie dobra jest ta opcja z rewanżami, jest pogląd na każdy zespół, drugi taki mecz z Mirkiem nie może sie powtórzyć  8)
« Ostatnia zmiana: 24 Luty 2021, 07:56:20 wysłana przez TevskiPL »

*

Tevski PL

Day 5 [0-6]
« Odpowiedź #5 dnia: 26 Luty 2021, 07:14:56 »
Bulls - Spurs 69:85   kosz 1
   Mamy to! Szósta porażka z rzędu, tym razem na naszym parkiecie. Tą przegraną bierzemy jednak spokojnie na klatę gdyż wiadomo było z kim przyjdzie się mierzyć. Zawody z McGotem zawsze wyglądają dla mnie podobnie: początek optymistyczny, daje nadzieję, że to właśnie ten dziewiczy mecz... Got krąży niczym sęp, obserwując co wyprawia się w grze, dalej usprawnia defensywę aby na koniec rozerwać to co zostało. W tym meczu odjazd był w 2q. Na pocieszenie mogę dodać, że drugą połowę wygrywamy ;) niestety deficyt był zbyt duży.
   Defensywa była tutaj kluczem a ta spod znaku Spurs to renoma. Pozytywnym akcentem jest to , że udało się zagrać na 56% z gry! , nie zaszkodziło jedynie 9 prób za3 (4 celne) ;) Mocny w obronie Isaac (3prz,3bl) nie dał pokazać się nowo przybyłemu Kevinowi Love. Sexton po trójce z rogu boiska na początku, potem obszedł szronem i już za wiele gry nie dostał. Kilka strat popełniliśmy głupich, zbyt szybko podając no ale to też efekt dobrej pracy w obronie Ostróg, parę razy rzut pod presją czasu. Bam Adebayo był w gazie - 26pt (13/17),5zb choć K-A Towns nie odstawał wcale a wręcz najskuteczniejszy mecz sezonu, jak do tej pory, zaliczył - 31pt (14/20), 16zb nie bojąc się rzucać z każdego miejsca. Druga para gwiazd sparowana ze sobą zrobiła linijki: Simmons 17pt (7/7), 6as /  P. George 20pt (6/13, 3/5 za3),3zb,3prz. Tam jeszcze Gallinari dobre minuty zaliczył, co tylko świadczy o tym, że Got z każdego składu zrobiłby kontendera ;)
   Reasumując, czasem lepiej poświęcić godzinkę na szkołę anatomii na "trupie" aniżeli po nim skakać. Gra przyjemna i realistyczna.
« Ostatnia zmiana: 26 Luty 2021, 07:39:15 wysłana przez Tevski PL »

 


* Ostatnie wiadomości

Hornets - Celtics wysłana przez Cezar
[Dzisiaj o 18:27:09]


Knicks bez Klaya i bez wygranej, za to Celtics nie do przeskoczenia wysłana przez Cezar
[Dzisiaj o 18:23:40]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez Zabier
[Dzisiaj o 17:49:07]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez Zaga_Kalisz
[Dzisiaj o 16:21:22]


Odp: Lakers vs Jazz wysłana przez Zaga_Kalisz
[Dzisiaj o 15:06:35]


Lakers vs Jazz wysłana przez DE_LA
[Dzisiaj o 15:05:46]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez geso_95
[Dzisiaj o 14:59:55]


Horror dla Blazers! Bardzo emocjonujące spotkanie w Moda Center. wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 14:05:16]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 13:11:28]


TOP 5 / BOS vs CHA wysłana przez KLIMO
[Dzisiaj o 11:15:56]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez Czarny24PL
[Dzisiaj o 01:36:03]


Dallas Mavericks (0:1) - Sezon 22 wysłana przez skipim2
[Dzisiaj o 01:35:04]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez przemekkw
[Dzisiaj o 01:14:27]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez McGot85
[Dzisiaj o 00:38:46]


Odp: Wyniki - sezon 22 wysłana przez przemekkw
[27 Luty 2021, 23:26:55]

* Partnerzy

You Tube Facebook Toronto Raptors Boston Celtics Polska San Antonio Spurs Polska